Trzy miesiące po głośnym wypadku autobusu miejskiego przy Rondzie Zesłańców Syberyjskich w Warszawie kierowca pojazdu usłyszał zarzuty. Prokuratura zarzuca mu m.in. sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym i spowodowanie wypadku. Mężczyzna nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.
Autobus uderzał w samochody i wjechał do przejścia
Do zdarzenia doszło 5 lipca około godz. 18. Przegubowy Solaris Urbino 18 Miejskich Zakładów Autobusowych, kursujący na linii 186, najpierw zderzył się z tramwajem, a następnie kontynuował jazdę ulicą Grójecką w kierunku Ronda Zesłańców Syberyjskich.
Po drodze autobus uszkodził siedem samochodów. Jego jazda zakończyła się przy przejściu podziemnym, do którego wjechał, spychając do środka również jeden z pojazdów.
Bezpośrednio w wyniku wypadku poszkodowanych zostało sześć osób. Dwie z nich, w tym osoba nieletnia, przewieziono do szpitala. Policja informowała po zdarzeniu, że autobusem kierował 58-letni Polak, który był trzeźwy, a test na obecność narkotyków dał wynik negatywny.
Śledczy zbadali autobus i przeanalizowali nagrania
Postępowanie prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota. W ciągu kolejnych miesięcy śledczy gromadzili materiał dotyczący zarówno stanu technicznego autobusu, jak i przebiegu samego zdarzenia.
Uzyskano m.in. opinię dotyczącą stanu technicznego Solarisa, opinię biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych oraz wyniki badań toksykologicznych. Analizie poddano również zapisy monitoringu, w tym nagranie pochodzące z autobusu.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba poinformował, że zebrany materiał pozwolił śledczym na przedstawienie kierowcy zarzutów.
Kierowca nie przyznał się do winy
Czesław Ś. usłyszał zarzuty obejmujące m.in. sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym oraz spowodowanie wypadku. Prokuratura uznała dotychczas 15 osób za pokrzywdzone w prowadzonym postępowaniu.
Podejrzany nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień. Prokurator zdecydował o zastosowaniu wobec niego dozoru policji i zakazu opuszczania kraju. Kierowcy zatrzymano również paszport.
Śledztwo jeszcze się nie zakończyło
Postępowanie w sprawie lipcowego zdarzenia nadal trwa. Śledczy planują przeprowadzić jednorazowe badanie sądowo-psychiatryczne kierowcy oraz uzyskać uzupełniającą opinię toksykologiczną.
Oznacza to, że przedstawienie zarzutów nie zamyka postępowania. Prokuratura nadal gromadzi materiał, który ma pozwolić na pełne wyjaśnienie okoliczności wypadku i odpowiedzialności jego uczestników.






