⏱️ 3 min.

Tak Volvo chce zmienić ładowanie elektryków zimą

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

03-02-2026 07:02
Volvo EX60

Zimą elektryk potrafi skutecznie zepsuć humor, bo bateria w chłodzie ładuje się wolniej i nagle „szybki” postój przestaje być szybki. Wiele aut umie wcześniej podgrzać akumulator, tylko że to zwykle działa najlepiej wtedy, gdy kierowca pamięta o ustawieniu trasy do szybkiej ładowarki w nawigacji albo włączy podgrzewanie ręcznie. A jak człowiek zapomni, to potem patrzy na słupki i zastanawia się, czemu to idzie jak po grudzie.

Problem nie jest niszowy, bo właśnie takie sytuacje nakręcają narrację, że samochody elektryczne w chłodnym klimacie są po prostu męczące w codziennym użyciu. I nie trzeba do tego żadnych ekstremów pogodowych – wystarczy okolica zera, szybki wypad w trasę i jeden błąd w „przygotowaniu” baterii. Jak ostrzega Automotive News:

Gdy wstępne podgrzewanie nie działa, może to utrwalić przekonanie, że samochody elektryczne zimą są zawodne i nie pasują do chłodnego klimatu.

Kluczowy kłopot: technologia jest, ale wymaga pamięci

W nowych elektrykach samo podgrzewanie baterii przed dojazdem do ładowarki to dziś żadna egzotyka. Tyle że w praktyce bywa „warunkowe”: system ma zadziałać najlepiej, gdy auto wie, że jedziesz na szybkie ładowanie (np. po zaplanowaniu trasy w nawigacji), albo gdy ręcznie uruchomisz funkcję. A jeśli tego nie zrobisz, ryzykujesz dłuższy postój – czyli dokładnie to, czego człowiek chciał uniknąć.

Volvo dokłada algorytm i zmienia podejście do temperatury baterii

Volvo pracuje nad rozwiązaniem, które ma skrócić czas ładowania pod względem długości postoju, gdy jest zimno – w tym w okolicach 0°C. Cały pomysł nie opiera się na jednym „triku”, tylko na kilku elementach. Po pierwsze, dochodzi sprytny algorytm, który bierze pod uwagę wiele czynników i ma lepiej oceniać, jak mocno w danej sytuacji trzeba podgrzać akumulator.

W skrócie: mniej zgadywania, więcej automatyki – tak, żeby system nie wymagał od kierowcy rytuałów w stylu „pamiętaj o nawigacji, bo inaczej będzie kara”. No bo serio: auto ma ułatwiać życie, a nie sprawdzać, czy odrobiłeś pracę domową.

Szybkie ładowanie przy 10–15°C zamiast 25°C

Drugi element jest jeszcze ciekawszy: w wybranych przypadkach szybkie ładowanie ma być możliwe, gdy bateria ma tylko 10–15°C. To duża zmiana wobec wcześniejszego podejścia, gdzie „bezpieczny punkt odniesienia” wynosił około 25°C. Im mniej trzeba dogrzewać, tym mniej czasu ucieka zanim ładowanie naprawdę „zaskoczy” z sensowną mocą.

Testy zimowe: do 48% szybciej przy okolicach zera

W testach zimowych w Szwecji inżynierowie Volvo raportowali do 48% szybsze ładowanie przy temperaturach około 0°C, dzięki adaptacyjnemu podejściu do ładowania. Mowa o skróceniu czasu ładowania w warunkach chłodu, czyli dokładnie tam, gdzie dziś wielu użytkowników najbardziej odczuwa różnicę między latem a zimą.

Gdzie to ma trafić: nowy EX60 i zakup Breathe

W tle jest też wątek technologiczny sprzed kilku lat: Volvo przejęło firmę rozwijającą rozwiązania mające przyspieszać ładowanie aut elektrycznych. Teraz te elementy mają być wykorzystywane m.in. w nowym EX60.

Co to zmienia dla kierowcy zimą?

To nie jest obietnica „magicznego” ładowania bez fizyki, tylko próba ograniczenia najbardziej irytującej części zimowej eksploatacji: niepewności i kar za drobne przeoczenia. Jeśli system faktycznie lepiej dobierze dogrzewanie baterii i dopuści szybkie ładowanie przy niższej temperaturze akumulatora, zysk jest prosty: mniej stania i mniej planowania na siłę.

  • Ładowanie ma być szybsze pod względem czasu postoju, gdy jest około 0°C.
  • Mniejsze znaczenie ma „pamiętanie” o uruchomieniu podgrzewania przed dojazdem.
  • Więcej sytuacji, w których szybkie ładowanie ma sens bez długiego dogrzewania.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

Redaktor
Mechanik z pasji, kierowca z wyboru. Od dzieciństwa rozbieram silniki, by później składać je lepiej niż fabryka.

© 2026 MotoGuru.pl