Volkswagen zaostrza konflikt ze związkami. Niemieckie fabryki mogą stanąć

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Volkswagen zamierza zlikwidować kolejne 12 tys. miejsc pracy w Niemczech do 2030 roku. Nowe cięcia mają uzupełnić wcześniejszy plan redukcji zatrudnienia, ale sposób ich przeprowadzenia wywołał ostry konflikt ze związkami zawodowymi. Jeśli strony nie osiągną porozumienia, na początku 2027 roku niemieckie fabryki koncernu mogą stanąć w obliczu strajków.

Kolejna fala zwolnień

O nowych planach Volkswagena poinformował niemiecki „Spiegel”, na którego ustalenia powołują się zagraniczne media. Producent chce ograniczyć zatrudnienie w swojej podstawowej marce o następne 12 tys. osób do końca dekady. To dodatkowa redukcja wobec uzgodnionego wcześniej programu likwidacji ponad 35 tys. stanowisk.

Informacje pojawiły się po spotkaniu przedstawicieli zarządu i pracowników w Hanowerze. Volkswagen przekonuje, że pogarszająca się sytuacja gospodarcza wymaga przyspieszenia oszczędności, szczególnie w obszarze kosztów pracy. Jednocześnie deklaruje, że redukcje powinny przebiegać w sposób społecznie akceptowalny, bez naruszania obowiązujących gwarancji zatrudnienia.

Skala restrukturyzacji jest jednak znacznie większa. We wrześniu rada nadzorcza zatwierdziła program Future Plan 2030, zakładający ograniczenie zatrudnienia w całej grupie Volkswagena o około 100 tys. stanowisk do końca dekady. Obejmuje on zarówno niemieckie zakłady, jak i pozostałe przedsiębiorstwa koncernu. Najnowszych 12 tys. miejsc pracy nie należy automatycznie dodawać do tej liczby, ponieważ nie wyjaśniono jednoznacznie ich relacji do wrześniowego planu.

Kontrowersyjny sposób redukcji

Jednym z pomysłów Volkswagena jest wykorzystanie tzw. spółek transferowych (Transfergesellschaften). Pracownicy opuszczający dotychczasowe stanowiska mogliby przechodzić do specjalnych podmiotów pomagających w przekwalifikowaniu i znalezieniu nowego zatrudnienia.

Takie rozwiązanie pozwala rozłożyć proces rozstania z pracownikiem w czasie. Osoby objęte programem mogą korzystać ze szkoleń i doradztwa zawodowego, a część kosztów ich wynagrodzeń pokrywa niemiecka Federalna Agencja Pracy. Volkswagen podkreśla, że udział w takim programie powinien być dobrowolny.

Volkswagen Atlas Chattanooga fabryka montaz linia produkcyjna

fot. Volkswagen

Nie wiadomo jeszcze, ilu pracowników miałoby skorzystać z tej możliwości. Rozmowy dotyczące odpowiednich porozumień zaplanowano na 24 listopada 2026 roku.

Pomysł spotkał się jednak ze zdecydowanym sprzeciwem związku zawodowego IG Metall. Przedstawiciele pracowników zarzucają koncernowi próbę przerzucenia części kosztów restrukturyzacji na państwo, a tym samym na podatników. Obawiają się również, że spółki transferowe staną się narzędziem obchodzenia wcześniejszych ustaleń dotyczących ochrony miejsc pracy.

Spór o wynagrodzenia

Redukcja zatrudnienia nie jest jedynym punktem zapalnym. Pod koniec września Volkswagen wypowiedział część układów zbiorowych regulujących warunki pracy w niemieckich zakładach. Zmiany mają obowiązywać od 1 stycznia 2027 roku, choć dotychczasowe postanowienia pozostają w mocy zgodnie z przepisami do czasu uzgodnienia nowych rozwiązań.

Wypowiedzenie dotyczy dziesięciu porozumień obejmujących około 130 tys. pracowników. Regulują one między innymi czas pracy, urlopy, dodatki oraz niektóre świadczenia pracownicze. Volkswagen chce w ten sposób uzyskać większą swobodę negocjowania kosztów zatrudnienia.

Producent zaznacza, że nie wypowiedział odrębnego porozumienia zapewniającego ochronę zatrudnienia do końca 2030 roku. Dla związkowców nie rozwiązuje to jednak problemu, ponieważ pozostałe warunki pracy również stanowią istotną część wcześniejszego kompromisu.

