Cadillac nie zdobył jeszcze ani jednego punktu w swoim debiutanckim sezonie Formuły 1, ale jego właściciel rozważa sprzedaż zespołu wycenianego na co najmniej 3 miliardy dolarów (ok. 11,86 mld zł). Według amerykańskich mediów zainteresowanie zakupem wyraziło już co najmniej siedem podmiotów. Wśród potencjalnych inwestorów znalazła się grupa będąca właścicielem Liverpoolu FC.
Miliardy za ostatnie miejsce
Cadillac dołączył do stawki Formuły 1 w 2026 roku jako jedenasty zespół. Amerykańska ekipa, wspierana przez koncern General Motors, od początku mierzy się z problemami technicznymi i sportowymi. Na cztery wyścigi przed zakończeniem sezonu pozostaje na ostatnim miejscu klasyfikacji konstruktorów, bez choćby jednego punktu.
Nie przeszkadza to jednak w poszukiwaniu inwestorów gotowych zapłacić za zespół astronomiczną kwotę. Jak poinformował serwis Sportico, miliarder Mark Walter, kontrolujący ekipę poprzez TWG Global, bada możliwość sprzedaży swoich udziałów. Wartość całego przedsięwzięcia szacowana jest na co najmniej 3 miliardy dolarów (ok. 11,86 mld zł).
Według informacji uzyskanych przez Sportico od trzech osób zaznajomionych ze sprawą rozmowy dotyczą potencjalnej transakcji, a zainteresowanie miało wyrazić przynajmniej siedmiu inwestorów. Nie oznacza to jednak, że sprzedaż została uzgodniona. Nie ujawniono również, jak duży pakiet udziałów ostatecznie mógłby zmienić właściciela.
Właściciel Liverpoolu zainteresowany
Wśród potencjalnych nabywców wymieniana jest Fenway Sports Group, czyli amerykańska grupa inwestycyjna kontrolująca między innymi Liverpool FC, Boston Red Sox oraz Pittsburgh Penguins. Jak podał 4 listopada „The Wall Street Journal”, firma prowadzi rozmowy dotyczące zakupu udziałów w Cadillacu. Informacje o zainteresowaniu FSG potwierdził również brytyjski „The Guardian”.

fot. Cadillac
Fenway Sports Group ma już doświadczenie w sportach motorowych, ponieważ posiada 50% udziałów w zespole RFK Racing, startującym w NASCAR. Wejście do Formuły 1 oznaczałoby rozszerzenie jej działalności o mistrzostwa świata, których znaczenie komercyjne w ostatnich latach wyraźnie wzrosło.
Struktura własnościowa Cadillaca pozostaje częściowo niejawna. Wiadomo, że pakiet kontrolny należy do TWG Motorsports, będącego częścią TWG Global, natomiast General Motors jest współwłaścicielem przedsięwzięcia. Dokładny podział udziałów między partnerami nie został oficjalnie ujawniony.
Kosztowny debiut Cadillaca
Wejście do Formuły 1 wymagało od amerykańskich inwestorów ogromnych nakładów finansowych. Samo uzyskanie miejsca w stawce wiązało się z opłatą w wysokości około 450 milionów dolarów (ok. 1,78 mld zł). Pieniądze te stanowią rekompensatę dla dotychczasowych uczestników mistrzostw za konieczność dzielenia przychodów z kolejnym zespołem.
Na tym wydatki się nie skończyły. Według Sportico na stworzenie zespołu przeznaczono dodatkowo co najmniej miliard dolarów (ok. 3,95 mld zł). Inwestycje objęły między innymi zaplecze techniczne, infrastrukturę oraz przygotowanie samochodów do debiutanckiego sezonu.
Cadillac rozwija działalność w Stanach Zjednoczonych i Europie, korzystając między innymi z obiektów w Silverstone, Indianapolis i Karolinie Północnej. Powstaje również nowa siedziba w Fishers w stanie Indiana, której znaczna część ma rozpocząć funkcjonowanie w 2027 roku.
Pomimo tych inwestycji pierwszy sezon okazuje się wyjątkowo kosztowny. Według szacunków przytaczanych przez Sportico strata zespołu w 2026 roku może wynieść około 400 milionów dolarów (ok. 1,58 mld zł). Znaczną część tej kwoty stanowią koszty uruchomienia działalności oraz rozwijania zaplecza komercyjnego.
Sportowe wyniki rozczarowują
Cadillac rozpoczął przygodę z Formułą 1, zatrudniając dwóch doświadczonych kierowców: Sergio Péreza i Valtteriego Bottasa. Mimo ich doświadczenia samochód nie pozwala na regularną walkę o punktowane pozycje. Zespół zmaga się również z awariami i problemami z niezawodnością.
W pierwszych czterech wyścigach sezonu oba samochody dotarły do mety trzykrotnie. Najlepszym wynikiem ekipy pozostaje 13. miejsce wywalczone w Grand Prix Chin. W kolejnych 15 wyścigach tylko dwukrotnie udało się doprowadzić oba bolidy do mety.
