Polski przemysł motoryzacyjny wszedł w 2026 rok pod presją słabszego eksportu i spadającej produkcji pojazdów. Najmocniej widać to jednak na rynku pracy: na koniec czerwca zatrudnienie w zakładach branży spadło do 192,6 tys. osób, czyli poziomu ostatnio notowanego dziewięć lat wcześniej. W ciągu 12 miesięcy ubyło 7,1 tys. miejsc pracy.
Tysiące miejsc pracy mniej
Według danych AutomotiveSuppliers.pl przeciętne zatrudnienie w fabrykach produkujących pojazdy samochodowe, przyczepy i naczepy (powyżej dziewięciu pracowników) wyniosło na koniec czerwca 2026 roku 192,6 tys. osób. To o 7,1 tys. mniej niż rok wcześniej. Dla porównania, w tym samym okresie ubiegłego roku spadek wynosił 2,7 tys. osób.
Skala redukcji zatrudnienia w ujęciu rocznym zwiększyła się więc ponad dwuipółkrotnie. Obecna liczba pracowników jest taka sama jak w pierwszym półroczu 2017 roku. Jednocześnie dane kwartalne wskazują na wyhamowanie negatywnego trendu – w porównaniu z pierwszym kwartałem 2026 roku zatrudnienie zmniejszyło się o 0,7 tys. osób.
W firmach średnich i dużych, czyli zatrudniających ponad 49 osób, przeciętne zatrudnienie spadło do 184,9 tys. pracowników. Oznacza to spadek o 3,2% rok do roku i o około 500 osób względem poprzedniego kwartału.
Największe zmiany dotyczą producentów części i akcesoriów. W tej grupie zatrudnienie zmniejszyło się ze 144,1 tys. do 137,7 tys. osób, czyli o 4,5%. Inaczej wygląda sytuacja u producentów pojazdów i silników, gdzie liczba zatrudnionych wzrosła z 34,8 tys. do 35,1 tys. osób, a więc o 1%. W sektorze nadwozi, przyczep i naczep zatrudnienie utrzymało się na poziomie około 12,1 tys. osób, przy wzroście o 0,3%.
Produkcja stanęła w miejscu
Problemy na rynku pracy zbiegają się ze stagnacją wartości produkcji. W pierwszym półroczu 2026 roku produkcja sprzedana pojazdów samochodowych, przyczep i naczep w przedsiębiorstwach zatrudniających ponad dziewięć osób osiągnęła 117,9 mld zł. Było to o 0,5% mniej niż rok wcześniej.
Pierwszy kwartał przyniósł jeszcze wzrost o 0,5%, jednak w drugim nastąpił spadek przekraczający 1%. Według Rafała Orłowskiego z AutomotiveSuppliers.pl do pogorszenia wyniku w dużej mierze przyczyniła się niższa produkcja w segmencie pojazdów.
Wśród przedsiębiorstw zatrudniających ponad 49 osób wartość produkcji sprzedanej wyniosła 113,9 mld zł, o 0,3% mniej niż przed rokiem. Ponad połowę tej kwoty – 55,3% – wypracowali producenci części i akcesoriów. Ich produkcja wzrosła o 1,9%, do 62,9 mld zł.
Znacznie mocniejszy wzrost zanotowali producenci przyczep i naczep – o 13,2%. Jednocześnie wartość produkcji pojazdów i silników spadła o 4,3%, do 46,7 mld zł.
Eksport spadł o ponad miliard euro
Kolejnym źródłem presji pozostaje handel zagraniczny. Od stycznia do czerwca 2026 roku polska branża motoryzacyjna wyeksportowała towary o wartości 22,8 mld euro (ok. 99,7 mld zł). Oznacza to spadek o 4,91%, czyli 1,1 mld euro (ok. 4,8 mld zł), względem pierwszego półrocza 2025 roku.
Początek roku przyniósł dwucyfrowe spadki eksportu, ale w kolejnych miesiącach ich skala stopniowo malała. W czerwcu odnotowano pierwszy wzrost od grudnia 2025 roku.
Aż 84% eksportu polskiego przemysłu motoryzacyjnego trafiło do państw Unii Europejskiej. Najważniejszym odbiorcą pozostają Niemcy, odpowiadające za 33,8% całego eksportu. Jego wartość wyniosła 7,47 mld euro (ok. 32,7 mld zł), czyli o 9,31% mniej niż rok wcześniej.
