Mercedes wprowadza system, który sam poprowadzi auto do celu. Kierowca nadal musi uważać

Krzysztof Drobnicki

Krzysztof Drobnicki

Mercedes-Benz zapowiedział wprowadzenie do Niemiec systemu MB.DRIVE ASSIST PRO, który potrafi prowadzić samochód po wyznaczonej trasie, również w zatłoczonym mieście. Technologia opracowana wspólnie z Nvidią ma trafić do sprzedaży w pierwszej połowie 2027 roku, ale pierwsi kierowcy przetestują ją jeszcze w tym roku. Mimo zaawansowanych możliwości nie będzie to jednak pełna jazda autonomiczna.

Od startu do celu

Współczesne systemy wspomagania kierowcy radzą sobie coraz lepiej na autostradach, gdzie ruch jest stosunkowo przewidywalny. Znacznie trudniejszym środowiskiem pozostają miasta, w których samochód musi reagować na skrzyżowania, sygnalizację świetlną, pieszych i innych uczestników ruchu. Właśnie na takich warunkach koncentruje się najnowsze rozwiązanie Mercedesa.

MB.DRIVE ASSIST PRO ma wspomagać prowadzenie samochodu na całej trasie wyznaczonej przez nawigację, a nie tylko na wybranych odcinkach dróg szybkiego ruchu. System będzie potrafił pomagać kierowcy podczas zjazdu z autostrady, zmieniać pasy ruchu, zajmować odpowiedni pas przed skrzyżowaniem oraz wykonywać manewry skrętu.

Technologia obejmuje również obsługę sytuacji związanych z sygnalizacją świetlną. Samochód może samodzielnie hamować przed czerwonym światłem, a następnie ruszać, kiedy warunki pozwalają na kontynuowanie jazdy. Wszystko odbywa się w ramach aktywnego prowadzenia po trasie nawigacyjnej.

Uruchomienie funkcji ma być proste. Po wyznaczeniu celu podróży kierowca aktywuje system przyciskiem na kierownicy. Od tego momentu elektronika może przejąć znaczną część czynności związanych z kierowaniem, przyspieszaniem i hamowaniem.

Autonomia z ograniczeniami

Choć zakres możliwości MB.DRIVE ASSIST PRO przypomina rozwiązania kojarzone z samochodami autonomicznymi, Mercedes wyraźnie podkreśla, że jest to system poziomu 2 według klasyfikacji SAE. Ma to zasadnicze znaczenie dla odpowiedzialności za prowadzenie pojazdu.

Kierowca musi przez cały czas obserwować drogę, pozostawać skupiony i być gotowy do natychmiastowej interwencji. Nie może traktować samochodu jak autonomicznej taksówki ani zajmować się czynnościami odwracającymi uwagę od sytuacji na drodze.

Mercedes zastosował koncepcję współpracującego układu kierowniczego, określaną jako hands-on cooperative steering. Pozwala ona kierowcy w dowolnym momencie ingerować w tor jazdy samochodu, bez konieczności całkowitego rezygnowania ze wspomagania.

To istotna różnica względem automatyzacji poziomu 3, w której system może, w ściśle określonych warunkach, przejąć odpowiedzialność za realizację zadania prowadzenia pojazdu. MB.DRIVE ASSIST PRO pozostaje rozwiązaniem wspomagającym, a odpowiedzialność za jazdę nadal spoczywa na człowieku.

Mercedes-Benz jazda autonomiczna autonomia autopilit

fot. Mercedes

27 czujników i Nvidia

Za rozpoznawanie otoczenia odpowiada rozbudowany zestaw czujników. Mercedes wykorzystuje 10 kamer, 5 radarów oraz 12 czujników ultradźwiękowych, które dostarczają informacji o sytuacji wokół samochodu.

Dane trafiają do komputera pokładowego o wydajności obliczeniowej sięgającej 254 TOPS, czyli 254 bilionów operacji na sekundę. Taka moc obliczeniowa jest potrzebna do analizowania otoczenia, przewidywania zachowania innych uczestników ruchu oraz podejmowania decyzji dotyczących manewrów.

Podstawą rozwiązania jest system operacyjny MB.OS opracowany przez Mercedesa, współpracujący z technologiami Nvidii. Wśród nich znajdują się architektura sprzętowa NVIDIA Hyperion, system bezpieczeństwa Halos oraz oprogramowanie Alpamayo Stack.

Współpraca obu przedsiębiorstw obejmuje zatem nie tylko dostarczenie procesorów, ale również integrację sprzętu, oprogramowania i mechanizmów bezpieczeństwa niezbędnych do realizacji zaawansowanych funkcji wspomagania jazdy.

Jensen Huang, założyciel i dyrektor generalny Nvidii, podkreśla, że bezpieczne poruszanie się po mieście wymaga inteligentnych rozwiązań zdolnych do interpretowania nieustannie zmieniającego się otoczenia. Połączenie doświadczenia Mercedesa w projektowaniu samochodów z technologiami Nvidii ma umożliwić udostępnienie takich funkcji szerszej grupie kierowców.

