Chiny znów pokazały, że potrafią narobić zamieszania, a nowe Chery Fulwin A9L udowodniło to spektakularnie: pierwsze 24 godziny po premierze przyniosły ponad 50 000 zamówień. Limuzyna plug-in obiecuje rekordową autonomię do 2.500 km, aż 260 km jazdy wyłącznie na prądzie i cenę, która po przeliczeniu na polskie realia wygląda jak żart – od ok. 76 000 zł.
Wprowadzenie tej limuzyny pokazuje, jak dynamicznie rozwija się rywalizacja w świecie plug-inów, zwłaszcza tych większych. Chery mocno postawiło na narrację o przełamywaniu granic, a Fulwin A9L szybko został przedstawiony jako model, który ma definiować standardy: duża bateria LFP, zaawansowane systemy autonomiczne, dopracowana aerodynamika i kabina, która aspiruje do klasy premium. Pierwsze reakcje klientów, sądząc po wyniku przedsprzedaży, zasugerowały, że wszystko to trafiło w punkt.
Układ napędowy Kunpeng Super Hybrid: serce projektu
Chery oparło konstrukcję na systemie Kunpeng Super Hybrid CDM 6.0, który stanowi jedno z najświeższych rozwiązań w świecie zaawansowanych hybryd. Układ łączy turbodoładowany silnik benzynowy 1.5 z motorem elektrycznym, który czerpie energię z baterii LFP o pojemności 33,7 kWh. Ma ona stabilną chemię lit-żelazo-fosforanową, co w praktyce oznacza niższe ryzyko termiczne i większą żywotność niż w popularnych ogniwach NMC – to przewaga, którą docenią użytkownicy eksploatujący auto długo i intensywnie.
Kluczową rolę pełni tu aerodynamika – współczynnik oporu 0,23 Cd jest wynikiem, który jeszcze kilka lat temu kojarzono głównie z segmentem premium lub autami elektrycznymi. Opływowe nadwozie oraz masa w granicach 2085–2230 kg tworzą solidny fundament dla niskiego zapotrzebowania energetycznego. Chery podkreśliło, że redukcja oporów była jednym z głównych tematów prac rozwojowych, co potwierdził ekspert firmy w komentarzu:
Celem zespołu było zbliżenie współczynnika oporu do wartości osiąganych przez najlepsze auta elektryczne, bez kompromisu w zakresie przestronności.
Wymiary i komfort: limuzyna z ambicjami premium
Fulwin A9L mierzy 5.018 mm długości, 1.965 mm szerokości, 1.500 mm wysokości, a rozstaw osi wynosi równe 3 metry. To proporcje typowe dla dużych limuzyn, gdzie przestrzeń ma być jednym z kluczowych argumentów sprzedażowych. Przy tych rozmiarach kabina oferuje swobodę podróżowania zarówno z przodu, jak i z tyłu, a producent postawił na dwie konfiguracje: 5-miejscową oraz bardziej ekskluzywną 4-miejscową.
W wersji czteroosobowej centralny tunel w drugim rzędzie kryje panel do regulacji siedzeń, które mogą być podgrzewane, wentylowane i wyposażone w masaż. To rozwiązanie, które do niedawna spotykało się w segmencie powyżej 300 000 zł, a nie w aucie zaczynającym realnie od około 76 000 zł.
Falcon 500 i Falcon 700: dwa mózgi od autonomii
Chery wyposażyło swoją limuzynę w system autonomii wykorzystujący architekturę Falcon 500 i Falcon 700. To platformy, które pracują równolegle, analizując dane z aż 27 sensorów. Na tej liście znalazły się: jeden lidar, radary milimetrowe, kamery wysokiej rozdzielczości oraz pakiet czujników wspierających parking i obserwację martwych pól. Firma wyjaśniła założenia platformy, akcentując przewagę redundancji:
Podwójny system obliczeniowy został zaprojektowany tak, aby pojazd mógł bezpiecznie kontynuować jazdę nawet w przypadku awarii jednej z jednostek.
Infotainment obsługuje układ Snapdragon 8255, który steruje ekranem centralnym o przekątnej 15,6 cala oraz cyfrowymi zegarami 10,25 cala. To zestaw, który ma zapewniać płynność działania funkcji, od nawigacji po systemy kamer 360°, bez spowalniania przy wielu zadaniach.
Rekordy na papierze i realne oczekiwania
Oficjalne dane podane przez producenta obejmują 260 km jazdy w trybie elektrycznym oraz ponad 2500 km zasięgu łącznego (CLTC). CLTC jest znany z większej tolerancji w pomiarach, co zawsze trzeba odnotować w przypadku aut przeznaczonych na rynek chiński. Eksperci motoryzacyjni szybko podkreślili, że wyniki trzeba zweryfikować w bardziej restrykcyjnych cyklach:
Zasięgi deklarowane w standardzie CLTC zwykle nie przekładają się bezpośrednio na wyniki europejskie, dlatego rzeczywista autonomia może okazać się znacznie niższa.
Nie zmienia to jednak faktu, że nawet ostrożnie liczone wartości wyglądają obiecująco – sama bateria 33,7 kWh jest duża jak na plug-ina, co od razu tłumaczy wynik 260 km.







