Przyszłość kierowców Cadillaca pod znakiem zapytania. Budkowski dolał oliwy do ognia

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Cadillac nie może być pewny, że w sezonie 2027 utrzyma dotychczasowy skład kierowców Formuły 1. Choć Valtteri Bottas zapewnia, że ma ważny kontrakt, szef zespołu Marcin Budkowski przyznał, że kontaktują się z nim zawodnicy i ich przedstawiciele. Jego wymijająca odpowiedź na pytanie o Estebana Ocona ponownie rozbudziła spekulacje dotyczące przyszłości amerykańskiej ekipy.

Budkowski nie wyklucza zmian

Podczas piątkowej konferencji prasowej FIA przed Grand Prix Stanów Zjednoczonych Marcin Budkowski został zapytany o sytuację kadrową Cadillaca. Dziennikarz chciał wiedzieć, czy zespół byłby zainteresowany rozmowami z Estebanem Oconem, który po zakończeniu sezonu 2026 opuści Haasa. W pytaniu pojawiła się możliwość zatrudnienia Francuza w roli kierowcy rezerwowego.

Budkowski nie potwierdził zainteresowania Oconem, ale też nie zdecydował się go wykluczyć. Zamiast tego przyznał, że Cadillac otrzymuje zgłoszenia od wielu kierowców dostępnych na rynku. Jego odpowiedź pozostawiła więcej pytań niż konkretnych deklaracji.

Szef amerykańskiej ekipy powiedział podczas konferencji FIA:

Jako szef zespołu, podobnie jak zapewne moi koledzy, odbieram telefony i otrzymuję wiadomości od kierowców oraz ich przedstawicieli, którzy są dostępni na rynku. Skontaktowało się ze mną kilku zawodników i menedżerów. Nie zamierzam mówić, kto to był, a kto nie, ale praktycznie wszyscy dostępni na rynku nawiązali kontakt. I myślę, że to ostatnie miejsce, w którym ogłaszałbym cokolwiek dotyczącego składu kierowców.

Wypowiedź nie oznacza, że Cadillac prowadzi zaawansowane negocjacje z konkretnym zawodnikiem. Pokazuje jednak, że Budkowski nie zamierza publicznie zamykać żadnej możliwości. Jest to szczególnie istotne w kontekście niepewnej przyszłości Bottasa, którego wyniki w pierwszym sezonie startów dla Cadillaca wzbudzają zastrzeżenia.

Bottas powołuje się na kontrakt

Jeszcze kilka dni wcześniej Fin zapewniał, że jego miejsce w zespole na przyszły rok jest zabezpieczone. W rozmowie z Financial Times Bottas jednoznacznie zadeklarował, że ma kontrakt i zamierza ścigać się dla Cadillaca w sezonie 2027.

Sytuacja może być jednak bardziej skomplikowana. Według ustaleń Motorsport.com umowy Bottasa i Sergio Péreza, przedstawiane jako wieloletnie, mają w rzeczywistości konstrukcję 1+1. Oznaczałoby to, że drugi sezon współpracy jest uzależniony od spełnienia określonych warunków. Szczegóły tych zapisów nie zostały ujawnione, dlatego nie można przesądzić, czy Cadillac ma możliwość jednostronnego zakończenia współpracy z którymkolwiek zawodnikiem.

Problemem Bottasa jest przede wszystkim jego postawa na torze. Fin wyraźnie ustępuje Pérezowi, a seria błędów podczas ostatnich weekendów wyścigowych dodatkowo pogorszyła jego sytuację. Według wcześniejszych doniesień F1-Insider napięte mają być również relacje kierowcy z kierownictwem zespołu.

Jednym z opisywanych epizodów była rowerowa podróż Bottasa z Malezji do Singapuru, którą miał odbyć bez wcześniejszego poinformowania Budkowskiego. Doniesienia o konflikcie nie doczekały się jednak oficjalnego potwierdzenia ze strony Cadillaca.

Pérez zbiera pochwały

Znacznie korzystniej przedstawia się sytuacja Meksykanina. Podczas konferencji w Austin Budkowski poświęcił sporo uwagi jego zaangażowaniu, podkreślając, że mimo ogromnego doświadczenia Pérez nie wykazuje oznak zbliżającego się końca kariery.

Szef Cadillaca zwrócił uwagę, że kierowca nie ogranicza się do przekazywania uwag po zakończeniu sesji. Regularnie kontaktuje się z członkami zespołu, naciska na poprawę osiągów i aktywnie uczestniczy w pracach rozwojowych.

Budkowski tak scharakteryzował podejście Meksykanina:

Nie zachowuje się ani nie jeździ jak kierowca, który choćby zbliżał się do emerytury. Bardzo mocno naciska za kierownicą, ale również poza torem, podczas odpraw i poza nimi. Regularnie wysyła wiadomości do mnie i innych członków zespołu, mobilizując nas do poprawy. Jest głodny sukcesu i zmotywowany.

Budkowski zestawił także charaktery obu zawodników. Péreza określił jako bardziej temperamentnego, natomiast Bottasa jako spokojniejszego. Zaznaczył przy tym, że każdy z nich na swój sposób pomaga rozwijać zespół. Tak wyraźne pochwały pod adresem Meksykanina mogą jednak wzmacniać przekonanie, że to właśnie jego pozycja w Cadillacu jest obecnie stabilniejsza.

