Rosja wznowiła dostawy oleju napędowego po uzgodnieniach z administracją Donalda Trumpa. Pierwsze transporty opuściły już porty, ale dodatkowa podaż może okazać się zbyt mała, by wyraźnie obniżyć ceny paliw.
Rosyjski diesel wraca na rynek
10 października 2026 r. Rosja częściowo zniosła zakaz eksportu oleju napędowego. Dwa dni później w porcie Primorsk załadowano tankowiec z około 40 tys. ton diesla, który skierował się do Maroka.
15 października rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow potwierdził, że rosyjskie paliwo ponownie trafia na rynki zagraniczne. Zaznaczył jednak, że dostawy nie wystarczą do pełnego ustabilizowania sytuacji na rynku.
Trump zapowiada kolejne dostawy
Również Donald Trump informował o planach zwiększenia eksportu rosyjskiego diesla. Pierwsza zapowiadana partia miała przekroczyć 300 tys. ton, czyli około 2,25 mln baryłek. W kolejnych miesiącach dostawy miałyby wzrosnąć, choć ich realizacja nie jest przesądzona.
Niższe ceny diesla są istotne dla amerykańskiego transportu towarowego, a pośrednio również dla kosztów dostaw i cen produktów.
Czy diesel rzeczywiście stanieje?
Skala dostaw pozostaje jednak niewielka w porównaniu z zapotrzebowaniem. Według amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej sektor transportowy w USA zużywa około 2,94 mln baryłek oleju napędowego dziennie. Pierwsza zapowiadana partia odpowiada więc mniej niż jednodniowemu zużyciu dla tego sektora.
Co istotne, rosyjskie paliwo ma trafiać do odbiorców na różnych rynkach, nie tylko w Stanach Zjednoczonych. Większa podaż może ograniczać presję na ceny, ale nie gwarantuje obniżek na stacjach. Wpływają na nie również koszty surowca, praca rafinerii, transport i poziom zapasów.
Czy kierowcy w Polsce zapłacą mniej?
Wznowienie rosyjskiego eksportu może pośrednio oddziaływać na europejski rynek paliw, ale nie oznacza automatycznych obniżek cen diesla w Polsce. Nie ma też podstaw, by zakładać, że rosyjskie dostawy bezpośrednio trafią na nasze stacje.
Ostateczny wpływ na ceny będzie zależał od rzeczywistej skali eksportu i reakcji rynku. Na razie można mówić o wznowieniu dostaw, a nie o pewnej perspektywie tańszego tankowania.






