Aston Martin liczy na punkty w Singapurze. Alonso mimo to wskazuje bolączki bolidu

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Ósme miejsce Fernando Alonso w Grand Prix Malezji dało Aston Martinowi powody do optymizmu po serii nieudanych występów. Zespół liczy, że charakterystyka toru w Singapurze pozwoli mu ponownie walczyć o punkty. Sam Hiszpan studzi jednak nastroje, podkreślając, że bolid AMR26 wcale nie stał się szybszy, a jego osiągi wciąż w dużym stopniu zależą od konfiguracji toru.

Aston Martin odżył w Malezji

Grand Prix Malezji na torze Sepang było najlepszym weekendem Aston Martina w sezonie 2026. Fernando Alonso zajął ósme miejsce, zdobywając cenne punkty po wcześniejszych wyścigach, w których brytyjski zespół zmagał się z awariami i brakiem konkurencyjności. Teraz ekipa ma nadzieję na powtórzenie tego wyniku podczas Grand Prix Singapuru.

Zdaniem Mike’a Kracka, dyrektora ds. operacji torowych Aston Martina, uliczny tor Marina Bay powinien odpowiadać charakterystyce bolidu AMR26. W porównaniu z wieloma innymi obiektami ma mniej długich prostych, przez co osiągi jednostki napędowej nie odgrywają aż tak dużej roli.

Krack zwraca jednak uwagę, że weekend w Singapurze zostanie rozegrany w formacie sprinterskim. Oznacza to ograniczony czas na treningi i znalezienie optymalnych ustawień samochodu. Dodatkową niewiadomą pozostają warunki pogodowe oraz zmieniająca się przyczepność nawierzchni.

Przed rozpoczęciem rywalizacji Krack ocenił szanse zespołu następująco:

Myślę, że ten tor powinien nam całkiem odpowiadać. Mamy też sprint, który niesie ze sobą dodatkowe wyzwania. Pogoda zawsze pozostaje tutaj niewiadomą, więc może pojawić się okazja. Nie możemy jednak popełniać błędów. Jesteśmy dość pewni siebie przed tym weekendem.

Alonso nie ma złudzeń

Choć wynik w Malezji poprawił nastroje w Aston Martinie, Fernando Alonso nie uważa go za dowód postępu technicznego. Dwukrotny mistrz świata podkreśla, że samochód nie przeszedł żadnych zmian, które mogłyby wyjaśnić tak dużą poprawę konkurencyjności.

Hiszpan porównał osiągi AMR26 podczas Grand Prix Azerbejdżanu i Malezji. Między tymi wyścigami minęło zaledwie pięć dni, a różnica w tempie była ogromna, mimo że zespół korzystał z tego samego samochodu, ustawień i jednostki napędowej:

Samochód był dokładnie taki sam. Fizycznie ten sam, z tymi samymi ustawieniami i tą samą jednostką napędową. Wszystko było identyczne jak w Baku pięć dni przed Malezją, a różnica w osiągach była ogromna.

Według Alonso nie jest to zatem kwestia znalezienia lepszych ustawień czy skuteczniejszego wykorzystania potencjału bolidu. Kluczowe znaczenie ma układ konkretnego toru, a zwłaszcza liczba i długość prostych. To właśnie na nich Aston Martin traci najwięcej czasu.

Hiszpan przyznaje, że ósme miejsce w Malezji było pozytywnym sygnałem, ale nie zmienia oceny całego sezonu. Aston Martin nadal znajduje się daleko od poziomu, który chciałby osiągnąć, a problemy z prędkością maksymalną pozostają nierozwiązane.

Dlaczego tor Sepang pomógł Aston Martinowi?

Mike Krack wskazuje jeszcze jeden czynnik, który mógł przyczynić się do dobrego wyniku w Malezji. Chodzi o wyjątkowo szorstką nawierzchnię toru Sepang, która wpływała na przyczepność opon i charakterystykę pokonywania zakrętów.

