GP Włoch 2026: Antonelli dokonał niemożliwego na Monzy. Dramat Ferrari

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Kimi Antonelli dokonał na Monzy rzeczy wyjątkowej. Lider mistrzostw świata ruszał z końca stawki po karze związanej z wymianą elementów jednostki napędowej, a mimo to wygrał Grand Prix Włoch, wyprzedzając pod koniec wyścigu zespołowego kolegę George’a Russella. Dla Ferrari domowa runda zakończyła się natomiast potężnym rozczarowaniem po wypadku Charlesa Leclerca.

Leclerc rozbił Ferrari, wyścig przerwano

Początek Grand Prix Włoch przyniósł ogromne emocje. Pierre Gasly, który sensacyjnie zdobył pole position, dobrze wystartował, ale już na początku drugiego okrążenia prowadzenie przejął George Russell. W tym samym czasie sytuacja Ferrari zaczęła się komplikować.

Lewis Hamilton próbował zaatakować Charlesa Leclerca w pierwszej szykanie, jednak został wypchnięty szeroko i stracił kilka pozycji. Chwilę później Leclerc, jadąc pod presją Oscara Piastriego, stracił panowanie nad samochodem przy Parabolice i z dużą prędkością uderzył w bariery.

Wypadek doprowadził do przerwania wyścigu czerwoną flagą, a Monakijczyk opuścił rozbity samochód o własnych siłach.

Antonelli ruszył w pogoń z końca stawki

Największą historię wyścigu pisał jednak Antonelli. Kierowca Mercedesa miał rozpocząć rywalizację z końca stawki po zastosowaniu dodatkowych elementów jednostki napędowej, ale już w pierwszej części wyścigu błyskawicznie przebijał się do przodu. Po wznowieniu rywalizacji szybko znalazł się w czołowej szóstce, a na 13. okrążeniu był już trzeci.

Walka o prowadzenie rozgrywała się początkowo między Russellem i Maxem Verstappenem. Holender na 12. okrążeniu odebrał pozycję lidera kierowcy Mercedesa, lecz Russell odpowiedział kilka kółek później. Antonelli w tym czasie minął Verstappena i dołączył bezpośrednio do walki o zwycięstwo.

Na 18. okrążeniu Włoch po raz pierwszy objął prowadzenie, wyprzedzając Russella. Kierowcy Mercedesa kilkukrotnie zamieniali się pozycjami, wykorzystując cień aerodynamiczny i system wspomagający wyprzedzanie na długich prostych Monzy. Mercedes miał w tym momencie dwóch kierowców walczących bezpośrednio o zwycięstwo, a Verstappen pozostawał tuż za nimi.

Virtual Safety Car odmienił końcówkę wyścigu

Kluczowy moment nastąpił na 28. okrążeniu, kiedy po wyjeździe Lance’a Strolla poza tor pojawił się wirtualny samochód bezpieczeństwa. Antonelli wykorzystał neutralizację i zjechał po świeże pośrednie opony. Russell pozostał na torze, zachowując prowadzenie, lecz jego przewaga zaczęła szybko topnieć.

Antonelli po zmianie ogumienia nadrabiał czas w imponującym tempie. Najpierw wyprzedził Hamiltona, później Piastriego i awansował na drugie miejsce. Russell jechał na coraz bardziej zużytych oponach, podczas gdy jego zespołowy partner konsekwentnie zmniejszał różnicę.

Dodatkowe napięcie wywołało postępowanie sędziów dotyczące potencjalnego naruszenia przepisów przez Russella przy żółtych flagach. Ostatecznie nie podjęto wobec Brytyjczyka dalszych działań, więc losy zwycięstwa miały rozstrzygnąć się bezpośrednio na torze.

Antonelli dopadł Russella i wygrał domowe Grand Prix

Przewaga Russella nie wystarczyła. Antonelli dopadł kolegę z zespołu w końcowej fazie wyścigu i na trzy okrążenia przed metą odebrał mu prowadzenie. 20-letni Włoch zamienił start z końca stawki w zwycięstwo przed własną publicznością i jednocześnie powiększył przewagę w klasyfikacji mistrzostw świata.

Kimi Antonelli F1

fot. Mercedes-AMG PETRONAS F1 Team

Dla Russella druga pozycja oznaczała utratę wygranej w wyścigu, w którym przez długi czas kontrolował tempo. Mercedes mógł jednak świętować bardzo mocny występ obu samochodów, a Antonelli po raz kolejny pokazał, dlaczego prowadzi w tegorocznej klasyfikacji kierowców.

Gasly nie utrzymał tempa, Ferrari bez wymarzonego wyniku

Pierre Gasly nie był w stanie wykorzystać sensacyjnego pole position. Alpine stopniowo traciło pozycje wobec szybszych rywali, a Francuz w pierwszej połowie wyścigu wypadł poza ścisłą walkę o podium. Verstappen, Piastri, Norris i Hamilton pozostawali natomiast w grupie walczącej bezpośrednio za Mercedesami.

Dla Ferrari niedziela na Monzy okazała się szczególnie bolesna. Leclerc zakończył udział w zawodach po efektownym wypadku już na początku, a Hamilton po problemach na starcie i późniejszych decyzjach strategicznych nie był w stanie włączyć się do walki o zwycięstwo. Zamiast triumfu przed tifosi bohaterem włoskiej publiczności został więc Antonelli.

Wyniki Grand Prix Włoch

1. Kimi Antonelli — Mercedes
2. George Russell — Mercedes, +3,8 s
3. Max Verstappen — Red Bull, +14,7 s
4. Lando Norris — McLaren, +19,0 s
5. Oscar Piastri — McLaren, +19,2 s
6. Lewis Hamilton — Ferrari, +24,6 s
7. Pierre Gasly — Alpine, +27,3 s
8. Arvid Lindblad — Racing Bulls, +45,1 s
9. Franco Colapinto — Alpine, +47,3 s
10. Yuki Tsunoda — Racing Bulls, +58,1 s

O autorze

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z wyboru – bezkompromisowa petrolheadka. W swoich tekstach łączę twarde dane techniczne z lekkim piórem, nutą ironii i kobiecą perspektywą. Od 2017 roku współtworzyłam portal petrofile.pl, a moje publikacje ukazywały się również w serwisach publicystycznych, w tym na łamach piszejakjest.pl. Prywatnie pasjonuję się fitnessem i zdrowym stylem życia, więc w motoryzacji również stawiam na dobrą formę i profilaktykę: regularny serwis, właściwą rozgrzewkę przed ostrzejszą jazdą i dbałość o podzespoły. Fanka F1, WEC i serii GT3.

© 2026 MotoGuru.pl