Red Bull ma problem, który kosztuje Hadjara punkty. Francuz wskazuje dwie słabości zespołu

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Isack Hadjar uważa, że Red Bull dysponuje tempem pozwalającym walczyć o zwycięstwa, ale nie potrafi w pełni wykorzystać potencjału swojego bolidu. Przed Grand Prix Meksyku Francuz wskazał dwa problemy, które utrudniają mu osiąganie lepszych wyników. Przyznał również, że nie spodziewa się ich szybkiego rozwiązania.

Stracona szansa w Austin

Grand Prix Stanów Zjednoczonych pozostawiło u Hadjara spory niedosyt. Kierowca Red Bulla wywalczył w kwalifikacjach trzecie miejsce, wyrównując swój najlepszy wynik w karierze, ale nie zdołał utrzymać tej pozycji podczas wyścigu. Nieudany start i problemy techniczne sprawiły, że już na pierwszym okrążeniu stracił kilka miejsc, a ostatecznie minął linię mety na szóstej pozycji.

Francuz zwrócił uwagę, że pomimo trudnego początku weekendu jego samochód był wystarczająco szybki, aby walczyć o znacznie lepszy rezultat. W rozmowie z oficjalnym serwisem Formuły 1 przyznał, że nadal odczuwa frustrację związaną z przebiegiem rywalizacji w Austin.

Isack Hadjar powiedział:

Wciąż odczuwam pewien niedosyt po Austin, ponieważ po bardzo trudnym weekendzie, podczas którego mocno męczyłem się na treningach, wróciłem do walki o pole position i miałem świetne tempo w niedzielę. Mieliśmy jednak kilka problemów – między innymi z komunikacją radiową. Coś mnie ograniczało, przez co jazda nie należała do najłatwiejszych, a start również nie był udany. Kilka czynników nam przeszkodziło, ale najważniejszy element, czyli czyste tempo, było po prostu świetne. I z tego się cieszę.

Nie był to pierwszy wyścig, w którym Hadjar stracił szansę na dobry wynik z przyczyn technicznych. W Malezji awaria akumulatora pozbawiła go możliwości wywalczenia podium, natomiast w Singapurze problemy z samochodem ograniczyły jego możliwości i zakończyły rywalizację na dziesiątym miejscu.

Dwie słabości Red Bulla

Zdaniem 22-latka zespół powinien skoncentrować się przede wszystkim na poprawie startów oraz jakości komunikacji radiowej. Oba elementy miały wpływ na jego ostatnie występy, a problemy z łącznością dodatkowo utrudniały prowadzenie wyścigu.

Hadjar nie ukrywa jednak, że znalezienie trwałego rozwiązania jest trudniejsze, niż mogłoby się wydawać. Red Bull miewał już weekendy, podczas których sytuacja wyglądała na opanowaną, lecz później kłopoty powracały:

Zdarzało się, że myśleliśmy: „Mamy to pod kontrolą”, a potem sytuacja znów się pogarszała. Austin było jednym z takich weekendów. Nie mogę niczego zagwarantować, ale wiem, że będziemy mocno pracować. W ciągu ostatnich kilku dni nie dało się już nic zrobić. Przystępujemy do rywalizacji z tym, co mamy, a w przeszłości udawało nam się dobrze startować. Chcemy to powtórzyć i będziemy walczyć do samego końca.

Hadjar podkreślił również, że zespół jest świadomy swoich niedociągnięć. Poprawa procedur startowych i komunikacji pozostaje istotnym zadaniem, szczególnie że osiągi samochodu nie są obecnie głównym ograniczeniem.

Verstappen pokazuje potencjał

Powody do optymizmu daje Hadjarowi postawa zespołowego partnera. Max Verstappen wygrał wyścigi w Malezji i Singapurze, potwierdzając, że Red Bull ma samochód zdolny do odnoszenia zwycięstw. Francuz liczy, że podczas Grand Prix Meksyku również będzie mógł wykorzystać konkurencyjne tempo bolidu.

Nie oznacza to jednak, że spodziewa się łatwego weekendu. Autódromo Hermanos Rodríguez stawia przed kierowcami inne wymagania niż tor w Austin, a jedną z największych trudności jest przyczepność nawierzchni, o czym wspomniał Hadjar:

Meksyk to teraz zupełnie inne wyzwanie. Ten tor ma tak niską przyczepność, że samochód mocno tańczy na zakrętach. Nie jest to najprzyjemniejsze, ale układ obiektu jest świetny, więc zobaczymy. Postaram się po prostu dostosować. Jeśli uda nam się ograniczyć straty, będę zadowolony.

Start kluczowy w Meksyku

Problemy ze startami mogą mieć szczególne znaczenie właśnie na meksykańskim obiekcie. Od pól startowych do pierwszego zakrętu prowadzi długa prosta, na której kierowcy mogą zyskiwać pozycje dzięki wykorzystaniu strugi aerodynamicznej samochodów jadących przed nimi.

Hadjar dostrzega w tym zarówno wyzwanie, jak i szansę na odrobienie ewentualnych strat:

Na starcie mamy również długi dojazd do pierwszego zakrętu. Możemy złapać dobrą strugę aerodynamiczną, a to z pewnością może pomóc.

Dla Hadjara najważniejsze będzie uniknięcie sytuacji z Austin, gdzie znakomita pozycja wyjściowa nie przełożyła się na równie dobry rezultat. Ostatnie zwycięstwa Verstappena pokazują, że Red Bull ma potencjał do walki na czele stawki. Francuz musi jednak połączyć dobre tempo z bezproblemowym przebiegiem wyścigu, aby ponownie włączyć się do rywalizacji o podium.

O autorze

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z wyboru – bezkompromisowa petrolheadka. W swoich tekstach łączę twarde dane techniczne z lekkim piórem, nutą ironii i kobiecą perspektywą. Od 2017 roku współtworzyłam portal petrofile.pl, a moje publikacje ukazywały się również w serwisach publicystycznych, w tym na łamach piszejakjest.pl. Prywatnie pasjonuję się fitnessem i zdrowym stylem życia, więc w motoryzacji również stawiam na dobrą formę i profilaktykę: regularny serwis, właściwą rozgrzewkę przed ostrzejszą jazdą i dbałość o podzespoły. Fanka F1, WEC i serii GT3.

© 2026 MotoGuru.pl