14 kierowców F1 bez pewnego miejsca na 2027 r. Nadchodzi wielka karuzela transferowa

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Przyszłość aż 14 kierowców obecnej stawki Formuły 1 nie jest na 2027 rok jednoznacznie potwierdzona. W niektórych przypadkach chodzi o wygasający kontrakt, w innych o opcję przedłużenia albo po prostu brak ujawnionych szczegółów umowy, dlatego tegoroczny rynek kierowców może jeszcze przynieść sporo decyzji.

Mercedes: Antonelli i Russell nadal bez potwierdzenia na 2027 rok

Mercedes oficjalnie potwierdził Kimiego Antonellego i George’a Russella jako swój duet na sezon 2026, ale nie ogłosił jeszcze składu na kolejny rok. W przypadku Antonellego pozostanie w ekipie wydaje się jednak bardzo prawdopodobne, ponieważ ten włoski kierowca jest liderem klasyfikacji mistrzostw.

Sytuacja Russella jest bardziej precyzyjna. Brytyjczyk ujawnił wcześniej, że jego kontrakt przewiduje automatyczne przedłużenie na sezon 2027, jeśli osiągnie określone cele sportowe. Oznacza to, że przynajmniej część warunków pozostania w Mercedesie zależy bezpośrednio od jego wyników.

Red Bull i Racing Bulls mogą długo zwlekać z decyzjami

Isack Hadjar nie został dotąd oficjalnie potwierdzony przez Red Bulla na 2027 rok. Francuz dobrze prezentował się w pierwszej połowie sezonu, ale zespół od lat stosuje elastyczną politykę obsady miejsca obok Maxa Verstappena, którego przyszłość zabezpieczono wieloletnią umową podpisaną jeszcze w 2021 roku.

Podobna niepewność dotyczy obu kierowców Racing Bulls. Liam Lawson już wcześniej wskazywał, że decyzje dotyczące składu zespołów Red Bulla potrafią zapadać późno w sezonie. Arvid Lindblad również nie ma jeszcze potwierdzonego miejsca na kolejny rok, mimo udanego debiutanckiego sezonu i regularnej rywalizacji z Lawsonem.

Williams ma dwie umowy wymagające wyjaśnienia

Alex Albon podpisał w 2024 roku wieloletnie przedłużenie kontraktu, o którym wiadomo, że obejmuje sezony 2025 i 2026. Nie zostało natomiast publicznie przesądzone, czy umowa gwarantuje mu również starty w 2027 roku.

Przed letnią przerwą Albon podkreślił podczas wizyty w fabryce swoje przywiązanie do obecnego zespołu:

Jestem w pełni zaangażowany w ten projekt.

Nieco inaczej wygląda sytuacja Carlosa Sainza. Jego kontrakt ogłoszony w 2024 roku obejmował sezony 2025 i 2026, ale zawierał również opcje przedłużenia. Hiszpan może więc pozostać w Williamsie bez konieczności zawierania całkowicie nowej umowy.

Wcześniej pojawiały się pogłoski o możliwym przejściu Sainza do Audi, ale według dostępnych informacji taki scenariusz na sezon 2027 nie jest obecnie uważany za realny.

Fernando Alonso sam zdecyduje, czy chce kontynuować karierę

Fernando Alonso zapowiadał, że dopiero po letniej przerwie podejmie decyzję w sprawie dalszych startów po zakończeniu sezonu 2026. Jego relacja z Aston Martinem ma wykraczać poza samą karierę wyścigową, ponieważ umowa ma przewidywać również przyszłą rolę ambasadora marki.

Fernando Alonso F1

fot. Aston Martin

Spekulacje o ewentualnym powrocie Alonso do Alpine kierowca uciął podczas weekendu na Węgrzech:

Mam kontrakt, więc nigdzie się nie przenoszę.

Lance Stroll również znajduje się w grupie kierowców, których dokładnego końca umowy publicznie nie określono. Jego ostatni kontrakt został przedstawiony jako obowiązujący „od 2025 roku i dalej”, co oznacza co najmniej sezon 2026, a pozostanie Kanadyjczyka w Aston Martinie również w kolejnym roku jest uznawane za prawdopodobne.

Haas może zachować duet, ale ma też kandydatów w odwodzie

Oliver Bearman dołączył do Haasa w 2025 roku na podstawie wieloletniej umowy. Szef zespołu Ayao Komatsu sugerował wcześniej istnienie opcji pozwalającej przedłużyć współpracę także na trzeci sezon, co otwiera drogę do pozostania Brytyjczyka w ekipie w 2027 roku.

