Volkswagen szykuje jedną z największych restrukturyzacji w swojej historii. Do 2030 roku koncern zamierza zredukować zatrudnienie nawet o 100 tys. osób, ograniczyć produkcję i radykalnie zmniejszyć liczbę oferowanych modeli. Podczas gdy przyszłość części niemieckich fabryk stoi pod znakiem zapytania, zakłady w Polsce mają znacznie lepsze perspektywy.
Volkswagen tnie zatrudnienie
Skala zmian planowanych przez Grupę Volkswagen jest ogromna. Jak wynika z analizy Ośrodka Studiów Wschodnich z 7 października, ogłoszony we wrześniu plan restrukturyzacji przewiduje redukcję około 50 tys. miejsc pracy. To kolejny etap oszczędności po porozumieniu ze związkami zawodowymi z grudnia 2024 roku, które zakładało likwidację ponad 35 tys. etatów w niemieckich zakładach. Według OSW łączna skala redukcji zatrudnienia może sięgnąć 100 tys. stanowisk do 2030 roku.
Obecnie cały koncern zatrudnia na świecie około 620 tys. osób. Według nieoficjalnych informacji połowa planowanych redukcji ma dotyczyć zakładów na terenie Niemiec. To szczególnie bolesna perspektywa dla kraju, w którym Volkswagen od dziesięcioleci należy do najważniejszych pracodawców przemysłowych.
Na tym jednak oszczędności się nie kończą. Do 2035 roku Volkswagen zamierza zmniejszyć liczbę oferowanych modeli o 50%, a ich wariantów – aż o 75%. Roczne moce produkcyjne mają zostać ograniczone o milion samochodów, do poziomu 9 mln sztuk.
Cztery niemieckie fabryki pod znakiem zapytania
Największa niepewność dotyczy zakładów w Emden, Zwickau, Hanowerze i Neckarsulm. Według oceny rady nadzorczej koncernu ich dalsze funkcjonowanie w obecnym kształcie może przestać być opłacalne w latach 2031-2034. Decyzja dotycząca przyszłości tych fabryk ma zapaść do czerwca 2027 roku.
Volkswagen nie traktuje jednak zamykania zakładów jako najlepszego rozwiązania. Koncern analizuje możliwość wykorzystania istniejącej infrastruktury do innych celów, w tym produkcji sprzętu wojskowego lub montażu samochodów opracowanych dotychczas w Chinach.
Przykładem nowego kierunku jest fabryka w Osnabrücku. Uzgodniono jej sprzedaż Dolnej Saksonii oraz firmie Aurelius Capital, a zakład ma zostać przekształcony w centrum rozwiązań związanych z bezpieczeństwem i obronnością.
Takie działania pozwoliłyby przynajmniej częściowo wykorzystać potencjał przemysłowy i ograniczyć społeczne konsekwencje restrukturyzacji. Całkowita likwidacja fabryk mogłaby bowiem wywołać zdecydowany sprzeciw związków zawodowych i władz lokalnych.
Problemy w dziale oprogramowania
Cięcia obejmują nie tylko tradycyjną produkcję samochodów. Spółka CARIAD, odpowiedzialna za rozwój oprogramowania dla marek Grupy Volkswagen, zapowiedziała 1 października likwidację około tysiąca stanowisk spośród 4,3 tys. obecnych. Oznacza to redukcję zatrudnienia o blisko jedną czwartą.
Firma planuje również ograniczyć inwestycje przewidziane na lata 2027-2031 o około 6,1 mld euro (ok. 26,7 mld zł). Nie wiadomo jednak, jaką kwotę pierwotnie zamierzano przeznaczyć na ten okres.
CARIAD powstał w 2020 roku, aby uniezależnić Volkswagena od zewnętrznych dostawców oprogramowania. Projekt okazał się jednak kosztowny, a opóźnienia utrudniały realizację założeń. Koncern zdecydował się więc na szerszą współpracę z partnerami technologicznymi.
W 2024 roku Volkswagen utworzył spółkę joint venture z amerykańskim Rivianem, która przejęła część prac nad oprogramowaniem. Na rynku chińskim niemiecki producent współpracuje natomiast między innymi z XPengiem.
Chińska konkurencja coraz mocniej naciska
Przyczyn restrukturyzacji należy szukać przede wszystkim w pogarszającej się konkurencyjności niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego. Wysokie koszty produkcji, opóźnienia technologiczne, amerykańskie cła oraz ekspansja chińskich producentów jednocześnie uderzają w wyniki europejskich koncernów.
W pierwszej połowie 2026 roku sprzedaż samochodów Grupy Volkswagen spadła o 8,4%. Szczególnie trudna pozostaje sytuacja w Chinach, gdzie lokalne marki zdobywają klientów na rynku samochodów elektrycznych.
Volkswagen nadal utrzymuje silną pozycję w Unii Europejskiej. Od stycznia do sierpnia 2026 roku udział całej grupy w rejestracjach nowych samochodów wyniósł 26,5%. Jednocześnie liczba rejestracji modeli marki Volkswagen spadła o 2,9%, a Porsche – o 13,2%.
Znacznie szybciej rozwijają się chińscy konkurenci. W tym samym okresie liczba rejestracji modeli marek BYD wzrosła o 163%, Chery o 250,9%, a Leapmotora – aż o 426,8%. SAIC Motor odnotował wzrost o 19,8%.
