Robert Kubica utrzymuje świetne tempo przed wyścigiem 6 Hours of Barcelona. Po wygraniu pierwszego treningu Polak zajął trzecie miejsce w drugiej piątkowej sesji FIA WEC, tracąc do najszybszego Astona Martina zaledwie 0,084 sekundy. Czołową trójkę rozdzieliły minimalne różnice, co zapowiada zaciętą walkę w kwalifikacjach.
Kubica ponownie w ścisłej czołówce
Robert Kubica rozpoczął weekend na Circuit de Barcelona-Catalunya od najlepszego czasu w pierwszym treningu. Za kierownicą Ferrari 499P zespołu AF Corse z numerem 83 uzyskał wynik 1:31,891, wyprzedzając najbliższego rywala o 0,107 sekundy. Polak potwierdził dobrą dyspozycję również podczas drugiej, 90-minutowej sesji.
Tym razem Kubica przejechał najszybsze okrążenie w czasie 1:31,796, poprawiając swój poranny rezultat o 0,095 sekundy. Mimo wyraźnego postępu nie wystarczyło to do ponownego zajęcia pierwszego miejsca. Rywale również przyspieszyli, a różnice na szczycie tabeli okazały się wyjątkowo niewielkie.
Najszybszy w drugim treningu był Harry Tincknell, który w Astonie Martinie Valkyrie z numerem 007 uzyskał czas 1:31,712. Brytyjczyk wyprzedził drugiego w klasyfikacji Genesisa Magma Racing z numerem 17 o zaledwie 0,038 sekundy. Kubica stracił do zwycięzcy sesji tylko 0,084 sekundy, zajmując trzecie miejsce.
Trzy samochody w 0,084 sekundy
Wyniki drugiego treningu pokazują, jak wyrównana jest rywalizacja w najmocniejszej kategorii Hypercar. Aston Martin, Genesis i Ferrari zmieściły się w przedziale czasowym mniejszym niż jedna dziesiąta sekundy. Co istotne, Kubica był jednocześnie najszybszym kierowcą Ferrari w tej sesji.

fot. Aston Martin
Na czwartym miejscu uplasował się Cadillac V-Series.R z numerem 12, prowadzony przez załogę Alex Lynn, Norman Nato i Will Stevens. Piątą pozycję zajęła Toyota TR010 Hybrid z numerem 7. Tym samym pięć pierwszych miejsc przypadło pięciu różnym producentom, co dodatkowo podkreśla wyrównany poziom rywalizacji.
W czołowej dziesiątce znalazły się również kolejne samochody Cadillaca, Ferrari, Toyoty, BMW i Astona Martina. Z kolei BMW z numerem 20, walczące o mistrzowski tytuł, zakończyło trening na 14. pozycji. Poza pierwszą dziesiątką znalazły się także samochody Peugeota i Alpine.
Ferrari Kubicy szybkie od początku weekendu
Warto zwrócić uwagę na przebieg pierwszego treningu. Kubica ustanowił najlepszy czas już podczas początkowej części sesji, wykonując przejazd na mieszanym komplecie opon Michelin o miękkiej i średniej mieszance. Polak pokonał wówczas dziesięć okrążeń, a jego wynik pozostał nieosiągalny dla pozostałych kierowców.
W porannej sesji bardzo dobrze spisały się również fabryczne Ferrari 499P. Samochód z numerem 51 zajął trzecie miejsce, a egzemplarz z numerem 50 był czwarty. Jedynym rywalem, który rozdzielił trzy włoskie prototypy, okazał się Alex Riberas w Astonie Martinie Valkyrie z numerem 009.
Drugie zajęcia przyniosły zmianę układu sił, ale żółte Ferrari AF Corse nadal pozostawało w ścisłej czołówce. Dwa wyniki Kubicy uzyskane w piątek pokazują, że polski kierowca dysponuje konkurencyjnym samochodem na pojedynczym okrążeniu. Tempo wyścigowe i zużycie opon podczas długich przejazdów będą jednak równie istotne w niedzielnej, sześciogodzinnej rywalizacji.
Co dalej? Przed Kubicą kwalifikacje i wyścig
Weekend w Barcelonie jest przedostatnią rundą sezonu 2026 Długodystansowych Mistrzostw Świata FIA WEC. Na starcie pojawiło się 35 samochodów, w tym 17 prototypów Hypercar oraz 18 aut kategorii LMGT3.
W tej drugiej klasie najszybszy podczas popołudniowego treningu był Finn Gehrsitz w McLarenie zespołu Garage 59 z numerem 58. Uzyskał czas 1:41,650, wyprzedzając Lexusa zespołu Akkodis ASP z numerem 78 o około 0,3 sekundy. Trzecie miejsce przypadło Mercedesowi-AMG ekipy Iron Lynx z numerem 79.
W sobotę, 17 października, kierowcy powrócą na tor na ostatnie sesje treningowe. Samochody LMGT3 rozpoczną jazdy o godzinie 8:50, natomiast prototypy Hypercar wyjadą na tor o 12:40 czasu polskiego. Następnie odbędą się kwalifikacje, a główny wyścig 6 Hours of Barcelona zaplanowano na niedzielę, 18 października.
Dla Kubicy piątek był bardzo udany. Najlepszy czas pierwszego treningu i trzecia pozycja w drugim stanowią obiecujący początek weekendu. Strata wynosząca zaledwie 0,084 sekundy pokazuje, że walka o czołowe miejsca może rozstrzygać się na najmniejszych różnicach, choć rzeczywisty układ sił poznamy dopiero w kwalifikacjach i wyścigu.