Esteban Ocon również trafił do Haasa w 2025 roku na podstawie wieloletniego kontraktu, którego dalszy los powinien zostać rozstrzygnięty do końca obecnego sezonu. Jednocześnie zespół korzystał z kilku innych kierowców podczas pierwszych treningów oraz jazd starszymi samochodami, więc potencjalni kandydaci do fotela są już obecni w jego otoczeniu.

Audi nie potwierdziło składu, ale Bortoleto i Hülkenberg są spokojni

Gabriel Bortoleto i Nico Hülkenberg podpisali wieloletnie kontrakty jeszcze przed przekształceniem Saubera w fabryczny zespół Audi. Oficjalny komunikat dotyczący składu na 2027 rok nie został jeszcze wydany, ale wypowiedzi obu zawodników sugerują, że ich sytuacja jest znacznie stabilniejsza, niż może wynikać z samego braku ogłoszenia.

Bortoleto, pytany przez brazylijską redakcję Motorsport.com o swoją przyszłość, powiedział:

Na tyle, na ile mogę powiedzieć, ponieważ jest to poufna sprawa, powiedzmy po prostu, że nie ma żadnych klauzul. Mam długoterminowy kontrakt z Audi. Już to mówiłem: będę z Audi w przyszłym roku i nie tylko w przyszłym roku, ale również w kolejnych latach.

Podobnie sytuację ocenia Hülkenberg. Niemiec podczas weekendu na Spa odniósł się do spekulacji dotyczących składu Audi:

To po prostu typowy letni szum wokół Formuły 1. Myślę, a właściwie wiem, że zespół jest bardzo zadowolony z Gabiego i ze mnie. Dopiero zaczynamy. To nasz pierwszy rok jako zespołu. Poza tym kontrakty są bardzo jasne.

W praktyce Audi jest więc przykładem tego, dlaczego brak publicznego potwierdzenia składu na kolejny sezon nie musi oznaczać rzeczywistego wakatu.

Największy znak zapytania w Alpine dotyczy Franco Colapinto

Pierre Gasly ma umowę z Alpine obowiązującą do końca sezonu 2028, dlatego uwaga koncentruje się na drugim fotelu. Przyszłość Franco Colapinto po sezonie 2026 nie została dotąd oficjalnie potwierdzona.

Flavio Briatore, doradca Alpine i faktyczny szef zespołu, wcześniej sugerował, że decyzja dotycząca Argentyńczyka może zapaść przed letnią przerwą. Do oficjalnego komunikatu jednak nie doszło. Colapinto, pytany na Węgrzech o możliwość pozostania w stawce w 2027 roku, odpowiedział:

Nie mam pojęcia. Jestem zadowolony z tego roku, czuję, że wykonuję dobrą pracę. Skupiam się po prostu na tych kilku wyścigach i na tym, żeby dać z siebie wszystko razem z zespołem, próbując poprawić samochód.

14 nazwisk nie oznacza 14 wolnych foteli

Lista obejmuje więc Kimiego Antonellego, George’a Russella, Isacka Hadjara, Alexa Albona, Carlosa Sainza, Fernando Alonso, Lance’a Strolla, Liama Lawsona, Arvida Lindblada, Olivera Bearmana, Estebana Ocona, Gabriela Bortoleto, Nico Hülkenberga i Franco Colapinto. Ich sytuacje kontraktowe są jednak bardzo różne.

Część zawodników potrzebuje nowej umowy, inni mogą skorzystać z istniejących opcji, a w kilku przypadkach zespoły po prostu nie ujawniły pełnego okresu obowiązywania kontraktów. Dlatego liczba 14 bardziej pokazuje skalę braku oficjalnych deklaracji na sezon 2027 niż liczbę miejsc, które rzeczywiście pojawią się na rynku.

O autorze

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z wyboru – bezkompromisowa petrolheadka. W swoich tekstach łączę twarde dane techniczne z lekkim piórem, nutą ironii i kobiecą perspektywą. Od 2017 roku współtworzyłam portal petrofile.pl, a moje publikacje ukazywały się również w serwisach publicystycznych, w tym na łamach piszejakjest.pl. Prywatnie pasjonuję się fitnessem i zdrowym stylem życia, więc w motoryzacji również stawiam na dobrą formę i profilaktykę: regularny serwis, właściwą rozgrzewkę przed ostrzejszą jazdą i dbałość o podzespoły. Fanka F1, WEC i serii GT3.

© 2026 MotoGuru.pl