Pierwsze testy jeszcze w 2026

Mercedes zamierza rozpocząć udostępnianie MB.DRIVE ASSIST PRO jeszcze pod koniec 2026 roku. Początkowo z rozwiązania skorzystają wybrani właściciele odpowiednio wyposażonych samochodów w Stuttgarcie i Monachium.

Producent będzie kontaktował się indywidualnie z klientami zakwalifikowanymi do programu wcześniejszego dostępu. Aktywacja funkcji odbędzie się zdalnie, poprzez aktualizację oprogramowania OTA, bez konieczności montowania dodatkowych podzespołów w samochodzie.

Wczesne udostępnienie technologii pozwoli również Mercedesowi zbierać doświadczenia z eksploatacji systemu w rzeczywistych warunkach drogowych. Informacje uzyskane od uczestników programu mają pomóc w dalszym doskonaleniu rozwiązania.

Regularna sprzedaż MB.DRIVE ASSIST PRO w Niemczech ma rozpocząć się w pierwszej połowie 2027 roku. Producent zapowiada stopniowe rozszerzanie dostępności na kolejne samochody osobowe i dostawcze, choć konkretna lista modeli nie została jeszcze przedstawiona.

Nie ujawniono również cen. Mercedes planuje natomiast udostępnić klientom bezpłatny, miesięczny okres próbny za pośrednictwem Mercedes-Benz Store. Warunkiem skorzystania z niego będzie posiadanie pojazdu wyposażonego w odpowiedni sprzęt.

Mercedes-Benz jazda autonomiczna autonomia autopilit

fot. Mercedes

Nowe przepisy otwierają rynek

Istotnym elementem zapowiedzi jest podstawa prawna umożliwiająca wprowadzenie systemu na europejskie drogi. MB.DRIVE ASSIST PRO opracowano z uwzględnieniem regulaminu ONZ nr 171, dotyczącego zaawansowanych systemów wspomagania kierowania DCAS (Driver Control Assistance Systems).

Przepisy określają wymagania bezpieczeństwa i zasady homologacji pojazdów wyposażonych w takie rozwiązania. Ich ujednolicenie ma znaczenie dla producentów, ponieważ ogranicza konieczność dostosowywania technologii do odmiennych regulacji poszczególnych państw.

Według Mercedesa nowe ramy prawne stwarzają możliwość wprowadzenia MB.DRIVE ASSIST PRO także na pozostałe rynki Unii Europejskiej, bez konieczności uzyskiwania dodatkowych zatwierdzeń regulacyjnych dla samej funkcji.

Nie oznacza to jednak, że system automatycznie pojawi się we wszystkich krajach w 2027 roku. Producent nie przedstawił harmonogramu ekspansji poza Niemcy, dlatego termin dostępności MB.DRIVE ASSIST PRO w Polsce pozostaje nieznany.

Mercedes stawia na automatykę

Ola Källenius, prezes Mercedes-Benz Group AG, wskazuje, że wprowadzenie nowego rozwiązania w Niemczech potwierdza ambicje firmy dotyczące rozwoju jazdy zautomatyzowanej i zaawansowanych systemów wspomagania kierowcy.

Zapowiedź wpisuje się również w obchody 140-lecia marki, nawiązujące do patentu Carla Benza z 1886 roku. Mercedes wykorzystuje jubileusz do podkreślania znaczenia innowacji w swojej historii, a MB.DRIVE ASSIST PRO przedstawia jako kolejny etap rozwoju technologii samochodowych.

Z perspektywy kierowców najważniejsze będzie jednak to, jak system poradzi sobie z nieprzewidywalnymi sytuacjami w codziennym ruchu. Jazda od punktu A do punktu B, obejmująca zarówno autostrady, jak i skomplikowane skrzyżowania miejskie, stanowi znacznie większe wyzwanie niż utrzymywanie pasa ruchu i odległości od poprzedzającego pojazdu.

Mercedes zapowiada, że będzie pierwszym producentem oferującym w Niemczech tego rodzaju zaawansowane wspomaganie jazdy od początku do końca trasy. Technologia ma być dostępna również na rynkach Chin i Stanów Zjednoczonych, co pokazuje, że firma traktuje ją jako rozwiązanie przeznaczone do szerszego wdrożenia, a nie jedynie lokalny eksperyment.

O rzeczywistej użyteczności MB.DRIVE ASSIST PRO zdecydują jednak nie deklaracje producenta, lecz skuteczność działania w ruchu miejskim, zakres obsługiwanych sytuacji i częstotliwość interwencji wymaganych od kierowcy. Na ocenę tych aspektów trzeba poczekać do pierwszych doświadczeń użytkowników.

Źródło:

Mercedes

O autorze

Krzysztof Drobnicki

Krzysztof Drobnicki

Redaktor działu Porady
Zawodowo inżynier, po godzinach łowca zakrętów. Uważam, że zapach spalonego paliwa to najlepsze perfumy. Od ponad 8 lat regularnie szlifuję umiejętności na Track Dayach, łącząc pasję do jazdy z analitycznym podejściem do techniki. Na łamach MotoGuru.pl opublikowałem ponad 400 artykułów, w których prześwietlam rynek motoryzacyjny, premiery i nowinki technologiczne – od chłodnej analizy danych po praktyczne wrażenia z jazdy.

© 2026 MotoGuru.pl