⏱️ 3 min.

Max Verstappen: Przedni napęd to najgorsze, co istnieje

Zdjęcie autora artykułu

Mateusz Struk

06-08-2025 14:08

Max Verstappen, czterokrotny mistrz świata Formuły 1, nie przebierał w słowach. Podczas jazdy z Chrisem Harrisem na prawym fotelu Forda RS200 wypalił bezceremonialnie: „Przedni napęd to najgorsze, co istnieje.” Tyle wystarczyło, by zagotować krew fanom Hondy Civic Type R i Volkswagena Golfa GTI.

Przeszłość nie zapomina

O ironio, Verstappen sam promował Civica Type R w reklamach. Ale czasy się zmieniają. „To był kontrakt, nie osobista fascynacja” – można by rzec. Choć CTR wciąż dzierży tytuł najszybszego przednionapędowego auta na Nürburgringu, Max nie zamierza się patyczkować:

Jeździłem FWD na symulatorze. To najgorsze doświadczenie z możliwych.

Mustang GTD zamiast CTR

Cały wywiad miał miejsce przy okazji przejażdżki Fordem RS200 z Harrisem, po czym Max przesiadł się do nowego Mustanga GTD – ekstremalnej, 800-konnej wersji torowej. I tu pasja aż kipiała. Verstappen z zachwytem testował granice trakcji, chwalił balans auta, responsywność przedniej osi i tłumienie zawieszenia. Przyznał, że to prawie jak GT3, tylko legalne na drogi.

Nie o modzie, a o milimetrach

Max nie kryje, że interesują go tylko detale techniczne, nie pozory. W rozmowie z Harrisem wracał do korzeni, opowiadał o nauce pokonywania zakrętów z ojcem, o podejściu do symulatorów, o tym, jak pięć okrążeń wystarczy mu, by poznać każdy tor. To nie PR – to perfekcjonizm.

Adaptacja to wszystko

Verstappen opisał swoją filozofię jazdy jako nieustanną adaptację do tego, co daje mu auto. Stwierdził, że „to nie jest styl, który lubi. To styl, który musi mieć, by być najszybszym”. To subtelne rozróżnienie – między tym, co instynktowne, a tym, co skuteczne – idealnie oddaje jego podejście. Zimna precyzja nad emocjami. Nawet jeśli trzeba przyznać, że „to było całkiem dobre”, zaraz i tak doda: „Ale nigdy dość dobre.

Ford i nowa era

Red Bull Racing od 2026 roku będzie korzystać z jednostek współtworzonych z Fordem. Max skomentował to bez egzaltacji: „Zobaczymy, może to będzie fajne.” Ale sam fakt, że Ford – producent „ciężarówek i sedanów” – wraca na poważnie do motorsportu (GTD, Le Mans, Hypercar), pokazuje, że projekt ma pazur.

Wielkie auta, wielkie tory

Verstappen nie ukrywa fascynacji takimi torami jak Spa, Sebring czy Nordschleife. A na pytanie, jak szybko poznaje nowe nitki? Stwierdził, że „w pięć okrążeń musisz być na limicie. Inaczej tracisz czas.

FWD? Nie dla mnie

Wróćmy jednak do sedna: jego niechęć do przedniego napędu to nie kaprys. Dla Verstappena jazda musi dawać poczucie kontroli. FWD go tego pozbawia. I ma na to całkiem logiczne i trafne uzasadnienie. Chodzi o podział odpowiedzialności… Czterokrotny mistrz świata w F1 stwierdził: „To jakby opony miały jednocześnie skręcać i przenosić moc. To błędne z założenia.

Konkluzja? Adaptuj się albo wypadasz

Z całej rozmowy przebija jedno: Max nie szuka komfortu. Szuka limitu. Nieważne, czy to RS200, GTD czy symulator – liczy się to, co da się z auta wycisnąć. I jeśli nie jesteś w stanie „być szybki w pięć kółek”, to nie jesteś gotów. Ot, filozofia mistrza świata.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Mateusz Struk

Redaktor Naczelny
Publikował m.in. na łamach RadioZET.pl i Antyradio.pl. Dziś z satysfakcją rozwija zespół oparty nie na zasadzie „miernych, ale wiernych”, lecz w duchu prawdziwej merytokracji. Przynajmniej próbuje...

© 2026 MotoGuru.pl