Po bezowocnych rozmowach 23 października IG Metall zagroził rozpoczęciem akcji protestacyjnych w styczniu 2027 roku, jeżeli Volkswagen nie wycofa wypowiedzeń. Formalne negocjacje mają odbyć się 24 listopada w Emden oraz 15 grudnia w Zwickau. Wraz z końcem grudnia wygaśnie okres obowiązkowego pokoju związkowego, co otworzy drogę do strajków ostrzegawczych.

Fabryki bez przyszłych modeli

Problemy kadrowe są częścią znacznie szerszej reorganizacji niemieckiego producenta. Volkswagen zmaga się z nadmiernymi mocami produkcyjnymi, rosnącą konkurencją ze strony chińskich marek oraz kosztami rozwoju samochodów elektrycznych. Dodatkowym obciążeniem pozostają amerykańskie cła i wysokie koszty działalności w Europie.

Według danych przedstawionych przy okazji wrześniowej restrukturyzacji europejskie zakłady koncernu dysponują mocami pozwalającymi wyprodukować ponad 500 tys. samochodów rocznie więcej, niż wynika z aktualnego zapotrzebowania. Utrzymywanie niewykorzystanych linii produkcyjnych oznacza wysokie koszty stałe.

Szczególnie niepewna pozostaje przyszłość czterech niemieckich fabryk:

  • Hanoweru, gdzie Volkswagen produkuje samochody użytkowe,
  • Zwickau, zakładu specjalizującego się w samochodach elektrycznych,
  • Emden, kolejnej ważnej fabryki elektrycznych modeli marki,
  • Neckarsulm, gdzie powstają samochody Audi.

Według wcześniejszych informacji obecne przydziały produkcyjne tych zakładów wygasają w różnych terminach między 2031 a 2034 rokiem. Volkswagen nie zapewnił im dotychczas wystarczająco konkurencyjnych następców produkowanych modeli. Nie oznacza to jednak, że podjęto już ostateczną decyzję o zamknięciu fabryk. Koncern analizuje również alternatywne sposoby ich wykorzystania.

Chińska konkurencja przyspiesza

Volkswagen wciąż pozostaje największą grupą motoryzacyjną na rynku Unii Europejskiej. Według analizy Ośrodka Studiów Wschodnich jego udział w rejestracjach nowych samochodów wyniósł 26,5% w pierwszych ośmiu miesiącach 2026 roku. Jednocześnie sprzedaż samej marki Volkswagen spadła o 2,9%, a Porsche o 13,2% w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku.

Fabryka w Emden - Volkswagen

fot. Volkswagen

W tym samym czasie chińscy producenci szybko zwiększali swoją obecność w Europie. Rejestracje BYD wzrosły o 163%, Chery o 250,9%, a Leapmotora aż o 426,8%. Łączny udział czterech analizowanych przez OSW producentów, obejmujących także SAIC Motor, zwiększył się z 6,2% do 9,6%.

Odpowiedzią Volkswagena ma być nie tylko redukcja zatrudnienia, ale również uproszczenie oferty. Zatwierdzony we wrześniu program przewiduje ograniczenie gamy modelowej grupy o połowę do 2035 roku i zmniejszenie liczby wariantów wyposażenia o około 75%. Koncern chce również obniżyć koszty zarządzania oraz poprawić wykorzystanie istniejących fabryk.

Najbliższe tygodnie pokażą, czy Volkswagenowi uda się pogodzić radykalny program oszczędności z ochroną pracowników. Stawką jest nie tylko przyszłość tysięcy stanowisk, ale również stabilność produkcji w niemieckich zakładach. Jeśli negocjacje zakończą się fiaskiem, restrukturyzacja największego europejskiego koncernu samochodowego może wejść w 2027 rok pod znakiem otwartego konfliktu ze związkami zawodowymi.

O autorze

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Zespół redakcyjny
Redakcja MotoGuru.pl to zbiorowy podpis stosowany przy materiałach przygotowanych wspólnie przez członków zespołu, aktualizowanych przez więcej niż jedną osobę lub publikowanych w ramach współpracy wydawniczej.Każdy taki tekst podlega standardowej weryfikacji redakcyjnej. Sprawdzamy zgodność ze źródłami, poprawność danych, nazw, dat i kontekstu, a informacje pochodzące od producentów oraz innych podmiotów zewnętrznych oddzielamy od ustaleń i wniosków redakcji.Za ostateczną publikację i stosowanie standardów redakcyjnych odpowiada zespół MotoGuru.pl pod nadzorem kierownictwa redakcji. Informacje o członkach zespołu, ich doświadczeniu oraz sposobie przygotowywania treści znajdują się na stronach „O nas” i „Zasady redakcyjne”.

© 2026 MotoGuru.pl