BMW i podwójne zwycięstwo na Spa. Robert Kubica dowiózł 499P na P6

BMW odniosło pierwsze zwycięstwo w klasyfikacji generalnej FIA WEC, a Team WRT zamienił odważną strategię w historyczny wynik na torze Spa-Francorchamps. Załoga #20 BMW M Hybrid V8 wygrała przed siostrzanym autem #15, choć oba Hypercary trafiły po wyścigu pod lupę za restart za samochodem bezpieczeństwa.
Po piątkowym pole position Peugeota sobotni wyścig szybko przestał być prostą historią o tempie kwalifikacyjnym. Kluczowy ruch wykonał Team WRT przy pierwszej serii pit stopów, gdy #20 BMW otrzymało mniej paliwa i wyszło na prowadzenie z Rene Rastem za kierownicą. Czyste powietrze okazało się bezcenne, bo auto było szybsze i oszczędniejsze od rywali jadących klasyczną strategią.
BMW uciekło dzięki strategii, ale VSC prawie wszystko skasował
Przewaga #20 BMW nad najbliższymi rywalami na typowej strategii wzrosła z sześciu sekund do ponad 50 sekund. Sytuację zmienił Virtual Safety Car, który pojawił się nieco ponad dwie godziny przed końcem. Robin Frijns stracił wtedy niemal cały zapas i miał tylko dwie sekundy przewagi nad #8 Toyotą TR010 Hybrid Sebastiena Buemiego.
Toyota także próbowała strategicznego zagrania, po tym jak Brendon Hartley rozpoczął wyścig od jazdy na 15. miejscu. Frijns zdołał odbudowywać różnicę metodycznie, ale kolejny VSC pojawił się w momencie ostatniej rundy pit stopów. Dla Toyoty był to bardzo zły moment, bo Buemi zdążył już zjechać do alei serwisowej.
Ten układ dał BMW podwójne prowadzenie. Frijns wskoczył na pierwsze miejsce z przewagą dwóch sekund, a chwilę później kolejny wypadek sprowadził na tor samochód bezpieczeństwa. O zwycięstwie zdecydował 23-minutowy sprint do mety.
Frijns dowiózł zwycięstwo, Magnussen pilnował tyłów
W końcówce Kevin Magnussen w #15 BMW pełnił rolę ochroniarza lidera. Frijns ponownie odjechał i dowiózł #20 BMW do mety z przewagą 1,969 s nad autem Magnussena, Raffaele Marciello i Driesa Vanthoora. To dało BMW dublet oraz pierwszą wygraną w FIA WEC.
Ten wynik ma także szerszy wymiar historyczny. BMW nie wygrało wcześniej w wyścigu według przepisów ACO od 24 Hours of Le Mans w 1999 roku. Dla Team WRT, Rasta, Sheldona van der Linde i Frijnsa to również pierwsze zwycięstwo w klasyfikacji generalnej FIA WEC.
Nie wszystko jest jednak zamknięte. Oba Hypercary BMW trafiły pod dochodzenie za ostatni restart za samochodem bezpieczeństwa. To typ motorsportowego przypisu, który zmienia triumf w nerwowe patrzenie na komunikaty sędziów.
Ferrari na podium, Aston Martin tuż za nim
Podium uzupełniło #50 Ferrari AF Corse 499P, mimo wcześniejszego problemu z zakleszczoną nakrętką koła. Czwarte miejsce zajęło #007 Aston Martin THOR Team Valkyrie, a piąte #7 Toyota Racing TR010 Hybrid. Szóste było #83 AF Corse Ferrari dowiezione przez Roberta Kubicę do mety, siódme #93 Peugeot TotalEnergies 9X8, a ósme #17 Genesis Magma Racing GMR-001.
Czołową dziesiątkę zamknęły #12 Cadillac Hertz Team JOTA V-Series.R i #8 Toyota. Cadillac prowadził we wczesnej fazie, ale w drugiej części wyścigu wyraźnie stracił tempo. Drugi Genesis, #19 GMR-001, ukończył rywalizację na 13. miejscu po problemie elektronicznym w pierwszej godzinie.
#38 Cadillac miał jeszcze trudniejszy dzień. Earl Bamber uderzył w #92 Porsche przed zakrętem 12, a później dwukrotnie otarł się o barierę. Uszkodzenie lewego tyłu i kolejna usterka mechaniczna zakończyły występ auta, gdy za kierownicą był Sebastien Bourdais.
Pole position Peugeota skończyło się przedwcześnie