Ocon ma inne możliwości

Wśród kandydatów do ewentualnego zastąpienia Bottasa od pewnego czasu wymieniany jest Esteban Ocon. Francuz po sezonie 2026 rozstanie się z Haasem, a jego wcześniejsza współpraca z Budkowskim w Alpine mogłaby ułatwić ponowne nawiązanie kontaktów.

Nie oznacza to jednak, że transfer jest bliski realizacji. Według informacji Motorsport.com przejście Ocona do Cadillaca jest mało prawdopodobne. Jedną z przeszkód mają być jego dawne, trudne relacje z Pérezem, z którym ścigał się w barwach Force India. Obaj kierowcy kilkukrotnie uczestniczyli w kolizjach i otwarcie spierali się o sytuacje na torze.

Motorsport.com wskazuje ponadto, że bardziej prawdopodobnym kierunkiem dla Ocona może być Aston Martin, gdzie Francuz miałby objąć funkcję trzeciego kierowcy. Na razie nie ogłoszono jednak takiego porozumienia.

Cadillac chce Amerykanina

Rozważania dotyczące przyszłego składu nie ograniczają się do Bottasa i Ocona. Właściciele Cadillaca od dawna chcą, aby za kierownicą jednego z bolidów zasiadał reprezentant Stanów Zjednoczonych. Najbardziej oczywistym kandydatem pozostaje Colton Herta, który w piątek uczestniczył w pierwszym treningu przed domowym Grand Prix na Circuit of The Americas.

Amerykanin nadal nie ma jednak zagwarantowanej możliwości regularnych startów w Formule 1. Brakuje mu jednego punktu do uzyskania superlicencji FIA. Dodatkowy udział w odpowiednio kwalifikowanej sesji treningowej mógłby pozwolić mu spełnić wymagania jeszcze w tym roku.

Nie jest to jedyna przeszkoda. Herta zaliczył nierówny sezon w Formule 2, przez co trudno uznać go za bezdyskusyjnego kandydata do awansu. Cadillac musi zatem rozważyć, czy postawienie na amerykańskiego kierowcę już w 2027 roku byłoby korzystne z czysto sportowego punktu widzenia.

Budkowski w rozmowie ze Sky Sports potwierdził, że zatrudnienie zawodnika ze Stanów Zjednoczonych pozostaje ważnym celem zespołu:

Oczywiście amerykański kierowca w amerykańskim zespole to świetna historia. Musi jednak nadejść odpowiedni moment i musi to być właściwa osoba. Pracujemy nad tym. Pracujemy nad tym z Coltonem.

Szef Cadillaca wymienił również młodszych zawodników, którzy mogą w przyszłości znaleźć się w kręgu zainteresowania ekipy. Wskazał Ugo Ugochukwu, zwycięzcę tegorocznych mistrzostw Formuły 3, oraz Sebastiana Wheldona, który ma dołączyć do tej serii w przyszłym sezonie.

Decyzja jeszcze przed zespołem

Cadillac znajduje się w szczególnej sytuacji. Debiutujący w 2026 roku zespół wciąż nie zdobył punktów w mistrzostwach konstruktorów, a jego priorytetem pozostaje poprawa konkurencyjności bolidu. W takich warunkach doświadczenie kierowców odgrywa istotną rolę, zwłaszcza podczas prac nad rozwojem samochodu.

Jednocześnie General Motors i TWG Motorsports mają ambitne plany dotyczące przyszłości projektu. Letnia zmiana szefa zespołu, kiedy Graeme’a Lowdona zastąpił Marcin Budkowski, pokazała, że właściciele są gotowi podejmować zdecydowane działania, aby przyspieszyć postępy.

Na razie nie ma potwierdzenia, że Cadillac zamierza rozstać się z Bottasem lub Pérezem. Deklaracje Fina dotyczące kontraktu pozostają aktualne, a Budkowski nie zapowiedział żadnych zmian. Jego wypowiedzi z Austin pokazują jednak, że temat obsady kokpitów na sezon 2027 pozostaje otwarty, przynajmniej w publicznych wypowiedziach kierownictwa. Ostateczny wybór będzie musiał pogodzić sportowe potrzeby zespołu z ambicją wprowadzenia do Formuły 1 amerykańskiego kierowcy.

O autorze

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z wyboru – bezkompromisowa petrolheadka. W swoich tekstach łączę twarde dane techniczne z lekkim piórem, nutą ironii i kobiecą perspektywą. Od 2017 roku współtworzyłam portal petrofile.pl, a moje publikacje ukazywały się również w serwisach publicystycznych, w tym na łamach piszejakjest.pl. Prywatnie pasjonuję się fitnessem i zdrowym stylem życia, więc w motoryzacji również stawiam na dobrą formę i profilaktykę: regularny serwis, właściwą rozgrzewkę przed ostrzejszą jazdą i dbałość o podzespoły. Fanka F1, WEC i serii GT3.

© 2026 MotoGuru.pl