Luksus po chińsku. Trzy auta, trzy identyczne awarie i nagły krach na giełdzie

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Maextro V800 to luksusowy samochód opracowany przez Huawei i JAC, którego cena przekracza pół miliona złotych. Tymczasem podczas testów hamowania w trzech egzemplarzach doszło do… pęknięcia mocowania pedału hamulca. Sprawa wywołała burzę w Chinach, a akcje JAC gwałtownie straciły na wartości.

Chińskie marki coraz śmielej konkurują z europejskimi i japońskimi producentami samochodów luksusowych. Maextro jest jednym z najbardziej ambitnych przykładów tej strategii. Marka powstała we współpracy Huawei i JAC, a jej oferta obejmuje pojazdy przeznaczone dla najbardziej wymagających klientów.

Jednym z nich jest Maextro V800, luksusowy minivan, który zadebiutował 5 sierpnia 2026 roku. Jego ceny wynoszą od 766 tys. do 1,016 mln juanów (ok. 440-584 tys. zł). Samochód ma rywalizować między innymi z Toyotą Alphard i Lexusem LM. Problem w tym, że najnowsze testy podważyły zaufanie do jednego z podstawowych elementów jego konstrukcji.

Trzy samochody, trzy takie same awarie

8 października chiński portal motoryzacyjny Dongchedi opublikował nagranie z testów hamowania Maextro V800. Próby przeprowadzono na zamkniętym torze, rozpędzając samochody do 100 km/h, a następnie hamując z maksymalną siłą aż do zatrzymania.

W każdym z trzech testowanych egzemplarzy pękło mocowanie pedału hamulca. W pierwszym samochodzie awaria nastąpiła podczas trzeciej próby, a w drugim – podczas czwartej. Dziennikarze sprawdzili więc kolejny, fabrycznie nowy egzemplarz, aby sprawdzić, czy wcześniejsze przypadki nie były odosobnione. Tym razem element uległ uszkodzeniu już podczas drugiego hamowania.

Szczególnie niepokojący jest fakt, że pęknięcie wspornika całkowicie odcięło możliwość normalnego hamowania za pomocą pedału. W tej krytycznej sytuacji testerzy musieli ratować się awaryjnym zatrzymaniem pojazdu, uruchamianym poprzez przytrzymanie przycisku trybu parkowania (P).

Według opublikowanych wyników droga zatrzymania, wynosząca w normalnych warunkach około 38 metrów, po awarii mogła wydłużyć się do około 140 metrów. To różnica przekraczająca 100 metrów, która w rzeczywistym ruchu drogowym mogłaby mieć katastrofalne konsekwencje.

Problem może tkwić w konstrukcji

Dongchedi przeanalizował również budowę zespołu pedału hamulca. Wstępne oględziny wskazały na potencjalne słabości konstrukcyjne, w tym sposób podparcia elementu oraz odległość pomiędzy osią obrotu a miejscem nacisku stopy.

W Maextro V800 odległość od osi obrotu do środkowej części pedału wynosi około 130 mm. Zwrócono również uwagę, że w okolicy osi zastosowano pojedynczą pionową podporę, podczas gdy w porównywanych rozwiązaniach tego samego dostawcy występują dwa lub trzy elementy wzmacniające.

Nie oznacza to jeszcze, że właśnie te rozwiązania odpowiadają za awarie. Bez szczegółowej analizy inżynierskiej nie można jednoznacznie wskazać przyczyny pęknięć. Powtarzalność uszkodzenia w trzech samochodach stanowi jednak poważny sygnał ostrzegawczy.

Pedał pękł przy sile 1612 N

W trakcie prób wykorzystano także czujniki mierzące siłę nacisku na pedał hamulca. Najwyższa zarejestrowana wartość przed awarią wyniosła 4589 N. Szczególną uwagę zwrócił jednak trzeci egzemplarz, w którym mocowanie pękło przy obciążeniu zaledwie 1612 N.

