⏱️ 2 min.

Świat sportu w żałobie. Nie żyje Alex Zanardi – człowiek, który nigdy się nie poddawał

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

02-05-2026 11:05
Alessandro Zanardi

Nie żyje Alex Zanardi – były kierowca Formula One i czterokrotny mistrz paraolimpijski. Włoski sportowiec zmarł w wieku 59 lat, pozostawiając po sobie historię, która wykraczała daleko poza motorsport. Jego życie stało się symbolem powrotu po tragedii i redefinicji granic ludzkiej wytrzymałości.

Kariera Zanardiego rozpoczęła się w Formule 1 na początku lat 90., gdzie zadebiutował w 1991 roku. Największe sukcesy odniósł jednak w amerykańskiej serii CART, zdobywając mistrzostwo w sezonach 1997 i 1998.

Był kierowcą agresywnym i widowiskowym, dzięki czemu szybko zyskał rozpoznawalność po obu stronach Atlantyku.

Wypadek, który zmienił wszystko

We wrześniu 2001 roku jego życie uległo dramatycznej zmianie. W trakcie wyścigu CART w Niemczech doszło do poważnego wypadku przy dużej prędkości, w wyniku którego stracił obie nogi.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Epic_grandprix (@epic_grandprix)

Wydarzenie to zakończyło jego karierę wyścigową w dotychczasowej formie, ale nie zakończyło jego aktywności sportowej. Zanardi nie wycofał się ze sportu. Zamiast tego rozpoczął nowy rozdział, który okazał się jeszcze bardziej niezwykły.

Powrót jako mistrz paraolimpijski

Po rekonwalescencji Włoch poświęcił się kolarstwu ręcznemu. W krótkim czasie stał się jednym z najbardziej utytułowanych zawodników w tej dyscyplinie. Na igrzyskach zdobył cztery złote i dwa srebrne medale, reprezentując Włochy w Londynie i Rio de Janeiro.

Jego osiągnięcia nie ograniczały się do igrzysk. Zdobywał również tytuły mistrza świata i aktywnie działał jako ambasador sportu osób z niepełnosprawnościami. Jego historia była dowodem, że powrót do rywalizacji na najwyższym poziomie jest możliwy nawet po skrajnych doświadczeniach.

Kolejny dramat i ostatnie lata

W 2020 roku Zanardi ponownie znalazł się w centrum tragedii. Podczas charytatywnego wyścigu kolarskiego w Toskanii został potrącony przez ciężarówkę i doznał poważnych obrażeń głowy.

W kolejnych latach przechodził intensywne leczenie i rehabilitację. Zmarł spokojnie, otoczony rodziną i bliskimi. Jego historia pozostaje jedną z najbardziej poruszających opowieści w świecie sportu, łącząc wyścigi, dramat i niezwykłą determinację.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

Redaktor
Mechanik z pasji, kierowca z wyboru. Od dzieciństwa rozbieram silniki, by później składać je lepiej niż fabryka.

© 2026 MotoGuru.pl