Dacia nadal liderem W2RC, ale Rajd Maroka dał jej mocno w kość

Pawel Trafny

Paweł Trafny

Dacia Sandriders opuszcza Rajd Maroka bez oczekiwanego wyniku, ale wciąż jako lider klasyfikacji producentów W2RC. Zespół miał tempo pozwalające walczyć o czołowe pozycje, jednak w kluczowych momentach przeszkodziły wypadek, problemy techniczne i uszkodzenia samochodów.

Tempo było, wyniku zabrakło

Najlepszym akcentem na zakończenie rajdu był występ Lucasa Moraesa i Pablo Moreno. Załoga Dacii zajęła trzecie miejsce na piątym etapie o długości 257,3 km, uzyskując czas 3 godz. 19 min 43 s. Nasser Al-Attiyah i Fabian Lurquin byli P5 z wynikiem 3 godz. 20 min 26 s.

Moraes i Moreno wcześniej pokazali, że mogą walczyć o zwycięstwo w całej imprezie. Na pierwszym etapie zajęli drugie miejsce, tracąc do najlepszego czasu zaledwie trzy sekundy, a po drugim etapie objęli prowadzenie w rajdzie. Szanse przekreślił jednak wypadek na ostatnich 15 km trzeciego etapu.

Loeb zatrzymał się kilometr przed metą

Jeszcze bardziej pechowo finałowy etap zakończył się dla Sébastiena Loeba i Édouarda Boulangera. Francuzi wcześniej wygrali trzeci etap, a na piątym ponownie walczyli o najlepszy czas. Zaledwie kilometr przed metą samochód uderzył w duży kamień, co doprowadziło do uszkodzenia prawego przedniego zawieszenia.

Załoga próbowała kontynuować jazdę i podjęła próbę naprawy, ale nie dysponowała potrzebną częścią zamienną. Ostatecznie Dacia Loeba została odholowana do mety. Francuzi ukończyli etap na 38. miejscu z czasem 4 godz. 31 min 1 s.

Loeb opisał przebieg zdarzenia następująco:

Daliśmy z siebie wszystko, żeby wygrać ten etap, ale przez cały oes męczyliśmy się w kurzu za innym zawodnikiem. W końcu, na ostatnim kilometrze – w bardzo zdradliwym miejscu z dużym spadkiem w stronę rzeki – zobaczyłem go, zwolniłem i zjechałem z linii, ale pechowo wpadłem na duży kamień, który urwał przedni wahacz. Do mety został zaledwie kilometr, jednak auto było całkowicie unieruchomione. Próbowaliśmy ruszyć, ale bez skutku. Chcieliśmy wymienić uszkodzony element, ale nie mieliśmy zapasowej części, więc musieliśmy skapitulować. Ostatecznie do mety holowała nas ciężarówka serwisowa.

Nie był to jedyny problem Loeba i Boulangera podczas Rajdu Maroka. Wcześniej załoga straciła dużo czasu z powodu dwóch usterek elektrycznych. Zespół zapowiedział, że pracuje nad ustaleniem i usunięciem ich przyczyn przed finałem mistrzostw.

Dacia Sandriders

fot. Dacia

Al-Attiyah również bez walki o zwycięstwo

Nasser Al-Attiyah i Fabian Lurquin także stracili szanse na mocny wynik znacznie wcześniej. Na drugim etapie w ich samochodzie pojawiła się usterka układu przeniesienia napędu. Katarski kierowca zdołał jednak zakończyć rajd i na ostatnim odcinku wywalczył piąty czas.

Al-Attiyah podsumował zawody:

To był trudny tydzień dla Dacii Sandriders, ale przywieźliśmy trzy samochody do mety i dzisiaj wykonaliśmy dobrą pracę. To nie był łatwy rajd, ale wciąż została nam jedna runda w Abu Zabi i spróbujemy zrobić wszystko, co w naszej mocy.

Dacia zachowała prowadzenie

Pomimo problemów w Maroku Dacia Sandriders przystąpi do ostatniej rundy sezonu jako lider klasyfikacji producentów W2RC. Po czterech z pięciu rund zespół ma 372 punkty. Toyota Gazoo Racing W2RC zgromadziła 326 punktów, a Ford Racing – 232.

Sytuacja w klasyfikacji kierowców jest trudniejsza. Prowadzi Seth Quintero ze 134 punktami, drugi Sébastien Loeb ma 120 punktów, a trzeci Nasser Al-Attiyah – 115. Oznacza to, że przed finałem sezonu obaj kierowcy Dacii nadal pozostają w walce o mistrzostwo.

Podobny układ panuje w klasyfikacji pilotów. Andrew Short prowadzi ze 134 punktami, Édouard Boulanger ma 120, natomiast Fabian Lurquin 115.

Wszystko rozstrzygnie Abu Zabi

Lucas Moraes podkreślił, że mimo końcowego rezultatu jego nowa załoga pokazała konkurencyjne tempo:

To był dla nas bardzo dobry ostatni dzień i myślę, że wykonaliśmy bardzo dobrą pracę. Szkoda tylko, że dogoniliśmy Mitcha Guthriego i nie mogliśmy go wyprzedzić z powodu kurzu. Ogólnie rzecz biorąc, na papierze nie był to oczywiście wynik, jakiego chcieliśmy, ale pokazaliśmy, że możemy być równie szybcy jak każdy inny i prowadziliśmy w rajdzie aż do wypadku. Bardzo się cieszę, że znów mogę walczyć o czołową pozycję i nie mogę się doczekać Abu Zabi.

Szefowa zespołu – Tiphanie Isnard – zwróciła natomiast uwagę, że Dacia traciła dobre rezultaty mimo tempa pozwalającego prowadzić na poszczególnych etapach:

To był naprawdę trudny rajd i wydaje się, że wszystko, co mogło wydarzyć się podczas naszej podróży, wydarzyło się właśnie tutaj. Było naprawdę ciężko, tym bardziej że prowadziliśmy na każdym etapie, co oznacza, że tempo było odpowiednie, ale traciliśmy wszystko na ostatnich kilku kilometrach – przez problemy techniczne, mechaniczne albo błędy ludzkie. To jednak część rajdów terenowych, część tej przygody i wyciągamy z tego naukę. To sygnał ostrzegawczy, że trzeba zachować koncentrację aż do ostatniej linii mety. Nadal walczymy o tytuł, nadal o nim marzymy i zdobędziemy go.

Decydującą rundą sezonu 2026 będzie Abu Dhabi Desert Challenge rozgrywany od 22 do 27 listopada. Dacia pojedzie tam jako lider wśród producentów, natomiast Loeb i Al-Attiyah spróbują odrobić straty w klasyfikacji kierowców.

Źródło:

Dacia

O autorze

Pawel Trafny

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Dziennikarz motoryzacyjny i pasjonat mechaniki samochodowej. W swoich publikacjach koncentruje się na motorsporcie, technice oraz kulisach funkcjonowania branży motoryzacyjnej. Analizuje wypowiedzi szefów zespołów, przedstawicieli producentów, mechaników i kierowców zawodowych, zestawiając je z dostępnymi danymi oraz źródłami pierwotnymi.Po godzinach samodzielnie rozwija umiejętności związane z obsługą i naprawą samochodów. Praktyczne zainteresowanie mechaniką pomaga mu lepiej rozumieć opisywane konstrukcje i wyjaśniać zagadnienia techniczne w sposób przystępny dla czytelnika.

© 2026 MotoGuru.pl