Mercedes przywiózł duży pakiet poprawek do Malezji. Efekt nie był taki, jak oczekiwano

Pawel Trafny

Paweł Trafny

Mercedes wprowadził podczas weekendu w Malezji pierwszy duży pakiet poprawek od Grand Prix Kanady, ale nowe rozwiązania nie przyniosły oczekiwanego wzrostu osiągów. Zespół analizuje teraz dane, próbując ustalić, dlaczego zmiany ukierunkowane na poprawę docisku przy średnich i wysokich prędkościach nie zadziałały zgodnie z założeniami.

Mercedes chciał nadrobić rosnącą stratę

Pakiet przygotowany na Sepang miał odpowiedzieć na problem, który stawał się coraz bardziej widoczny w ostatnich wyścigach. Mercedes stopniowo tracił do rywali pod względem docisku w średnio szybkich i szybkich zakrętach, dlatego właśnie ten obszar stał się głównym celem modyfikacji.

Była to pierwsza tak duża zmiana specyfikacji samochodu od Grand Prix Kanady, rozegranego ponad trzy miesiące wcześniej. Skala modernizacji nie ograniczała się przy tym do niewielkich korekt pojedynczych elementów aerodynamicznych.

Duże zmiany w nadwoziu

Mercedes zdecydował się przesunąć masę nadwozia do przodu. Celem było wygospodarowanie większej ilości wolnej przestrzeni przed tylnymi kołami, co miało umożliwić korzystniejsze zarządzanie przepływem powietrza w tej części samochodu.

Zmiana wymagała również przebudowania kanałów chłodzących. W nowej konfiguracji powstały charakterystyczne kanały określane jako „cannons”, umieszczone pomiędzy bocznymi sekcjami nadwozia a pokrywą silnika. Cały pakiet był więc podporządkowany poprawie właściwości aerodynamicznych samochodu przy większych prędkościach.

Na Sepang oczekiwanego przełomu nie było

Pomimo zakresu zmian Mercedes nie uzyskał w Malezji poprawy, na którą liczył. Sam fakt, że pakiet nie zapewnił zakładanego wzrostu konkurencyjności, skłonił zespół do dokładniejszego przeanalizowania danych zebranych podczas weekendu na Sepang.

Inżynierowie próbują teraz ustalić, dlaczego rzeczywiste zachowanie samochodu odbiegało od oczekiwań związanych z nową specyfikacją. W przypadku tak rozbudowanych zmian kluczowe jest nie tylko sprawdzenie działania poszczególnych elementów, lecz także tego, jak współpracują one jako cały pakiet aerodynamiczny.

Mercedes musi znaleźć odpowiedź w danych

Malezyjski weekend pozostawił więc Mercedesowi więcej pytań niż odpowiedzi w kwestii najnowszego pakietu. Kierunek prac był jasno określony: odzyskać część osiągów utraconych względem rywali w szybszych partiach toru. Na Sepang tego celu nie udało się osiągnąć w oczekiwanym stopniu.

Teraz najważniejsze będzie ustalenie, czy problem wynika z samej koncepcji zmian, ich współpracy z pozostałymi elementami samochodu czy z wykorzystania nowej specyfikacji podczas weekendu wyścigowego. Materiał techniczny Formuły 1 wskazuje jedynie, że Mercedes prowadzi pogłębioną analizę danych, nie przesądzając jeszcze o przyczynie słabszego od oczekiwanego efektu modernizacji.

O autorze

Pawel Trafny

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Dziennikarz motoryzacyjny i pasjonat mechaniki samochodowej. W swoich publikacjach koncentruje się na motorsporcie, technice oraz kulisach funkcjonowania branży motoryzacyjnej. Analizuje wypowiedzi szefów zespołów, przedstawicieli producentów, mechaników i kierowców zawodowych, zestawiając je z dostępnymi danymi oraz źródłami pierwotnymi.Po godzinach samodzielnie rozwija umiejętności związane z obsługą i naprawą samochodów. Praktyczne zainteresowanie mechaniką pomaga mu lepiej rozumieć opisywane konstrukcje i wyjaśniać zagadnienia techniczne w sposób przystępny dla czytelnika.

© 2026 MotoGuru.pl