Pieniądze z wojny na Ukrainie motoryzują Koreę Północną. Efekt widać na ulicach

Redakcja MotoGuru.pl
Redakcja MotoGuru.pl

Pjongjang przez lata kojarzył się z szerokimi, niemal pustymi arteriami, po których poruszały się głównie samochody urzędników i wojskowych. Teraz liczba prywatnych aut ma szybko rosnąć, a władze Korei Północnej po raz pierwszy muszą poważnie myśleć o parkingach, warsztatach i zapleczu motoryzacyjnym.

Prywatny samochód stał się legalnie dostępny

Jedną z przyczyn zmian jest uregulowanie prywatnej własności samochodów. W ciągu ostatnich dwóch lat północnokoreańskie przepisy miały umożliwić obywatelom posiadającym prawo jazdy zakup jednego pojazdu na gospodarstwo domowe. Samochód można nabyć wyłącznie u sprzedawców autoryzowanych przez państwo. W praktyce dostęp do własnych czterech kółek nadal pozostaje ograniczony do najzamożniejszych mieszkańców, ale grupa potencjalnych nabywców jest dziś większa niż jeszcze kilka lat temu.

Zmianę widać przede wszystkim w Pjongjangu. Relacje osób odwiedzających stolicę wskazują, że na ulicach pojawia się coraz więcej samochodów, choć natężenie ruchu wciąż trudno porównywać z metropoliami Chin czy Korei Południowej.

Rosyjskie pieniądze napędzają północnokoreańską gospodarkę

Wzrost liczby aut jest wiązany również z poprawą sytuacji materialnej części mieszkańców. Gospodarka Korei Północnej miała skorzystać na sprzedaży uzbrojenia oraz wsparciu wojskowym udzielanym Rosji. Szacunki wskazują, że od sierpnia 2023 roku do końca 2025 roku współpraca ta mogła przynieść reżimowi od 7,7 mld dolarów (ok. 29,1 mld zł) do 14,4 mld dolarów (ok. 54,5 mld zł). Część tych środków miała trafić do wybranych sektorów gospodarki i zwiększyć dochody niektórych grup społecznych.

Nie oznacza to jednak powszechnego wzrostu zamożności. Na samochody mogą sobie pozwolić głównie przedsiębiorcy, handlowcy oraz osoby powiązane z aparatem państwowym i wojskowym.

Liczba prywatnych aut może przekroczyć 20 tys.

Dokładna liczba aut poruszających się po Korei Północnej nie jest znana. Eksperci przewidują jednak, że liczba prywatnych pojazdów wkrótce przekroczy 20 tys. egzemplarzy. Oficjalne dane handlowe nie tłumaczą, skąd trafiają one na północnokoreański rynek. Eksport pojazdów do tego kraju jest objęty sankcjami Organizacji Narodów Zjednoczonych, a Chiny zadeklarowały dostarczenie w 2025 roku zaledwie dwóch samochodów.

Obraz ulic Pjongjangu sugeruje jednak, że rzeczywisty przepływ pojazdów jest znacznie większy. Turyści odwiedzający stolicę najczęściej zauważają auta chińskich marek, ale sporadycznie pojawiają się również modele zachodnich producentów, między innymi Audi i BMW.

Opony i części pokazują prawdziwą skalę zmian

Więcej informacji niż oficjalne statystyki sprzedaży samochodów dostarczają dane dotyczące akcesoriów i materiałów eksploatacyjnych. Chińskie służby celne odnotowały wyraźny wzrost dostaw produktów potrzebnych do utrzymania coraz większej floty pojazdów. W 2025 roku do Korei Północnej wysłano niespełna 200 tys. opon samochodowych. Było to o 88% więcej niż w latach poprzedzających pandemię.

Eksport lusterek samochodowych wzrósł w tym czasie czterokrotnie. Dostawy środków smarnych zwiększyły się natomiast o 150%, co może wskazywać zarówno na rosnącą liczbę aut, jak i większe zapotrzebowanie na ich obsługę.

Pjongjang zaczyna budować parkingi

Nagły przyrost liczby pojazdów stawia przed władzami problem, który jeszcze niedawno praktycznie nie istniał. Pjongjang został zaprojektowany z szerokimi ulicami, lecz przez dekady nie potrzebował rozbudowanej infrastruktury parkingowej. W północnej części miasta powstają dwa nowe osiedla mieszkaniowe, przy których zaplanowano parkingi przed wybranymi budynkami. Niewykluczone, że część miejsc postojowych zostanie ulokowana pod ziemią, przez co nie będzie ich widać na zdjęciach satelitarnych.

Trudności dotyczą również napraw i serwisowania samochodów. W kraju nadal brakuje warsztatów wyspecjalizowanych w obsłudze aut, dlatego część mechaników zajmujących się dotąd rowerami i motocyklami rozszerza działalność o naprawy samochodowe oraz sprzedaż części zamiennych.

Samochód pozostaje przywilejem nielicznych

Rosnąca liczba aut nie oznacza, że Korea Północna szybko stanie się społeczeństwem zmotoryzowanym. Samochód pozostaje dobrem dostępnym dla niewielkiej części ludności, szczególnie mieszkańców stolicy oraz osób mających odpowiednie dochody lub kontakty. Własne auto może być także formą nagrody za lojalność wobec władz. Reżim Kim Dzong Una zabiega o poparcie przedsiębiorców i handlowców, a przydzielenie pojazdu bywa jednym ze sposobów wzmacniania ich związku z systemem.

Dla przeciętnego mieszkańca ceny pozostają całkowicie poza zasięgiem. Średni miesięczny dochód na osobę oszacowano na 99,17 dolara (ok. 375 zł), podczas gdy najtańsze samochody dostępne na lokalnym rynku kosztują od 15 tys. dolarów (ok. 56,8 tys. zł) do 20 tys. dolarów (ok. 75,7 tys. zł). Dysproporcję dodatkowo podkreślają dane ONZ. Niemal połowa spośród około 26 mln mieszkańców Korei Północnej ma cierpieć z powodu niedożywienia, zwłaszcza na terenach oddalonych od stolicy.

Motoryzacyjny rozwój Pjongjangu jest więc przede wszystkim oznaką bogacenia się wąskiej elity, a nie poprawy warunków życia całego społeczeństwa.

O autorze

© 2026 MotoGuru.pl