Największym rozczarowaniem dla Peugeota był koniec wyścigu #94. Auto startujące z pole position odpadło po incydencie z #79 Mercedes-AMG w Les Combes. Malthe Jakobsen nie zdołał ominąć obracającego się rywala, po czym dowiózł uszkodzony samochód do boksu.
Ten incydent wywołał VSC pod koniec czwartej godziny. Kolejny neutralizowany okres pojawił się po wypadku #51 Ferrari Alessandro Pier Guidiego. Ferrari zostało trafione przy wjeździe do La Source przez #32 BMW M4 LMGT3 Evo Augusto Farfusa, które wcześniej otrzymało uderzenie od #91 Porsche Ayhancana Güvena.
Ostatni Safety Car był skutkiem wyjazdu Alexa Riberasa poza tor po próbie wyprzedzenia #35 Alpine Endurance Team A424 Antonio Felixa Da Costy po trawie na prostej Kemmel. Da Costa na kolejnym restarcie obrócił się w Raidillon, musnął ścianę i musiał zjechać Alpine do garażu. Spa znów przypomniało, że błąd na tym torze potrafi sporo kosztować.
Klasyfikacja Hypercar zmieniła się po Spa
Słabsze wyniki #8 Toyoty i #51 Ferrari mocno przestawiły układ w mistrzostwach. To były dwa najlepsze samochody poprzedniej rundy na Imoli. Po Spa załoga #20 BMW prowadzi w klasyfikacji kierowców z przewagą pięciu punktów nad trio #8 Toyoty.
Wynik BMW ma więc znaczenie większe niż pojedynczy triumf. Team WRT nie tylko wykorzystał tempo M Hybrid V8, ale też przełożył doświadczenie ze strategii wyścigów GT3 na poziom Hypercar. W tak wyrównanej stawce czyste powietrze, paliwo i moment neutralizacji potrafią ważyć tyle samo co absolutne tempo.
McLaren wygrał w LMGT3 po karze dla Ferrari
W LMGT3 zwyciężył Garage 59 z #10 McLarenem LMGT3 Evo. Antares Au, Tom Fleming i Marvin Kirchhöfer przebili się z 15. pola startowego i wykorzystali finałowe zamieszanie. #21 Vista AF Corse Ferrari 296 LMGT3 Evo wygrało na torze, ale otrzymało pięć sekund kary.
Kara Ferrari wynikała z niebezpiecznego wypuszczenia Alessio Rovery przed Kirchhöfera podczas ostatniej rundy pit stopów. Rovera nie zdołał odjechać McLarenowi w ostatnim przejeździe, dlatego #21 Ferrari spadło na czwarte miejsce. Drugie miejsce przypadło #27 Heart of Racing Team Aston Martin Vantage AMR LMGT3 Evo, a podium uzupełniło #92 Porsche po wcześniejszym incydencie.
Także w LMGT3 wynik nie był całkowicie wolny od znaków zapytania. #10 McLaren i #21 Ferrari dołączyły do BMW wśród aut objętych dochodzeniem za restart. To oznaczało, że sędziowie nadal mogli wpłynąć na ostateczny kształt tabeli.
Ford Mustang prowadził, ale nie dowiózł okazji
Oba Fordy Mustang LMGT3 Evo miały momenty prowadzenia. Eric Powell objął prowadzenie w #77 Proton Competition po efektownym manewrze po zewnętrznej na Tomie van Rompuyu w #78 Akkodis ASP Team Lexus RCF LMGT3 przy wjeździe w Eau Rouge. Kilka minut później Amerykanin wypadł w Stavelot i utknął w żwirze.
Siostrzany #88 Ford wyprzedził Lexusa #78 przy pierwszej rundzie pit stopów. Auto prowadziło do drugiego cyklu zjazdów, kiedy w alei serwisowej przeskoczyło je #21 Ferrari. Ford miał więc tempo i okazje, ale Spa tym razem nagrodziło skuteczniejszych w końcówce.
Następną rundą sezonu FIA WEC 2026 będzie 24 Hours of Le Mans. Wyścigowy tydzień zaplanowano od 10 do 14 czerwca. Po Spa seria pojedzie do Francji z nowym liderem w Hypercar i z BMW, którego rywale nie mogą już traktować jak projektu czekającego na przełom.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Tymek Kucharczyk pisze historię. Pierwszy Polak ze zwycięstwem wyścigu Indy NXT

Antonelli ma serię zwycięstw, ale Kanada może oddać inicjatywę Russellowi

Doriane Pin po historycznym teście Mercedesa. Formuła 1 przestała być tylko marzeniem

Norris nie wierzy w naprawę nowych przepisów F1. „Pozbądźcie się baterii”



