Hamilton zapowiada atak w Singapurze. Leclerc studzi nadzieje Ferrari

Pawel Trafny

Paweł Trafny

Lewis Hamilton wierzy, że charakterystyka toru w Singapurze pozwoli Ferrari zbliżyć się do czołówki Formuły 1. Siedmiokrotny mistrz świata zapowiada ofensywę po podium wywalczonym w Malezji, ale Charles Leclerc jest znacznie ostrożniejszy. Monakijczyk przyznaje, że włoski zespół w ostatnich wyścigach tracił dystans do rywali.

Hamilton liczy na mocne Ferrari w Singapurze

Podium zdobyte podczas Grand Prix Malezji było dla Hamiltona pierwszym od lipcowego wyścigu na Silverstone. Brytyjczyk musiał odrabiać straty po nietrafionej strategii doboru opon na mokrym torze. Ostatecznie przebił się z dalszych pozycji na podium, ale nie uważa, by jeden udany występ oznaczał przełom w formie Ferrari.

Podczas czwartkowego spotkania z mediami przed Grand Prix Singapuru Hamilton podkreślił, że zespół zamierza wykorzystać specyfikę ulicznego obiektu. Jednocześnie zwrócił uwagę na dodatkową trudność wynikającą z organizacji weekendu sprinterskiego:

Nie powiedziałbym, że przyjeżdżamy tutaj z rozpędem. Mieliśmy jeden dobry wyścig w zeszłym tygodniu i spróbujemy na tym budować. Myślę, że ten tor powinien nam całkiem odpowiadać, choć czeka nas wiele wyzwań, szczególnie ze względu na weekend sprinterski. To sprawia, że jest to najtrudniejszy tor w roku. Analizujemy dane i staramy się upewnić, że zaczniemy od właściwych ustawień. Pracuję nad rozwojem samochodu w określonym kierunku i myślę, że powoli robimy postępy. Przyjechaliśmy tutaj, żeby atakować. Kwalifikacje są kluczowe i byłoby świetnie, gdybyśmy już jutro dobrze rozpoczęli weekend, a następnie przystąpili do ataku w kwalifikacjach.

Uliczny tor może ukryć słabości Ferrari

Największe nadzieje Hamilton wiąże z układem Marina Bay Street Circuit. Ferrari w ostatnich wyścigach prezentowało dobre tempo w zakrętach, ale traciło do konkurentów na prostych. Singapur może częściowo zniwelować tę różnicę, ponieważ wymaga dużego docisku aerodynamicznego, a długie odcinki pokonywane z maksymalną prędkością nie odgrywają tu tak istotnej roli.

Brytyjczyk liczy, że charakterystyka singapurskiego obiektu ograniczy przewagę rywali wynikającą z wyższych prędkości na prostych. Ferrari mogłoby wówczas skuteczniej wykorzystywać swoje mocne strony w zakrętach. Nie oznacza to jednak, że samochód automatycznie stanie się konkurencyjny w walce o pole position.

Leclerc ostrzega: zwycięstwo będzie bardzo trudne

Charles Leclerc podchodzi do perspektyw Ferrari z większym dystansem. Monakijczyk przypomina, że włoska ekipa w przeszłości dobrze radziła sobie w Singapurze, ale wyniki z poprzednich sezonów nie są gwarancją konkurencyjności obecnego bolidu.

Co więcej, kierowca zauważa niepokojącą tendencję w ostatnich rundach mistrzostw. Ferrari, które wcześniej było najbliższym rywalem Mercedesa, zaczęło ustępować również McLarenowi i Red Bullowi:

Historycznie byliśmy tutaj całkiem mocni, ale nie możemy polegać na przeszłości. Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby znaleźć się w jak najlepszej sytuacji. Prawdą jest również, że ostatnio tracimy trochę osiągów względem zespołów przed nami, dlatego zwycięstwo będzie bardzo trudne.

Kwalifikacje mogą przesądzić o wyniku

Przed Ferrari stoi zatem zadanie pogodzenia dwóch celów: wykorzystania potencjalnie korzystnej charakterystyki toru i odrobienia strat do konkurencji. Dodatkowym utrudnieniem będzie ograniczony czas na przygotowanie samochodów podczas weekendu sprinterskiego.

Szczególnego znaczenia nabiorą kwalifikacje, ponieważ na ciasnym ulicznym torze wyprzedzanie jest trudniejsze niż na wielu tradycyjnych obiektach. Hamilton chce od początku dysponować odpowiednio ustawionym bolidem, aby maksymalnie wykorzystać tempo Ferrari na pojedynczym okrążeniu.

Wypowiedzi kierowców pokazują jednak różnicę w oczekiwaniach. Hamilton widzi w Singapurze szansę na kolejny mocny rezultat, podczas gdy Leclerc zwraca uwagę na pogarszającą się pozycję Ferrari względem bezpośrednich rywali. Najbliższe sesje pokażą, czy układ toru rzeczywiście pozwoli włoskiej ekipie zmniejszyć straty.

O autorze

Pawel Trafny

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Dziennikarz motoryzacyjny i pasjonat mechaniki samochodowej. W swoich publikacjach koncentruje się na motorsporcie, technice oraz kulisach funkcjonowania branży motoryzacyjnej. Analizuje wypowiedzi szefów zespołów, przedstawicieli producentów, mechaników i kierowców zawodowych, zestawiając je z dostępnymi danymi oraz źródłami pierwotnymi.Po godzinach samodzielnie rozwija umiejętności związane z obsługą i naprawą samochodów. Praktyczne zainteresowanie mechaniką pomaga mu lepiej rozumieć opisywane konstrukcje i wyjaśniać zagadnienia techniczne w sposób przystępny dla czytelnika.

© 2026 MotoGuru.pl