Lawson stanął, Albon rozbił Williamsa. Seria czerwonych flag w FP1

Jedyny trening przed sprinterską częścią Grand Prix Kanady przyniósł dwie czerwone flagi. Najpierw Liam Lawson zatrzymał Racing Bulls po możliwym problemie z hydrauliką, a później Alex Albon mocno rozbił Williamsa po kontakcie ze świstakiem. Kierowca Williamsa sam wysiadł z auta, ale jego FW48 został poważnie uszkodzony.
Albon próbował uniknąć zwierzęcia, ale skończył w bandzie
Najbardziej dramatyczny moment sesji wydarzył się na wyjściu z zakrętu nr 7. Alex Albon uderzył tam w bandę na tyle mocno, że na tor wyjechał samochód medyczny.
Kierowca Williamsa szybko opuścił samochód o własnych siłach. Uszkodzenia FW48 były jednak duże, a sama kraksa doprowadziła do drugiej czerwonej flagi w jedynym treningu przed dalszą częścią weekendu.
W zdarzeniu zginął świstak. Nadawcy nie pokazali od razu powtórek wypadku, ale nagranie z kamery pokładowej szybko pojawiło się w mediach społecznościowych. Materiał pokazał, że Albon próbował ominąć zwierzę, a kontakt ze świstakiem doprowadził do zboczenia z toru jazdy i uderzenia w bandę.
Lawson stracił trening niemal na starcie
Pierwsze przerwanie przyszło dużo wcześniej. Liam Lawson zatrzymał Racing Bulls przy wyjeździe z zakrętu nr 2 już po 12 minutach sesji.
Wstępnie mówi się o możliwym problemie z hydrauliką. Początkowo wystarczyła wirtualna neutralizacja, ale usunięcie samochodu z toru wymagało czerwonej flagi. Dla Lawsona to wyjątkowo bolesne, bo w weekendzie sprinterskim nie ma już drugiego treningu przed kwalifikacjami do sprintu.
Colapinto też miał problem, ale uniknął czerwonej flagi
Franco Colapinto był blisko podobnego scenariusza już po pięciu minutach. Alpine straciło reakcję na pedał przyspieszenia, a kierowca dowlókł wrócił do alei serwisowej.
Colapinto nie zatrzymał auta na torze, więc sesja nie została wtedy przerwana. Po wtoczeniu samochodu do garażu musiał jednak wysiąść, a zespół rozpoczął sprawdzanie problemu związanego z jednostką napędową.
Format sprinterski bez litości dla błędów i awarii
Sesję wydłużono o cztery minuty po pierwszej czerwonej fladze, więc większość stawki odzyskała część czasu. Lawson nie mógł jednak skorzystać z tej korekty, bo jego samochód stał już poza walką o przejazdy.
Albon z kolei stracił nie tylko cenne okrążenia, ale zostawił mechanikom poważnie uszkodzony samochód. W zwykłym weekendzie zespoły miałyby więcej przestrzeni na korekty. W Kanadzie każdy taki incydent działa jak rachunek wystawiony natychmiast, bez terminu płatności.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

Grand Prix Kanady 2026 może być pułapką na liderów. Sprint, ściany i opony mogą wywrócić układ sił

Apteczka wraca do aut. Kierowcy osobówek mają szykować miejsce obok gaśnicy

Grand Prix Kanady 2026 późnym wieczorem. Sprint, kwalifikacje i wyścig F1 w polskim czasie

Citroën 2 CV wróci po latach niebytu. Tym razem z zupełnie innym napędem