Kolejne miejsca zajęły Francja z wynikiem 1,73 mld euro (ok. 7,6 mld zł), Czechy – 1,7 mld euro (ok. 7,4 mld zł) – oraz Włochy, do których wyeksportowano towary za 1,28 mld euro (ok. 5,6 mld zł). W przypadku rynku włoskiego spadek wyniósł aż 18,96%.
Części bronią wyników
Relatywnie stabilna pozostaje sytuacja producentów komponentów. W pierwszej połowie 2026 roku eksport części i akcesoriów osiągnął wartość 9,42 mld euro (ok. 41,2 mld zł), wobec 9,45 mld euro rok wcześniej. Spadek wyniósł zaledwie 0,37%, choć jednocześnie po raz pierwszy od kilku lat nie ustanowiono rekordu dla pierwszych sześciu miesięcy roku.
Części i akcesoria odpowiadały za 42,7% całego eksportu branży, czyli o 1,95 pkt proc. więcej niż przed rokiem. Największym odbiorcą pozostają Niemcy z udziałem 37,35%, przed Czechami, Słowacją i Francją.
Słabiej radzi sobie eksport gotowych pojazdów. Wartość sprzedaży zagranicznej samochodów do transportu towarowego spadła o 1,28%, do 3,41 mld euro (ok. 14,9 mld zł). Mimo tego ich udział w eksporcie branży wzrósł z 14,88 do 15,45%.
Jeszcze wyraźniejszy spadek nastąpił w przypadku samochodów osobowych i towarowo-osobowych. Ich eksport osiągnął 3,12 mld euro (ok. 13,6 mld zł), o 9,93% mniej niż rok wcześniej. Udział tej grupy w eksporcie całego przemysłu motoryzacyjnego zmniejszył się z 14,93 do 14,14%.
Włochy mocno ograniczyły zakupy polskich aut
Niemcy stały się największym odbiorcą samochodów osobowych i dostawczych z Polski, odpowiadając za 24,59% eksportu w tym segmencie. Wartość sprzedaży na ten rynek wzrosła o 9,47%, osiągając 767,8 mln euro (ok. 3,4 mld zł).
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja we Włoszech. Kraj, który w pierwszym półroczu 2025 roku był największym odbiorcą tej grupy pojazdów, zanotował spadek importu z Polski o 38,18%. AutomotiveSuppliers.pl wskazuje właśnie na wyraźnie niższy popyt we Włoszech jako jeden z czynników związanych ze słabszymi wynikami produkcji samochodów osobowych w Polsce.
Nie wszystkie segmenty znalazły się jednak pod kreską. Wzrosła wartość eksportu nadwozi o 6,69%, naczep i przyczep o 12,39%, opon do samochodów użytkowych o 21,15% oraz opon do aut osobowych aż o 43,87%.
Polskie fabryki zależne od sytuacji w Europie
Dane pokazują silne powiązanie krajowego przemysłu motoryzacyjnego z kondycją największych europejskich rynków. W Niemczech produkcja samochodów w pierwszej połowie 2026 roku spadła o 3%, a eksport polskich komponentów na ten rynek zmniejszył się o zbliżone 3,46%.
AutomotiveSuppliers.pl nie spodziewa się znaczącej poprawy sytuacji w najbliższych miesiącach. Wśród czynników ryzyka wymienia warunki rynkowe w państwach UE oraz napięcia geopolityczne i handlowe. Jednocześnie pewnym pozytywnym sygnałem jest wyhamowywanie spadków eksportu: w marcu, kwietniu i czerwcu rosła sprzedaż zagraniczna części i akcesoriów, a w czerwcu zwiększyła się także całkowita wartość eksportu branży.
Najbardziej wymownym sygnałem pozostaje jednak zatrudnienie. Powrót do poziomu sprzed dziewięciu lat pokazuje skalę zmian zachodzących w polskim przemyśle motoryzacyjnym, choć znacznie mniejszy spadek między pierwszym a drugim kwartałem 2026 roku wskazuje, że tempo redukcji miejsc pracy zaczęło hamować.






