Nawigacja nie zawsze musi prowadzić każdego kierowcy najszybszą możliwą trasą. Google testuje nowe algorytmy, które spowodują skierowanie niewielkiej części samochodów na krótkie objazdy, co może zmniejszyć korki i skrócić łączny czas wszystkich podróży.
Niewielka grupa kierowców dostała wolniejszą trasę
Google przeprowadziło test w dziesięciu dużych miastach w Stanach Zjednoczonych. Z najbardziej obciążonych ulic przekierowano niespełna 2% użytkowników nawigacji, proponując im alternatywne drogi. Oznaczało to dla nich podróż dłuższą średnio o około 30 sekund.
Nawigacja świadomie nie wybierała więc najlepszego wariantu dla pojedynczej osoby, lecz uwzględniała sytuację w całej sieci drogowej.
Na zatłoczonych drogach ruch przyspieszył
Po przekierowaniu części samochodów średnia prędkość na najbardziej obciążonych odcinkach wzrosła o około 2%. Jednocześnie łączny czas wszystkich analizowanych podróży zmniejszył się o 0,7%. W praktyce nieduże opóźnienie części użytkowników przyniosło większą korzyść całemu systemowi.

fot. Volvo
Gdy każda nawigacja prowadzi wszystkich tą samą pozornie najszybszą drogą, może sama przyczyniać się do powstawania zatorów.
Nawigacja może optymalizować ruch całego miasta
Zastosowana metoda zmienia sposób rozumienia optymalnej trasy. Zamiast minimalizować wyłącznie czas przejazdu konkretnego samochodu, system może rozdzielać ruch pomiędzy różne drogi i ograniczać przeciążenie najpopularniejszych arterii. Badacze podkreślają, że korzyści nie muszą dotyczyć wyłącznie osób korzystających z jednej aplikacji.
Przedstawiciele zespołu opisali wnioski z eksperymentu następująco:
Przekierowanie niewielkiej części podróży może poprawić płynność ruchu dla wszystkich osób znajdujących się na drogach, a nie tylko dla użytkowników konkretnej aplikacji.
Mniejsze korki mogą ograniczyć również emisję
Według autorów badania ograniczenie zatorów mogłoby w każdym mieście pozwolić na zmniejszenie rocznej emisji o tysiące ton ekwiwalentu dwutlenku węgla. Płynniejszy ruch oznacza bowiem mniej czasu spędzonego na postoju i wolnym przemieszczaniu się w korku. Rozwiązanie może jednak budzić kontrowersje, ponieważ niektórzy kierowcy otrzymywaliby trasę celowo wolniejszą od najkrótszej dostępnej.
Test Google wskazuje jednak, że w szerszej perspektywie kilkadziesiąt dodatkowych sekund dla niewielkiej grupy może przełożyć się na sprawniejszy ruch dla wszystkich.






