⏱️ 3 min.

UE bierze się za chińskie hybrydy plug-in. Ceny mogą wzrosnąć

Zdjęcie autora artykułu

Redakcja MotoGuru.pl

19-06-2026 13:06
BYD hybryda plug-in
fot. BYD

Bruksela szykuje nowe cła na hybrydy plug-in z Chin, ponieważ producenci tacy jak BYD, MG i Chery coraz mocniej wykorzystują lukę po wcześniejszych taryfach na auta elektryczne. Samochody bateryjne z Chin zostały już objęte dodatkowymi opłatami, ale PHEV-y nadal korzystają z łagodniejszych zasad. Komisja Europejska chce teraz uderzyć właśnie w ten segment.

 

Chińskie marki nie wycofały się z Europy po wprowadzeniu ceł na samochody elektryczne. Zamiast tego przesunęły ciężar ofensywy na hybrydy ładowane z gniazdka, które wciąż podlegają tylko podstawowej stawce celnej.

To prosta różnica regulacyjna, ale na rynku samochodowym potrafi działać jak szeroko otwarta brama.

Hybrydy plug-in stały się wygodną drogą do Europy

Od 31 października 2024 roku samochody elektryczne produkowane w Chinach i importowane do Unii Europejskiej są objęte dodatkowymi cłami. Opłaty są doliczane do standardowego cła w wysokości 10%. W efekcie BYD płaci dodatkowo 17%, dla Geely to 18,8%, a dla SAIC-a, czyli właściciela MG, danina wynosi 35,3%.

Dla części modeli oznacza to łączne obciążenie przekraczające 45% przy wjeździe na rynek unijny. Hybrydy plug-in nie zostały jednak objęte tym samym mechanizmem. Ten szczegół szybko stał się dla chińskich producentów sposobem na dalszą ekspansję w Europie.

BYD pokazuje, dlaczego Bruksela reaguje

Najlepszym przykładem jest BYD, który w Polsce zanotował w ubiegłym roku wzrost sprzedaży o 1474%. Dużą rolę odegrał w tym wyniku Seal U DM-i Super Hybrid.

omoda 9
fot. Omoda

Zainteresowaniem się również hybrydy plug-in innych producentów z Chin, przede wszystkim koncernu Chery. Od stycznia do końca kwietnia najlepszy wynik nad Wisłą uzyskała Omoda 9 z wynikiem 1811 egzemplarzy. Wyprzedziła ona BYD-a Seal U (1184 szt.) oraz Jaecoo 7 (923 szt.) i Chery Tiggo 9 (878 szt.).

Nowe cła mają działać podobnie jak przy elektrykach

Komisja Europejska pracuje nad cłami kompensacyjnymi dla hybryd plug-in chińskich producentów. Mechanizm ma być zbliżony do tego, który zastosowano wobec aut elektrycznych. Stawki byłyby wyliczane osobno dla poszczególnych marek i doliczane do obowiązującego cła bazowego.

Ich poziom może być niższy niż w przypadku samochodów w pełni elektrycznych. Wynika to z konstrukcji PHEV-ów, w których akumulator ma mniejszy udział w całkowitym koszcie pojazdu. Nie zmienia to jednak sedna sprawy: Bruksela chce ograniczyć przewagę, którą chińskie koncerny mają zawdzięczać wsparciu publicznemu na rynku krajowym.

Niemcy mogą tym razem nie blokować ruchu Brukseli

W 2024 roku Niemcy podchodziły ostrożnie do dodatkowych ceł na chińskie elektryki. Berlin obawiał się odwetu wobec własnych marek, które mają duże interesy w Chinach. Teraz sytuacja polityczna wygląda inaczej.

Rosnący deficyt handlowy Unii Europejskiej wobec Pekinu oraz zależność od chińskich dostaw materiałów krytycznych zmieniają ton dyskusji. Jeśli Niemcy nie postawią mocnego oporu, Komisja Europejska może łatwiej przeforsować nowe taryfy. Decyzje w sprawie hybryd plug-in mogą zapaść w najbliższych tygodniach.

Rynek PHEV może dostać mocny impuls cenowy

Nowe cła uderzyłyby przede wszystkim w producentów, którzy wykorzystali hybrydy plug-in jako alternatywę dla mocniej opodatkowanych elektryków. Dotyczy to szczególnie marek BYD, MG i Chery. Dla klientów skutkiem mogłyby być wyższe ceny lub mniejsza agresywność ofert promocyjnych.

PHEV-y już teraz mają w Europie dużo większe znaczenie niż rok wcześniej. Ich udział w sprzedaży wzrósł do jednej czwartej, podczas gdy rok wcześniej wynosił 12%. Jeżeli Bruksela zamknie tę lukę, chińskie marki będą musiały ponownie przeliczyć strategię na Starym Kontynencie.

O autorze

© 2026 MotoGuru.pl