Sergio Perez przedłużył kontrakt z Cadillakiem. Meksykanin zostaje w F1 do 2029 roku

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Sergio Perez przedłużył kontrakt z zespołem Cadillac Formula 1 Team i pozostanie jego kierowcą co najmniej do końca 2029 roku. Amerykańska ekipa ogłosiła porozumienie tuż przed Grand Prix Meksyku, podczas którego 36-latek ma zaliczyć swój 300. start w Formule 1. Decyzja zapadła mimo trudnego debiutanckiego sezonu Cadillaca, który wciąż czeka na pierwsze punkty.

Cadillac stawia na Pereza

Nowa umowa została oficjalnie ogłoszona w środę, 28 października 2026 roku. Perez związał się z Cadillakiem na kolejne trzy sezony, co oznacza, że pozostanie częścią amerykańskiego projektu przynajmniej do końca 2029 roku. Dla zespołu to ważna decyzja kadrowa, która zapewnia ciągłość współpracy z jednym z najbardziej doświadczonych zawodników w stawce.

Meksykanin dołączył do Cadillaca przed sezonem 2026, kiedy amerykańska marka debiutowała w Formule 1 jako jedenasty zespół. Wcześniej przez rok pozostawał poza stawką po zakończeniu współpracy z Red Bullem pod koniec 2024 roku. Powrót umożliwił mu udział w budowie zupełnie nowej ekipy, a nie tylko ściganie się w istniejącej strukturze.

W oficjalnym komunikacie zespołu Perez podkreślił, że od początku wierzył w powodzenie przedsięwzięcia i traktuje przedłużenie kontraktu jako naturalny kolejny etap współpracy:

Od samego początku wierzyłem w projekt Cadillaca w Formule 1, dlatego przedłużenie współpracy jest dla mnie naturalnym krokiem. Budowanie zespołu od podstaw wymaga czasu, ogromnego nakładu pracy i cierpliwości, ale postępy, które wspólnie osiągamy, dają nam wielką satysfakcję. Przed nami wciąż wiele pracy, a ja jestem w pełni zaangażowany w ten projekt na kolejne trzy lata.

Kierowca podziękował również Danowi Towrissowi, Markowi Reussowi oraz przedstawicielom TWG Motorsports i General Motors za możliwość dalszego rozwijania projektu. Osobne słowa skierował do pracowników zespołu w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii oraz kibiców, deklarując, że nie zamierza zawieść ich zaufania.

Trudny pierwszy sezon

Przedłużenie umowy nastąpiło w momencie, gdy Cadillac nadal zmaga się z problemami charakterystycznymi dla debiutującego zespołu. Po dotychczasowych wyścigach sezonu 2026 ekipa nie zdobyła ani jednego punktu, choć w trakcie roku stopniowo poprawiała swoje osiągi. Zarówno Perez, jak i Valtteri Bottas muszą przede wszystkim walczyć o zmniejszenie straty do bardziej doświadczonych rywali.

Jeszcze w sierpniu Meksykanin otwarcie przyznawał, że rozwój samochodu przebiega wolniej, niż oczekiwano. W podcaście „Beyond The Grid” mówił o rozczarowaniu ostatnimi występami i konieczności przeanalizowania sposobu pracy zespołu. Wskazywał przy tym, że poprawy wymagają nie tylko osiągi bolidu, ale również procedury operacyjne, strategia, zarządzanie oponami i pit stopy.

Te problemy nie zmieniły jednak jego podejścia do przyszłości. Perez wielokrotnie podkreślał, że możliwość uczestniczenia w tworzeniu zespołu od podstaw daje mu motywację, której nie zapewnia samo zajmowanie miejsca za kierownicą. Jego doświadczenie ma pomagać Cadillacowi w określaniu kierunków rozwoju samochodu i całej organizacji.

Dan Towriss, dyrektor generalny Cadillac Formula 1 Team, uzasadnił przedłużenie kontraktu potrzebą stabilności i konsekwentnej realizacji wieloletniego planu:

W przeddzień wyjątkowego weekendu w Meksyku z ogromną radością ogłaszamy, że Checo pozostanie integralną częścią Cadillac Formula 1 Team przez kolejne lata. Budowanie konkurencyjnego zespołu F1 to długoterminowe przedsięwzięcie, a zapewnienie sobie talentu i przywództwa Checo daje nam ciągłość i zaangażowanie potrzebne do rozwijania solidnych fundamentów, które stworzyliśmy w pierwszym roku.

