Cadillac zdominował kwalifikacje WEC w Brazylii. Robert Kubica daleko

Patrycja Miętus - redaktor
Patrycja Miętus

Cadillac zajął dwa pierwsze miejsca w kwalifikacjach do 6-godzinnego wyścigu WEC na torze Interlagos. Pole position zdobył Will Stevens, który pokonał Jacka Aitkena o zaledwie 0,048 s. Robert Kubica zakończył Hyperpole na 10. miejscu, a oba samochody Toyoty odpadły już w pierwszej części sesji.

Will Stevens odebrał pole position Jackowi Aitkenowi

Przez większą część kwalifikacji wydawało się, że pierwsze pole startowe przypadnie załodze Cadillaca z numerem 38. Jack Aitken był najszybszy w początkowym segmencie, a w Hyperpole poprawił swój rezultat o kolejne cztery dziesiąte sekundy. Brytyjczyk zakończył przejazdy z czasem 1:23,089 i zjechał do alei serwisowej. Chwilę później Will Stevens w drugim Cadillacu V-Series.R uzyskał 1:23,041, zapewniając załodze numer 12 pole position z przewagą zaledwie 0,048 s.

Cadillac wywalczył tym samym cały pierwszy rząd przed 6-godzinnym wyścigiem w São Paulo. Różnice w czołówce były minimalne, ponieważ wszystkie dziesięć samochodów uczestniczących w Hyperpole zmieściło się w przedziale niespełna sześciu dziesiątych sekundy.

Alpine i BMW bardzo blisko zwycięskiego Cadillaca

Najbliższym rywalem Cadillaca okazało się Alpine. Victor Martins z załogi numer 36 uzyskał trzeci czas, tracąc do Stevensa tylko 0,067 s. Drugi samochód francuskiej marki, prowadzony przez Charlesa Milesiego, zakończył kwalifikacje na piątej pozycji. Między dwoma Alpine znalazł się Dries Vanthoor w BMW M Hybrid V8 numer 15. Belg był najszybszy w pierwszym sektorze, lecz ostatecznie stracił do zdobywcy pole position 0,094 s.

Szóste miejsce wywalczył Mathieu Jaminet w Genesisie GMR-001 numer 19. Jego wynik pozostawał jednak przedmiotem dochodzenia sędziów w związku z podejrzeniem blokowania innego samochodu podczas pierwszej części kwalifikacji.

Robert Kubica zamknął pierwszą dziesiątkę

Najlepsze Ferrari 499P fabrycznej ekipy zajęło siódme miejsce. Antonio Fuoco w samochodzie numer 50 stracił do Stevensa 0,346 s i znalazł się przed Peugeotem 9X8 numer 94, prowadzonym w kwalifikacjach przez Malthe Jakobsena. Dziewiąty rezultat uzyskał Harry Tincknell w Astonie Martinie Valkyrie numer 007. Brytyjczyk przez część sesji znajdował się wysoko w tabeli, ale ostatecznie zakończył Hyperpole ze stratą 0,537 s.

Robert Kubica FIA WEC 24h Le Mans Ferrari 499P

fot. Ferrari

Robert Kubica zakwalifikował Ferrari 499P numer 83 na 10. pozycji. Polski kierowca uzyskał czas 1:23,625, tracąc do zdobywcy pole position 0,584 s. Załogę AF Corse wraz z Kubicą tworzą Yifei Ye oraz Phil Hanson.

Fabryczne Ferrari poza Hyperpole

Dużym rozczarowaniem zakończyły się kwalifikacje dla załogi Ferrari numer 51. Antonio Giovinazzi był pierwszym kierowcą, który nie awansował do Hyperpole, choć jego czas był tylko o 0,350 s gorszy od najlepszego wyniku Jacka Aitkena w pierwszym segmencie. W efekcie Włoch razem z Jamesem Calado i Alessandro Pier Guidi wystartuje z 11. pola.

Pipo Derani zablokował koła w końcówce sesji i zajął 12. miejsce drugim Genesisem. Za nim uplasował się Paul di Resta w Peugeocie numer 93.

Toyota odpadła już w pierwszej części kwalifikacji

Największą niespodzianką było odpadnięcie obu Toyot GR010 Hybrid w Q1. Stało się to niespełna miesiąc po zwycięstwie japońskiego producenta w 24-godzinnym wyścigu Le Mans. Ryo Hirakawa w samochodzie numer 8 zajął 14. miejsce po szerokim wyjeździe w pierwszym zakręcie. Kamui Kobayashi w Toyocie numer 7 był dopiero 16., ustępując również Astonowi Martinowi numer 009 prowadzonemu przez Marco Sørensena.

Stawkę klasy Hypercar zamknął Sheldon van der Linde w BMW numer 20. Mimo tak odległych pozycji różnice pozostały niewielkie – wszystkie 17 prototypów Hypercar zmieściło się w granicy 0,739 s w pierwszym segmencie kwalifikacji.

Aston Martin na pole position w LMGT3

W klasie LMGT3 najlepsza okazała się załoga Heart of Racing numer 23. Dla zespołu było to drugie z rzędu pole position, choć tym razem zdobył je drugi z jego Astonów Martinów Vantage AMR GT3. Gray Newell zapewnił samochodowi awans do Hyperpole, a Kobe Pauwels uzyskał dwa okrążenia wystarczające do wywalczenia pierwszego pola. Jego najlepszy czas wyniósł 1:33,350 i dał mu przewagę około dwóch dziesiątych sekundy.

Drugie miejsce zajął Lin Hodenius w Mercedesie-AMG GT3 numer 79, a trzeci był Clemens Schmid w Lexusie RC F GT3 numer 87. Parker Thompson w BMW M4 GT3 uplasował się na czwartej pozycji, natomiast Ben Tuck w Fordzie Mustangu GT3 zamknął pierwszą piątkę. Różnice za czołową dwójką były wyjątkowo małe. Schmid, Thompson i Tuck zmieścili się w przedziale zaledwie 0,009 s, dzięki czemu w pierwszych pięciu rzędach klasy znalazły się samochody pięciu różnych producentów.

Pierwsza dziesiątka klasy Hypercar

  • 1. Cadillac numer 12 – Will Stevens, Norman Nato, Louis Delétraz – 1:23,041.
  • 2. Cadillac numer 38 – Jack Aitken, Earl Bamber, Sébastien Bourdais – strata 0,048 s.
  • 3. Alpine numer 36 – Victor Martins, Frédéric Makowiecki, Jules Gounon – strata 0,067 s.
  • 4. BMW numer 15 – Dries Vanthoor, Kevin Magnussen, Raffaele Marciello – strata 0,094 s.
  • 5. Alpine numer 35 – Charles Milesi, António Félix da Costa, Ferdinand Habsburg – strata 0,127 s.
  • 6. Genesis numer 19 – Mathieu Jaminet, Paul-Loup Chatin, Dani Juncadella – strata 0,300 s.
  • 7. Ferrari numer 50 – Antonio Fuoco, Miguel Molina, Nicklas Nielsen – strata 0,346 s.
  • 8. Peugeot numer 94 – Malthe Jakobsen, Loïc Duval, Théo Pourchaire – strata 0,361 s.
  • 9. Aston Martin numer 007 – Harry Tincknell, Tom Gamble, Ross Gunn – strata 0,537 s.
  • 10. Ferrari numer 83 – Robert Kubica, Yifei Ye, Phil Hanson – strata 0,584 s.

O autorze

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl