Europejski rynek samochodowy wyraźnie przyspieszył, ale nie wszyscy producenci mają powody do zadowolenia. We wrześniu 2026 roku sprzedaż nowych aut wzrosła o 10,2%, a największą dynamiką mogą pochwalić się marki z Chin. Leapmotor zwiększył sprzedaż o ponad 300%, BYD niemal ją podwoił, a niektóre europejskie koncerny zaczynają tracić udziały w rynku.
Europa kupuje więcej samochodów
Według danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA), we wrześniu 2026 roku w Unii Europejskiej, Wielkiej Brytanii oraz krajach EFTA zarejestrowano łącznie 1 363 210 nowych samochodów osobowych. Oznacza to wzrost o 10,2% względem analogicznego miesiąca poprzedniego roku.
To znaczne przyspieszenie w porównaniu z sierpniem, kiedy rynek urósł o 5,3%. Również wyniki za pierwsze dziewięć miesięcy roku wskazują na poprawę koniunktury. Od stycznia do września zarejestrowano 10 555 351 samochodów, czyli o 6,3% więcej niż rok wcześniej.
ACEA zwraca uwagę na odporność europejskiego rynku mimo trudnego otoczenia gospodarczego, rosnących kosztów energii i napięć geopolitycznych. Szczególnie istotnym czynnikiem wzrostu pozostaje popyt na samochody zelektryfikowane.
Elektryki mocno przyspieszają
Największą zmianę widać w segmencie samochodów całkowicie elektrycznych. We wrześniu na szeroko rozumianym rynku europejskim zarejestrowano 416 433 takie pojazdy, o 59,9% więcej niż rok wcześniej. W samej Unii Europejskiej sprzedaż elektryków zwiększyła się o 62,7%, osiągając 290 117 egzemplarzy.
Od początku roku w państwach UE zarejestrowano 1 931 465 samochodów elektrycznych, co oznacza wzrost o 48,5%. Ich udział w rynku osiągnął 22,7%, podczas gdy w analogicznym okresie 2025 roku wynosił 16,1%. Oznacza to wzrost o 6,6 punktu procentowego.

fot. BMW
Rośnie również zainteresowanie hybrydami plug-in. We wrześniu ich rejestracje zwiększyły się o 24% na całym analizowanym rynku europejskim oraz o 11,7% w samej Unii. W okresie od stycznia do września samochody tego typu odpowiadały za 10,1% unijnych rejestracji.
Najpopularniejszym rodzajem napędu w UE pozostają jednak hybrydy bez możliwości ładowania z gniazdka. W pierwszych dziewięciu miesiącach roku zdobyły niemal 36,3% rynku. Jednocześnie łączny udział tradycyjnych samochodów benzynowych i wysokoprężnych spadł poniżej 30%.
Największe rynki na plusie
Wzrost sprzedaży objął wszystkie najważniejsze europejskie rynki. We wrześniu liczba rejestracji w Unii Europejskiej zwiększyła się o 9,3%, natomiast w Wielkiej Brytanii – o 12%. Jeszcze wyższą dynamikę, wynoszącą 18,2%, odnotowały kraje EFTA.
Spośród największych państw UE najlepiej wypadła Francja, gdzie sprzedaż wzrosła o 11,6%. Hiszpania zanotowała poprawę o 10,2%, Włochy o 9,8%, a Niemcy o 9%. Wszystkie cztery rynki rozwijały się więc w stosunkowo zbliżonym tempie.
Chińska ofensywa nabiera tempa
Jednym z najciekawszych zjawisk jest ekspansja chińskich producentów. Szczególnie imponująco wyglądają wyniki Leapmotora, którego wrześniowe rejestracje wzrosły o 323,9%. Jeszcze większą dynamikę ta chińska marka osiągnęła w ujęciu rocznym, zwiększając sprzedaż o 424,2%, do 87 922 samochodów w ciągu dziewięciu miesięcy.
Równie mocno rozwija się Chery. We wrześniu koncern poprawił wynik o 185,5%, a od początku roku dostarczył na europejski rynek 260 650 samochodów, co oznacza wzrost o 255,9%. BYD zwiększył wrześniową sprzedaż o 98,7%, natomiast w okresie styczeń–wrzesień osiągnął 283 997 rejestracji, o 134,6% więcej niż rok wcześniej.

fot. Chery
Wzrosty odnotowują także inni producenci związani z chińskim kapitałem. SAIC, właściciel między innymi marki MG, poprawił wrześniowy wynik o 23,7%, a od początku roku o 20,3%. Grupa Geely, do której należą również europejskie marki, w tym Volvo, zanotowała odpowiednio 33,3% i 14,5% wzrostu.
Procentowe wyniki chińskich firm robią wrażenie, ale trzeba uwzględnić efekt niskiej bazy. Producenci rozwijający sprzedaż z relatywnie niewielkiego poziomu mogą osiągać znacznie wyższe tempo wzrostu niż koncerny sprzedające miliony samochodów. Nie zmienia to jednak faktu, że BYD i Chery zdążyły już wyprzedzić pod względem tegorocznych rejestracji niektórych uznanych konkurentów.
Volkswagen liderem, ale traci
Pomimo rosnącej konkurencji największym producentem samochodów w Europie pozostaje Grupa Volkswagen. We wrześniu koncern zarejestrował 308 474 pojazdy, jednak oznacza to spadek o 2,9% w porównaniu z ubiegłym rokiem.
Wyniki poszczególnych marek były zróżnicowane. Volkswagen zanotował spadek o 5%, Audi o 3,7%, Porsche o 7,5%, a Seat – aż o 12,7%. Lepiej poradziły sobie Skoda, która poprawiła sprzedaż o 0,5%, oraz Cupra ze wzrostem o 8,1%.
Drugie miejsce wśród grup motoryzacyjnych zajmuje Stellantis, który we wrześniu sprzedał 172 977 samochodów, poprawiając wynik o 4,5%. Szczególnie dobrze wypadły Fiat (+23,4%) i Citroën (+20,8%). Wzrosty zanotowały również Peugeot (+0,8%) i Lancia (+8,1%).
Nie wszystkie marki Stellantisa podzielają jednak ten optymizm. Alfa Romeo straciła aż 44,5% względem września ubiegłego roku, a DS zanotował spadek o 31,7%. Słabsze wyniki osiągnęły także Jeep (-4,1%) i Opel (-1,5%).
Trzecią pozycję utrzymała Grupa Renault ze 114 726 rejestracjami, choć jej sprzedaż zmniejszyła się o 0,7%. Sama marka Renault poprawiła wynik o 4,8%, natomiast Dacia zanotowała spadek o 8,9%.
Tesla odrabia straty
Wśród pozostałych producentów uwagę zwraca Tesla, która we wrześniu zwiększyła europejskie rejestracje o 72,5%. Od początku roku amerykańska marka osiągnęła wynik 260 575 samochodów, o 50% lepszy niż w analogicznym okresie 2025 roku.
Dobrze wypadły również Jaguar Land Rover (+47,8%), Mazda (+24,7%), Mitsubishi (+14,3%) i Mercedes-Benz (+5,8%). Toyota zwiększyła sprzedaż o 1,7%.

fot. Mazda
Po przeciwnej stronie znalazły się Ford, którego wrześniowe rejestracje spadły o 20,8%, oraz Nissan ze spadkiem o 15,6%. Niewielkie straty odnotowały również BMW (-0,3%), Grupa Hyundai (-1,7%) i Honda (-1,2%). Suzuki utrzymało sprzedaż na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego.
Ranking producentów w Europie
Wyniki za okres od stycznia do września 2026 roku pokazują, jak duże różnice nadal dzielą największe koncerny od dynamicznie rozwijających się konkurentów. Zestawienie obejmuje rejestracje w UE, Wielkiej Brytanii i krajach EFTA.
- Grupa Volkswagen: 2 667 677 samochodów (+0,5%).
- Stellantis: 1 533 540 (+4,7%).
- Grupa Renault: 971 760 (-3,1%).
- Hyundai/Kia: 770 795 (-3,4%).
- Grupa BMW: 744 572 (+3,7%).
- Grupa Toyota: 705 004 (+0,5%).
- Mercedes-Benz: 519 630 (+3,7%).
- Grupa Geely: 343 875 (+14,5%).
- BYD: 283 997 (+134,6%).
- Ford: 277 269 (-15,2%).
- SAIC: 272 251 (+20,3%).
- Chery: 260 650 (+255,9%).
- Tesla: 260 575 (+50%).
- Nissan: 205 387 (-10,5%).
- Suzuki: 132 684 (-0,4%).
- Mazda: 132 090 (+14,1%).
- Jaguar Land Rover: 99 116 (-0,4%).
- Leapmotor: 87 922 (+424,2%).
- Honda: 58 961 (+3,7%).
- Mitsubishi: 23 701 (-34,1%).
BYD wyprzedził już Forda pod względem liczby rejestracji od początku roku, a Chery niemal zrównało się z Teslą. Co istotne, różnica między Chery a amerykańskim producentem wynosi zaledwie 75 samochodów na korzyść chińskiego koncernu.
Volkswagen nadal sprzedaje w Europie ponad dziewięć razy więcej samochodów niż BYD, dlatego nie można jeszcze mówić o bezpośrednim zagrożeniu dla pozycji lidera. Jednak szybkie zwiększanie wolumenu sprzedaży przez chińskie firmy oznacza, że konkurencja staje się coraz bardziej odczuwalna również dla producentów o wieloletniej obecności na europejskim rynku.
Rynek zmienia układ sił
Wrześniowe dane pokazują dwie równoległe tendencje. Z jednej strony europejscy kierowcy kupują coraz więcej samochodów elektrycznych i hybrydowych, z drugiej coraz większą część tego popytu próbują zagospodarować producenci z Chin.

fot. Alfa Romeo
Wzrost całego rynku nie przekłada się przy tym automatycznie na poprawę wyników wszystkich marek. Dobrym przykładem są Volkswagen, Ford czy Nissan, które we wrześniu traciły klientów mimo rosnącej liczby rejestracji w Europie. Oznacza to, że walka o udziały w rynku staje się równie istotna jak sam wzrost popytu.