Łączny udział tych czterech producentów w unijnym rynku zwiększył się z 6,2 do 9,6% w ciągu roku. To pokazuje, dlaczego niemiecka branża coraz przychylniej patrzy na możliwość objęcia chińskich samochodów hybrydowych dodatkowymi cłami.
Co z fabrykami VW w Polsce?
Na tle problemów niemieckich zakładów sytuacja Volkswagen Poznań wygląda zdecydowanie korzystniej. Spółka zatrudnia ponad 9 tys. osób i jest największym pracodawcą w Wielkopolsce. Co istotne, zamiast ograniczać działalność, realizuje obecnie inwestycję wartą 1,5 mld zł w fabryce we Wrześni.
W rozmowie z Polską Agencją Prasową prezes Volkswagen Poznań – Richard Slovak – podkreślił, że spółka dysponuje stabilnym portfelem zamówień, a obecny poziom zatrudnienia odpowiada potrzebom produkcyjnym. Jego zdaniem perspektywy polskich zakładów pozwalają patrzeć w przyszłość z optymizmem.
Szef spółki zwrócił jednocześnie uwagę, że korzystniejsza sytuacja nie zwalnia przedsiębiorstwa z konieczności dalszego zwiększania wydajności i kontrolowania kosztów. To ważne zastrzeżenie, ponieważ globalna restrukturyzacja koncernu nie oznacza automatycznej gwarancji utrzymania wszystkich miejsc pracy w Polsce.
1,5 mld zł na rozbudowę fabryki we Wrześni
Najważniejszym argumentem przemawiającym za przyszłością polskich zakładów są realizowane inwestycje. We Wrześni trwa budowa nowych obiektów przeznaczonych do produkcji elektrycznej generacji Volkswagena Craftera. W ostatnich dniach na budowie nowych hal zawieszono wiechę.
Inwestycja obejmuje halę budowy karoserii oraz magazyn akumulatorów trakcyjnych. Zakończenie prac zaplanowano na drugą połowę 2027 roku. Rozbudowa ma przygotować fabrykę do wytwarzania nowego modelu i wzmocnić jej pozycję w strukturach koncernu.
Volkswagen Poznań ma również istotną przewagę organizacyjną. Spółka odpowiada za wyłączną produkcję modeli Caddy i Crafter, co daje polskim zakładom określoną specjalizację w globalnej sieci produkcyjnej niemieckiego producenta.
Polskie fabryki produkują ponad 236 tys. aut rocznie
O znaczeniu polskich zakładów świadczą także wyniki produkcyjne. W 2025 roku Volkswagen Poznań wyprodukował ponad 236 tys. samochodów. Największą część stanowił Caddy, którego produkcja wyniosła niemal 103 tys. egzemplarzy.
Z kolei fabryka we Wrześni dostarczyła blisko 101 tys. samochodów dostawczych, w tym około 70 tys. Volkswagenów Crafterów i ponad 31 tys. pojazdów MAN TGE. Działająca w Poznaniu odlewnia wyprodukowała dodatkowo 4,8 mln komponentów.
Istotna jest również rola polskich dostawców. Według prezesa spółki ponad 70% części i komponentów pochodzi od firm działających w Polsce. Oznacza to, że działalność Volkswagena ma znaczenie nie tylko dla pracowników fabryk, lecz także dla licznych przedsiębiorstw współpracujących z producentem.
Volkswagen zmien zasady gry w Europie?
Restrukturyzacja koncernu odbywa się równolegle ze zmianą stanowiska niemieckiej branży wobec konkurencji z Chin. Wprowadzone w 2024 roku unijne cła wyrównawcze na chińskie samochody elektryczne nie przyniosły oczekiwanej ochrony europejskim producentom. Chińskie marki zwiększyły bowiem sprzedaż samochodów spalinowych i hybrydowych.
W lipcu 2026 roku prezes Volkswagena po raz pierwszy poparł możliwość objęcia dodatkowymi cłami również wspomniane kategorie pojazdów. Większą otwartość na instrumenty ochrony rynku zadeklarowało także niemieckie Stowarzyszenie Przemysłu Motoryzacyjnego VDA.
Berlin i Paryż przygotowały wspólny dokument wzywający Komisję Europejską do bardziej zdecydowanej ochrony unijnego przemysłu. Kierunek dalszych działań wobec Chin ma być jednym z tematów posiedzenia Rady Europejskiej zaplanowanego na 15-16 października.
Volkswagen w Polsce może zyskać na restrukturyzacji?
Obecna sytuacja pokazuje dwa odmienne oblicza zmian w Grupie Volkswagen. W Niemczech koncern przygotowuje się do redukcji zatrudnienia, ograniczania mocy produkcyjnych i ewentualnego przekształcania fabryk. W Polsce jednocześnie inwestuje w nowe obiekty i przygotowuje produkcję kolejnej generacji samochodu dostawczego.
Nie oznacza to, że polskie zakłady pozostaną całkowicie odporne na skutki globalnego programu oszczędnościowego. Jednak stabilne zamówienia, specjalizacja produkcyjna i inwestycja we Wrześni wskazują, że Volkswagen Poznań zajmuje obecnie korzystniejszą pozycję niż część niemieckich fabryk.
Najważniejsze rozstrzygnięcia dotyczące przyszłej struktury produkcji w Europie mają zapaść do końca czerwca 2027 roku. Dopiero wtedy będzie można pełniej ocenić, jak wielka restrukturyzacja zmieni przemysłową mapę Volkswagena i jakie miejsce zajmą na niej polskie zakłady.






