Kierowca autobusu usłyszał zarzuty po karambolu w Warszawie. Nie przyznał się do winy

Adam Kopeć

Andrzej Kopeć

Trzy miesiące po głośnym wypadku autobusu miejskiego przy Rondzie Zesłańców Syberyjskich w Warszawie kierowca pojazdu usłyszał zarzuty. Prokuratura zarzuca mu m.in. sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym i spowodowanie wypadku. Mężczyzna nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

Autobus uderzał w samochody i wjechał do przejścia

Do zdarzenia doszło 5 lipca około godz. 18. Przegubowy Solaris Urbino 18 Miejskich Zakładów Autobusowych, kursujący na linii 186, najpierw zderzył się z tramwajem, a następnie kontynuował jazdę ulicą Grójecką w kierunku Ronda Zesłańców Syberyjskich.

Po drodze autobus uszkodził siedem samochodów. Jego jazda zakończyła się przy przejściu podziemnym, do którego wjechał, spychając do środka również jeden z pojazdów.

Bezpośrednio w wyniku wypadku poszkodowanych zostało sześć osób. Dwie z nich, w tym osoba nieletnia, przewieziono do szpitala. Policja informowała po zdarzeniu, że autobusem kierował 58-letni Polak, który był trzeźwy, a test na obecność narkotyków dał wynik negatywny.

Śledczy zbadali autobus i przeanalizowali nagrania

Postępowanie prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota. W ciągu kolejnych miesięcy śledczy gromadzili materiał dotyczący zarówno stanu technicznego autobusu, jak i przebiegu samego zdarzenia.

Uzyskano m.in. opinię dotyczącą stanu technicznego Solarisa, opinię biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych oraz wyniki badań toksykologicznych. Analizie poddano również zapisy monitoringu, w tym nagranie pochodzące z autobusu.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba poinformował, że zebrany materiał pozwolił śledczym na przedstawienie kierowcy zarzutów.

Kierowca nie przyznał się do winy

Czesław Ś. usłyszał zarzuty obejmujące m.in. sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym oraz spowodowanie wypadku. Prokuratura uznała dotychczas 15 osób za pokrzywdzone w prowadzonym postępowaniu.

Podejrzany nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień. Prokurator zdecydował o zastosowaniu wobec niego dozoru policji i zakazu opuszczania kraju. Kierowcy zatrzymano również paszport.

Śledztwo jeszcze się nie zakończyło

Postępowanie w sprawie lipcowego zdarzenia nadal trwa. Śledczy planują przeprowadzić jednorazowe badanie sądowo-psychiatryczne kierowcy oraz uzyskać uzupełniającą opinię toksykologiczną.

Oznacza to, że przedstawienie zarzutów nie zamyka postępowania. Prokuratura nadal gromadzi materiał, który ma pozwolić na pełne wyjaśnienie okoliczności wypadku i odpowiedzialności jego uczestników.

O autorze

Adam Kopeć

Andrzej Kopeć

Redaktor
Mechanik z pasji, kierowca z wyboru. Od ponad 10 lat zajmuję się diagnostyką i naprawą jednostek napędowych. Posiadam wykształcenie techniczne oraz wieloletnie doświadczenie warsztatowe. Od 2021 roku jako autor i redaktor MotoGuru.pl opublikowałem ponad 500 artykułów, często przekładając praktyczną wiedzę z podnośnika na przystępny język dla kierowców i majsterkowiczów.

© 2026 MotoGuru.pl