Czy Verstappen jeszcze wróci na 24h Nürburgring? Jest jedno „ale”

Max Verstappen nie wygrał wyścigu 24h Nürburgring, choć jego zespół przez wiele godzin prowadził. Awaria wału napędowego odebrała Mercedesowi-AMG GT3 #3 szansę na triumf, ale Holender nie zamknął drzwi przed powrotem. Jeśli na to pozwoli kalendarz Formuły 1, temat kolejnego startu nadal jest otwarty.
Debiut Verstappena w 24h Nürburgring miał wszystko, żeby stać się jedną z najgłośniejszych historii sezonu. Mercedes-AMG GT3 #3, który Holender dzielił z Lucasem Auerem, Julesem Gounonem i Danielem Juncadellą, był jednym z głównych kandydatów do zwycięstwa.
Przez wiele godzin auto znajdowało się w ścisłej czołówce, a w końcowej fazie wyścigu prowadziło. Na około 3 godziny i 20 minut przed metą przyszło jednak załamanie. Awaria wału napędowego sprawiła, że załoga #3 straciła szansę na wygraną, a zwycięstwo przejął siostrzany Mercedes #80.
Verstappen lubi ściganie w GT3
Po wyścigu Verstappen został zapytany, czy wróci za rok na 24h Nürburgring i czy „zakochał się” w tej imprezie. Nie złożył twardej deklaracji, ale dał do zrozumienia, że bardzo odpowiada mu ten format rywalizacji.
Holender lubi jazdę samochodem GT3, a endurance daje mu coś, czego nie ma w Formule 1. Tu nie chodzi tylko o pojedyncze okrążenie, czyste tempo i pracę jednego kierowcy. W 24-godzinnym wyścigu wynik zależy od całej załogi, strategii, mechaników, ruchu na torze i samochodu, który musi przetrwać dobę jazdy.
To ważna różnica. W F1 wszystko skupia się wokół jednego kierowcy w kokpicie. W 24h Nürburgring nawet najlepszy stint nie wystarczy, jeśli później zawiedzie mechanika, strategia albo inny element układanki.
Nordschleife daje cały pakiet
Verstappen nie ukrywa, że Nordschleife jest dla niego wyjątkowym wyzwaniem. To tor, który wymaga więcej niż samej szybkości. Ma ponad 25 km długości w konfiguracji na 24-godzinny wyścig, zmienne warunki, nocną jazdę i sekcje, które nie wybaczają błędów.
Właśnie dlatego 24h Nürburgring daje kierowcy cały pakiet. Jest auto GT3, praca z partnerami, zmęczenie, strategia, pogoda, wolniejsze samochody i konieczność ciągłego podejmowania decyzji. To zupełnie inny świat niż precyzyjnie kontrolowane Grand Prix Formuły 1.
Nieprzypadkowo Verstappen potraktował ten start bardzo poważnie.
Powrót zależy od kalendarza F1
Największą przeszkodą nie jest więc motywacja, lecz terminarz. Verstappen pozostaje kierowcą Formuły 1, a to oznacza wyścigi, obowiązki zespołowe, marketingowe i przygotowania do kolejnych rund sezonu.
Dlatego najbezpieczniejsza odpowiedź brzmi: Verstappen jest zainteresowany powrotem na 24h Nürburgring, ale tylko jeśli pozwoli na to kalendarz F1.
Dla kibiców to dobra wiadomość. Holender od lat pokazuje, że motorsport traktuje szerzej niż tylko Formułę 1. Simracing, GT3 i Nordschleife nie są dla niego marketingowym dodatkiem, ale realną pasją.
Porażka może tylko zwiększyć apetyt
Paradoks polega na tym, że niewygrany debiut może jeszcze bardziej nakręcić Verstappena. Gdyby wygrał od razu, historia miałaby idealną puentę. Tymczasem dostał srogą lekcję: można prowadzić przez wiele godzin i przegrać przez jeden element mechaniczny.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

To nie Verstappen był najszybszym kierowcą w 24h Nürburgring. Lamborghini otarło się o rekord

Jucandella po 24h Nürburgring: To po prostu pech. Awaria mechaniczna

24h Nürburgring: Mercedes triumfuje po usterce zespołu Verstappena

Verstappen nawiązał do pierwszej wygranej w F1. Kimi Raikkonen siedział mu wtedy na skrzyni




