Tak Mazda chce bronić silników spalinowych. W grze nie tylko benzyna

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Mazda nie zamierza szybko wycofywać silników benzynowych ani wysokoprężnych. Japoński producent rozwija równolegle napędy spalinowe, hybrydowe i elektryczne, a kolejnym ważnym elementem tej strategii będzie nowa jednostka Skyactiv-Z przystosowana do normy Euro 7.

Mazda nadal widzi miejsce dla benzyny i diesla

Choć w ostatnich latach Mazda poszerzyła ofertę samochodów zelektryfikowanych, nie oznacza to końca klasycznych jednostek napędowych. Moritz Oswald, odpowiedzialny za planowanie produktów Mazdy w Europie, podkreśla, że silniki spalinowe pozostają istotną częścią strategii tej marki, szczególnie na takich rynkach jak Stany Zjednoczone i Japonia.

Oswald tłumaczy, że ten japoński producent chce dobierać rodzaj napędu do potrzeb konkretnych klientów i rynków. Nie zakłada więc szybkiego zastąpienia wszystkich jednostek benzynowych i wysokoprężnych samochodami elektrycznymi.

Moritz Oswald powiedział w rozmowie z „Car Magazine”:

Częścią naszej strategii jest chęć oferowania właściwego silnika właściwemu klientowi. Nie zabijemy silnika spalinowego jutro.

Nowy Skyactiv-Z ma spełniać wymagania Euro 7

Jednym z najważniejszych projektów dotyczących napędu spalinowego jest obecnie czterocylindrowy silnik benzynowy Skyactiv-Z o pojemności 2,5 litra. Ma on spełniać wymagania normy Euro 7 i współpracować z układem hybrydowym.

Mazda zamierza zastosować w nim między innymi spalanie bardzo ubogiej mieszanki oraz rozwiązania pozwalające efektywniej wykorzystywać ciepło powstające podczas pracy. Według producenta efektem ma być niższe zużycie paliwa niż w starszych jednostkach benzynowych, bez jednoczesnego ograniczania osiągów.

Mazda CX-80 3.3d

fot. Mazda

Rozwijane mają być również istniejące napędy. Aktualizacji ma doczekać się między innymi stosowana w CX-60 jednostka o pojemności 3,3 litra, a zmiany w układzie napędowym przewidziano także dla CX-5.

Mazda nadal chce robić rzeczy po swojemu

Strategia japońskiej firmy od lat odbiega od kierunku obieranego przez część konkurencji. Dobrym przykładem pozostają wolnossące silniki benzynowe, przy których Mazda trwała mimo powszechnego w branży przechodzenia na mniejsze jednostki turbodoładowane.

Oswald przywołał w tym kontekście rozmowę kwalifikacyjną, którą odbył przed rozpoczęciem pracy w firmie. Przedstawiciel Mazdy powiedział:

Podczas mojej rozmowy kwalifikacyjnej mój obecny szef wyjaśnił, że Mazda robi pewne rzeczy inaczej, ponieważ uważamy, że czasami wiemy lepiej. Bardzo mi się to podoba.

Elektryki tak, ale nie za wszelką cenę

Rozwój silników spalinowych nie oznacza, że Mazda ignoruje samochody elektryczne. Ta japońska marka oferuje już modele wykorzystujące technologię rozwijaną wspólnie z chińskim Changanem, ale także w tym przypadku nie zamierza uczestniczyć w każdym technologicznym wyścigu.

Dotyczy to między innymi pojemności akumulatorów i maksymalnego zasięgu. Mazda nie planuje montowania ogromnych baterii wyłącznie po to, aby uzyskać około 800 km zasięgu, jeśli miałoby to znacząco zwiększyć cenę samochodu. Moritz Oswald wskazywał, że skonstruowanie takiego auta nie jest największym problemem technicznym – trudniejsze jest zachowanie odpowiedniej relacji między technologią, kosztem i oczekiwaniami klientów.

W rozmowie z portalem Motor.es przedstawiciel Mazdy wyjaśnił:

Trudność polega na znalezieniu równowagi między technologią, kosztami i oczekiwaniami klienta. Można zamontować ogromny akumulator i uzyskać 800 kilometrów zasięgu, ale wtedy samochód nie kosztowałby już 50 000 euro. Być może mówilibyśmy o 80 000 euro lub więcej.

Silnik Mazda SkyActiv-G

fot. Mazda

Według Oswalda marka nie chce też przechodzić z instalacji 400 V na 800 V tylko dlatego, że rozwiązanie to staje się coraz popularniejsze. Priorytetem ma pozostać utrzymanie samochodów na możliwie przystępnym poziomie cenowym, zamiast maksymalizowania parametrów bez względu na koszt.

Różne napędy zamiast jednego rozwiązania

Kierunek obrany przez Mazdę oznacza więc równoległe rozwijanie kilku technologii. Producent inwestuje w samochody elektryczne i układy hybrydowe, ale jednocześnie przygotowuje nową generację jednostek benzynowych i pozostawia w ofercie silniki Diesla.

W praktyce Mazda nie wyznacza dziś jednej daty, po której napęd spalinowy miałby zniknąć z jej samochodów. Zamiast tego chce uzależniać wybór technologii od modelu, rynku oraz potrzeb klientów – nawet jeśli oznacza to podążanie inną drogą niż część konkurentów.

O autorze

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Zespół redakcyjny
Redakcja MotoGuru.pl to zbiorowy podpis stosowany przy materiałach przygotowanych wspólnie przez członków zespołu, aktualizowanych przez więcej niż jedną osobę lub publikowanych w ramach współpracy wydawniczej.Każdy taki tekst podlega standardowej weryfikacji redakcyjnej. Sprawdzamy zgodność ze źródłami, poprawność danych, nazw, dat i kontekstu, a informacje pochodzące od producentów oraz innych podmiotów zewnętrznych oddzielamy od ustaleń i wniosków redakcji.Za ostateczną publikację i stosowanie standardów redakcyjnych odpowiada zespół MotoGuru.pl pod nadzorem kierownictwa redakcji. Informacje o członkach zespołu, ich doświadczeniu oraz sposobie przygotowywania treści znajdują się na stronach „O nas” i „Zasady redakcyjne”.

© 2026 MotoGuru.pl