Niepowodzenia nie oznaczają jednak rezygnacji z długoterminowych planów. Cadillac związał się z Pérezem kontraktem obowiązującym co najmniej do 2029 roku. Jednocześnie nie wszystkie decyzje dotyczące obsady kierowców na następny sezon zostały jeszcze ogłoszone.
Niedawno zaprzeczali sprzedaży
Doniesienia o możliwej transakcji są szczególnie interesujące w kontekście wcześniejszych deklaracji TWG Global. Jeszcze w sierpniu 2026 roku grupa stanowczo zaprzeczała spekulacjom dotyczącym sprzedaży Cadillaca lub innych aktywów należących do TWG Motorsports.
Od tego czasu sytuacja wokół Marka Waltera stała się bardziej skomplikowana. Amerykański biznesmen przeprowadził transakcje dotyczące innych inwestycji sportowych, w tym udziałów w Los Angeles Lakers oraz londyńskiej Chelsea. Jego działalność biznesowa znalazła się również pod lupą amerykańskich organów federalnych.

Marcin Budkowski/fot. Cadillac F1
Postępowania dotyczą między innymi potencjalnych nieprawidłowości w ujawnianiu powiązań finansowych pomiędzy podmiotami związanymi z Walterem. TWG Global i powiązane przedsiębiorstwa zaprzeczają zarzutom nieprawidłowego postępowania. Nie wykazano przy tym, że ewentualna sprzedaż Cadillaca jest bezpośrednim następstwem prowadzonych dochodzeń.
Na razie nie ma oficjalnego potwierdzenia zawarcia jakiejkolwiek umowy. Rozmowy z inwestorami mogą zakończyć się sprzedażą udziałów, zmianą struktury właścicielskiej albo pozostawieniem obecnego układu bez zmian.
Dlaczego Cadillac tyle kosztuje?
Wycena zespołu, który nie zdobył ani jednego punktu, może wydawać się oderwana od rzeczywistości. Jednak wartość ekip Formuły 1 coraz słabiej zależy od wyników pojedynczego sezonu. Inwestorzy kupują nie tylko samochody, infrastrukturę i prawa do marki, lecz przede wszystkim możliwość uczestnictwa w niezwykle ograniczonym rynku.
Według zestawienia Sportico średnia wartość dziesięciu zespołów startujących w Formule 1 przed debiutem Cadillaca wynosiła w 2025 roku 3,42 miliarda dolarów (ok. 13,52 mld zł). Oznaczało to wzrost o 48% w ciągu zaledwie dwunastu miesięcy. Jeszcze w 2023 roku przeciętna wycena wynosiła około 1,61 miliarda dolarów (ok. 6,36 mld zł).
Na tym tle 3 miliardy dolarów za Cadillaca nie wyglądają już tak zaskakująco. Dodatkowym punktem odniesienia jest Mercedes, którego wartość oszacowano na około 6 miliardów dolarów przy okazji transakcji dotyczącej mniejszościowego pakietu udziałów w 2025 roku.
Warto jednak odróżnić wycenę właściciela od ceny rzeczywiście zaakceptowanej przez kupującego. Samo zainteresowanie siedmiu potencjalnych inwestorów nie dowodzi, że którykolwiek z nich jest gotowy zapłacić żądaną kwotę.
Formuła 1 przyciąga kapitał
Jednym z powodów rosnących wycen jest zmiana modelu ekonomicznego mistrzostw. Limit budżetowy ogranicza wydatki podlegające regulacjom finansowym, a rozwój przychodów komercyjnych poprawia perspektywy długoterminowej rentowności zespołów. Jednocześnie uzyskanie zgody na dołączenie do stawki pozostaje trudne i kosztowne.
https://motoguru.pl/motorsport/marcin-buadkowski-ujawnil-problemy-cadillaca-w-formule-1/
Rosnąca popularność Formuły 1, szczególnie na rynku amerykańskim, przyciąga inwestorów zainteresowanych prawami medialnymi, sponsoringiem i globalną rozpoznawalnością. Według danych przytaczanych przez „The Guardian” roczne przychody całych mistrzostw od czasu przejęcia ich przez Liberty Media w 2017 roku wzrosły ponad dwukrotnie, osiągając około 4 miliardów dolarów.
Cadillac jest więc przykładem sytuacji, w której wartość biznesowa zespołu może rosnąć niezależnie od jego aktualnej formy sportowej. Potencjalny nabywca musiałby jednak uwzględnić zarówno perspektywę przyszłych przychodów, jak i ryzyko dalszych strat oraz konieczność finansowania rozwoju samochodu.
Najbliższe miesiące pokażą, czy Mark Walter rzeczywiście zdecyduje się ograniczyć zaangażowanie w Formułę 1. Na razie pewne jest jedno: nawet ostatnie miejsce w mistrzostwach świata nie musi przeszkadzać w wycenie zespołu na kilkanaście miliardów złotych.