To istotne w kontekście przywoływanej przez testerów chińskiej normy, zgodnie z którą pedał hamulca powinien wytrzymać obciążenie 2000 N przez pięć sekund bez uszkodzenia. Sam odczyt z dynamicznego testu nie przesądza jeszcze o formalnej niezgodności z normą, ponieważ warunki obu prób mogą się różnić. Pokazuje jednak, dlaczego wyniki Dongchedi wzbudziły tak duże obawy.

Według relacji testerów funkcja awaryjnego hamowania uruchamiana za pomocą sterowania trybem P nie jest pełnoprawnym zamiennikiem tradycyjnego układu hamulcowego. Takie zastrzeżenie znajduje się również w instrukcji obsługi Maextro V800.

Giełda zareagowała błyskawicznie

Publikacja nagrania odbiła się szerokim echem w chińskich mediach społecznościowych. Sprawa zainteresowała również inwestorów. 8 października akcje JAC na giełdzie w Szanghaju spadły do dziennego limitu, a podczas przerwy w notowaniach kosztowały 24,72 juana, czyli o 10,01% mniej niż podczas poprzedniego zamknięcia.

Spadek nastąpił po kilku sesjach wzrostowych, podczas których inwestorzy reagowali między innymi na doniesienia o potencjalnej współpracy JAC z Huawei i Stellantisem. Chiński producent wcześniej potwierdził prowadzenie rozmów, zaznaczając jednak, że nie zawarto jeszcze wiążącego porozumienia.

Maextro jest dla JAC szczególnie ważnym przedsięwzięciem. Firma deklarowała koncentrację zasobów na rozwoju luksusowej marki, a jej kierownictwo zapowiadało dalsze inwestycje w ten segment rynku.

Co na to Huawei i JAC?

W chwili publikacji pierwszych doniesień nie przedstawiono wyników oficjalnego dochodzenia dotyczącego awarii. Nie było zatem wiadomo, czy problem dotyczy określonej partii produkcyjnej, błędu konstrukcyjnego, czy innych czynników. Nie ogłoszono również formalnych ustaleń potwierdzających skalę potencjalnej usterki w samochodach użytkowanych przez klientów.

W chińskiej dyskusji pojawiły się także pytania o metodykę testów. Część komentujących zastanawiała się, czy wielokrotne hamowanie z maksymalną siłą odpowiada warunkom codziennej eksploatacji. Nie zmienia to jednak faktu, że możliwość awaryjnego zatrzymania samochodu jest jednym z podstawowych wymogów bezpieczeństwa, niezależnie od jego ceny i segmentu.

W przypadku Maextro V800 problem jest tym bardziej dotkliwy wizerunkowo, że producent chce przekonać klientów do jakości porównywalnej z uznanymi markami luksusowymi. Rozbudowane wyposażenie i nowoczesne technologie nie zrekompensują przecież wątpliwości dotyczących tak podstawowego elementu jak pedał hamulca. Teraz najważniejsze będzie ustalenie przyczyn uszkodzeń i sprawdzenie, czy podobne ryzyko występuje w egzemplarzach trafiających do klientów.

O autorze

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Zespół redakcyjny
Redakcja MotoGuru.pl to zbiorowy podpis stosowany przy materiałach przygotowanych wspólnie przez członków zespołu, aktualizowanych przez więcej niż jedną osobę lub publikowanych w ramach współpracy wydawniczej.Każdy taki tekst podlega standardowej weryfikacji redakcyjnej. Sprawdzamy zgodność ze źródłami, poprawność danych, nazw, dat i kontekstu, a informacje pochodzące od producentów oraz innych podmiotów zewnętrznych oddzielamy od ustaleń i wniosków redakcji.Za ostateczną publikację i stosowanie standardów redakcyjnych odpowiada zespół MotoGuru.pl pod nadzorem kierownictwa redakcji. Informacje o członkach zespołu, ich doświadczeniu oraz sposobie przygotowywania treści znajdują się na stronach „O nas” i „Zasady redakcyjne”.

© 2026 MotoGuru.pl