⏱️ 4 min.

Takie będzie nowe Yugo. Na rynku ma rywalizować m.in. z Dacią

Zdjęcie autora artykułu

Piotr Popiołek

02-06-2026 08:06
Nowe Yugo

Yugo szykuje powrót jako marka tanich samochodów dla Europy i chce uderzyć w segment, w którym dziś najlepiej odnajduje się Dacia. W planach jest niedrogi model w cenie poniżej 20 000 euro (ok. 84 682 zł), choć wcześniej pojawiała się nawet kwota 12 000 euro (ok. 50 809 zł). Najciekawszy szczegół dotyczy napędu: nowe Yugo ma korzystać z hybrydy, w której silnik spalinowy pełni funkcję generatora prądu.

Tani samochód, ale już nie tak prosty jak dawniej

Dawne Yugo kojarzyło się z autem małym, prostym i maksymalnie użytkowym. Nowy projekt idzie w podobną stronę, ale technicznie nie zapowiada się już na motoryzacyjny odpowiednik… noża do chleba. Przedstawiciel tej marki mówią o samochodzie kompaktowym, który ma być dostępny tam, gdzie obecnie sprzedawane są między innymi Dacia i Fiat.

Nowe Yugo

Za projektem stoi Aleksandar Bjelic, serbski przedsiębiorca posiadający prawa do tej marki. Według jego zapowiedzi motoryzacyjny powrót Yugo ma nabrać realnych kształtów w maju 2027 roku. Produkcja została zapowiedziana na 2028 rok, ale wymaga współpracy z partnerem.

Hybryda z generatorem zamiast klasycznego napędu

Największą niespodzianką jest koncepcja układu napędowego. Nowe Yugo było wcześniej rozważana jako samochód spalinowy, lecz obecny kierunek wskazuje na hybrydę z przedłużaczem zasięgu. W takim rozwiązaniu silnik benzynowy nie napędza kół bezpośrednio, tylko pracuje jako źródło energii dla układu elektrycznego.

Taki schemat działania przypomina rozwiązanie znane z Nissana Qashqaia. W teorii pozwala zachować wrażenia z jazdy samochodem elektrycznym bez pełnej zależności od ładowarek. W praktyce koszt takiego układu może być największym problemem dla marki, która chce grać ceną. Bjelic zapowiedział, że w 2027 roku Yugo pokaże prototyp z czterocylindrowym silnikiem spalinowym.

Partner odpowiedzialny za silnik i przekładnię nie został ujawniony. To kluczowa niewiadoma, bo bez gotowego zaplecza technicznego tani samochód hybrydowy bardzo szybko przestaje być tani.

12 000 euro wygląda efektownie. Poniżej 20 000 euro brzmi realniej

Wcześniej Yugo celowało w cenę wejściową 12 000 euro (ok. 50 809 zł). Przy takim poziomie trudno dziś znaleźć w Europie coś więcej niż podstawową Dacię Sandero z silnikiem benzynowym. Hybrydowy model w tej cenie byłby więc małą sensacją, albo bardzo trudnym rachunkiem księgowym.

Nowsze wypowiedzi szefa projektu są ostrożniejsze i mówią o cenie poniżej 20 000 euro (ok. 84 682 zł). To nadal ambitny pułap dla samochodu zelektryfikowanego. Żeby taki projekt miał sens biznesowy, Yugo potrzebuje dużej skali produkcji, sprawnego łańcucha dostaw i partnera, który nie będzie uczył się taniej motoryzacji od zera.

Serbia, Fiat i cień dawnej Zastavy

Historia Yugo jest mocno związana z Fiatem. Marka wyrosła z Zastavy, a jej samochody korzystały z włoskich konstrukcji licencyjnych. Dawne Yugo 45 było spokrewnione z Fiatem 127 i zdobyło rozpoznawalność nawet w Stanach Zjednoczonych. Ten historyczny kontekst ma znaczenie, bo nowe Yugo chce znów wa wykorzystać prostą receptę: mały samochód, niska cena i możliwie szeroki rynek.

Nowe Yugo

Różnica polega na tym, że dzisiejsza Europa wymaga znacznie większych nakładów na bezpieczeństwo, emisję, elektronikę i homologację. Tanie auto nie może już być tylko tanie, musi jeszcze przejść przez gęste sito przepisów.

Gdzie powstanie nowe Yugo?

Przez pewien czas w grze pojawiała się fabryka Stellantisa w Kragujevacu. To symboliczne miejsce, bo właśnie tam powstawały pierwotne samochody Yugo. Ten scenariusz nie jest jednak obecnie aktualny. Brak wskazanego zakładu produkcyjnego to jedna z największych luk w całym planie.

Przy cenie 12 000 euro trudno wyobrazić sobie rentowną produkcję bez bardzo taniej bazy przemysłowej. Dlatego najbardziej logicznym tropem pozostaje współpraca z dużym partnerem, być może z Chin, choć Yugo tego nie potwierdza.

Tagi: Yugo

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Piotr Popiołek

Redaktor działu Porady
Uwielbiam samochody… dopóki nie trzeba płacić za paliwo i ubezpieczenie. Na szczęście pisanie o nich jest darmowe.

© 2026 MotoGuru.pl