Według przedstawiciela Aston Martina niska przyczepność sprawiała, że kierowcy przez większą część okrążenia byli ograniczani możliwościami opon, a nie samą mocą jednostki napędowej. W takich warunkach większe znaczenie zyskiwały wolniejsze fragmenty toru, w których AMR26 radzi sobie stosunkowo dobrze.

Krack nie wyklucza również, że część rywali miała trudności z dostosowaniem samochodów do specyficznej nawierzchni. Jego zdaniem korzystny wynik był prawdopodobnie efektem połączenia kilku czynników, a nie nagłej poprawy osiągów Aston Martina.

Stroll wskazuje największą słabość

Podobnie sytuację ocenia Lance Stroll, który w Malezji po raz pierwszy w sezonie awansował do drugiej części kwalifikacji. Kanadyjczyk spodziewa się, że Singapur będzie kolejnym torem sprzyjającym Aston Martinowi, choć zaznacza, że nawet tam samochód będzie tracił czas na prostych.

Stroll nie ukrywa, że jednostka napędowa Hondy pozostaje jednym z największych ograniczeń zespołu. Jego zdaniem problem ponownie stanie się szczególnie widoczny podczas kolejnych rund na obiektach z długimi prostymi, takich jak Austin czy Meksyk.

Kanadyjczyk szacuje, że na takich torach straty związane z osiągami silnika mogą ponownie sięgać około dwóch sekund. Dlatego uważa, że Aston Martin musi maksymalnie wykorzystywać weekendy, podczas których większe znaczenie mają właściwości jezdne samochodu niż moc jednostki napędowej.

Stroll określił poprawę nastrojów po Grand Prix Malezji jako chwilową ulgę. Podkreślił również, że równolegle do walki o punkty zespół musi kontynuować prace nad zwiększeniem mocy układu napędowego.

Alonso dostrzega szansę

Po trudnej części sezonu wynik osiągnięty na Sepang miał znaczenie nie tylko dla klasyfikacji, lecz także dla morale całej ekipy. Krack przyznał, że po przylocie do Singapuru w zespole wyraźnie odczuwalna była ulga związana ze zdobyciem punktów.

Dyrektor Aston Martina zwrócił również uwagę na zachowanie Fernando Alonso. Jego zdaniem Hiszpan potrafi wyjątkowo skutecznie wykorzystać sytuacje, w których samochód daje choćby niewielką szansę na dobry rezultat. Widać to między innymi podczas odpraw technicznych i w sposobie, w jaki kierowca analizuje możliwości zespołu.

Alonso, który potwierdził już pozostanie w Aston Martinie na sezon 2027, ma obecnie siedem punktów w klasyfikacji kierowców. Lance Stroll wciąż czeka natomiast na pierwszy finisz w czołowej dziesiątce lub… ósemce w formacie sprinterskim.

Grand Prix Singapuru będzie kolejnym sprawdzianem tego, jak bardzo konkurencyjność AMR26 zależy od charakterystyki toru. Aston Martin ma podstawy, by liczyć na punkty, ale nawet kolejny udany weekend nie rozwiąże problemów z jednostką napędową. Bez poprawy osiągów na prostych zespół nadal będzie uzależniony od obiektów, na których niedostatki mocy mają mniejsze znaczenie.

O autorze

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z wyboru – bezkompromisowa petrolheadka. W swoich tekstach łączę twarde dane techniczne z lekkim piórem, nutą ironii i kobiecą perspektywą. Od 2017 roku współtworzyłam portal petrofile.pl, a moje publikacje ukazywały się również w serwisach publicystycznych, w tym na łamach piszejakjest.pl. Prywatnie pasjonuję się fitnessem i zdrowym stylem życia, więc w motoryzacji również stawiam na dobrą formę i profilaktykę: regularny serwis, właściwą rozgrzewkę przed ostrzejszą jazdą i dbałość o podzespoły. Fanka F1, WEC i serii GT3.

© 2026 MotoGuru.pl