Doświadczenie zamiast ryzyka

Decyzja Cadillaca ma również znaczenie w kontekście sytuacji na rynku kierowców. Jeszcze podczas Grand Prix Stanów Zjednoczonych przyszłość obecnego składu pozostawała przedmiotem spekulacji. Szef zespołu Marcin Budkowski unikał wówczas jednoznacznych odpowiedzi na pytania dotyczące kontraktów Pereza i Bottasa, zapowiadając, że ewentualne informacje zostaną przekazane w oficjalnych komunikatach.

Podpisanie nowej umowy z Meksykaninem rozstrzyga przynajmniej jedną z tych kwestii. Cadillac zdecydował się zachować kierowcę, który zna organizację od jej pierwszego sezonu i uczestniczy w rozwijaniu samochodu. Zmiana zawodnika oznaczałaby konieczność wdrażania następcy w projekt, który nadal znajduje się na wczesnym etapie rozwoju.

Nie oznacza to jednak automatycznego potwierdzenia przyszłości Bottasa. Nowy kontrakt dotyczy wyłącznie Pereza, a zespół nie ogłosił przy tej okazji analogicznego przedłużenia współpracy z Finem. Jego dalsze losy pozostają zatem osobną kwestią.

Wybór doświadczonych zawodników był jednym z fundamentów strategii Cadillaca jeszcze przed debiutem w mistrzostwach. Perez i Bottas rozpoczynali sezon 2026 z łącznym dorobkiem 16 zwycięstw w Grand Prix i ponad 500 startów. Dla nowej ekipy oznaczało to dostęp do kierowców mających doświadczenie zarówno w zespołach walczących o mistrzostwo, jak i tych rywalizujących w środku stawki.

Ważny rok 2029

Data zakończenia nowej umowy zbiega się z istotnym etapem rozwoju całego projektu. General Motors planuje bowiem wprowadzenie własnej jednostki napędowej do Formuły 1 właśnie w 2029 roku. Obecnie Cadillac korzysta z silników Ferrari, ale docelowo zamierza uniezależnić się od zewnętrznego dostawcy.

Jeżeli harmonogram zostanie dotrzymany, Perez będzie mógł uczestniczyć również w pierwszym sezonie zespołu z jednostką napędową General Motors.  W perspektywie najbliższych lat priorytetem pozostaje zmniejszanie strat do konkurencji. Dla zespołu, który dopiero buduje swoje zaplecze techniczne i organizacyjne, stabilność składu może być jednym z elementów ułatwiających realizację tego celu.

Jubileusz przed własną publicznością

Ogłoszenie kontraktu nieprzypadkowo nastąpiło przed Grand Prix Meksyku. Perez przygotowuje się do 300. startu w Formule 1, a jubileusz przypadnie na wyścig przed jego rodzimą publicznością. To szczególna okoliczność dla zawodnika, który od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych meksykańskich sportowców.

Karierę w F1 rozpoczął w 2011 roku w Sauberze. Następnie reprezentował McLarena, Force India, Racing Point i Red Bulla, zanim dołączył do Cadillaca. W tym czasie odniósł sześć zwycięstw w Grand Prix, a największy sukces w klasyfikacji generalnej osiągnął w 2023 roku, kończąc sezon jako wicemistrz świata.

Do jego najbardziej pamiętnych osiągnięć należą pierwsze zwycięstwo w Grand Prix Sakhiru w 2020 roku oraz triumf w prestiżowym Grand Prix Monako dwa lata później. W 2023 roku stanął także na podium przed własnymi kibicami w Meksyku, co sam zalicza do najważniejszych momentów swojej kariery.

Nowy kontrakt oznacza, że Perez nie zamierza jeszcze kończyć przygody z Formułą 1. W 2029 roku będzie miał 39 lat, a jego zadanie pozostaje jasno określone: pomóc Cadillacowi przejść od debiutanta walczącego o pierwsze punkty do zespołu zdolnego do regularnej rywalizacji z bardziej ugruntowanymi ekipami. Dopiero kolejne sezony pokażą, jak daleko uda się wspólnie zajść.

O autorze

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z wyboru – bezkompromisowa petrolheadka. W swoich tekstach łączę twarde dane techniczne z lekkim piórem, nutą ironii i kobiecą perspektywą. Od 2017 roku współtworzyłam portal petrofile.pl, a moje publikacje ukazywały się również w serwisach publicystycznych, w tym na łamach piszejakjest.pl. Prywatnie pasjonuję się fitnessem i zdrowym stylem życia, więc w motoryzacji również stawiam na dobrą formę i profilaktykę: regularny serwis, właściwą rozgrzewkę przed ostrzejszą jazdą i dbałość o podzespoły. Fanka F1, WEC i serii GT3.

© 2026 MotoGuru.pl