Fernando Alonso szykuje kolejny zaskakujący rozdział swojej kariery. Dwukrotny mistrz świata Formuły 1 ma wystartować w Rajdzie Dakar 2027, a samochód przygotowany przez Prodrive będzie występował jako Aston Martin. Hiszpan ponownie stworzy załogę z Markiem Comą, z którym ukończył Dakar 2020 na 13. miejscu.
Alonso wróci na Dakar po siedmiu latach
Informacje o planowanym starcie Alonso pojawiły się w kilku źródłach, choć projekt nie został jeszcze oficjalnie ogłoszony przez wszystkie zaangażowane strony. Według hiszpańskiego SoyMotor przygotowania są już jednak zaawansowane, a pierwsze testy samochodu mają odbyć się w najbliższym czasie.
Alonso ma wystartować samochodem najwyższej kategorii T1+. Nie będzie to jednak terenowy Aston Martin opracowany od podstaw. Bazą projektu ma być Dacia Sandrider przygotowana przez Prodrive, która otrzyma zmienione nadwozie i identyfikację Aston Martina.
To właśnie Prodrive jest jednym z kluczowych elementów całej układanki. Brytyjska firma kierowana przez Davida Richardsa ma ogromne doświadczenie w sporcie motorowym, w tym w rajdach terenowych, a Alonso pozostaje związany z Aston Martinem również w Formule 1.
U jego boku ponownie Marc Coma
Do samochodu Alonso ma wrócić także Marc Coma. Pięciokrotny zwycięzca Dakaru w kategorii motocykli był już jego pilotem podczas pierwszego startu Hiszpana w tej imprezie w 2020 roku. Wtedy załoga korzystała z Toyoty Hilux.
Debiut kierowcy znanego przede wszystkim z wyścigów torowych zakończył się 13. miejscem w klasyfikacji generalnej. Alonso potrafił jednak nawiązać walkę z czołówką i uzyskał m.in. drugie miejsce na jednym z etapów. Nie obyło się też bez problemów, w tym uszkodzeń samochodu i dachowania.
Samochód ma pochodzić od zwycięzcy Dakaru
Według doniesień Speedweek bazą nowego auta Alonso ma być Dacia Sandrider, którą Nasser Al-Attiyah zwyciężył w Dakarze 2026. Konstrukcja zostanie dostosowana przez Prodrive i otrzyma wygląd nawiązujący do Aston Martina. Oznacza to, że pod brytyjską marką kryłaby się już sprawdzona w najtrudniejszych warunkach technika.
W pierwszym teście Alonso ma współpracować również z inżynierem Danielem Gratacósem. To postać doskonale znająca rajdy terenowe, która pracowała m.in. z Al-Attiyahem. Przygotowania będą jednak znacznie krótsze niż przed Dakarem 2020, kiedy Hiszpan mógł poświęcić na naukę rajdów terenowych znacznie więcej czasu.
Formuła 1 i Dakar w jednym roku
Powrót na pustynię nie oznacza końca kariery Alonso w Formule 1. 45-letni kierowca niedawno przedłużył umowę z Aston Martinem i pozostanie zawodnikiem zespołu w sezonie 2027. Tym samym w jednym roku zamierza łączyć starty w dwóch skrajnie różnych dyscyplinach.
Sam Alonso kilka dni przed pojawieniem się informacji o Dakarze sugerował, że pracuje nad kolejnymi wyzwaniami. Hiszpan zapowiadał, że w najbliższych tygodniach mogą pojawić się niespodzianki i mówił o poszukiwaniu „granic tego, co możliwe”. Wszystko wskazuje na to, że jedną z nich jest właśnie powrót do rajdów terenowych.
Alonso od dawna wychodzi poza Formułę 1
Dakar był tylko jednym z pozatorowych przedsięwzięć Hiszpana. Podczas wcześniejszej przerwy od Formuły 1 Alonso startował również w wyścigach długodystansowych i dwukrotnie zwyciężył w 24-godzinnym Le Mans. Próbował także swoich sił w Indianapolis 500.
Start w Dakarze 2027 byłby więc kolejnym elementem wyjątkowo wszechstronnej kariery. Tym razem różnica polega na tym, że Alonso nie robi sobie przerwy od Formuły 1. Jeśli projekt zostanie sfinalizowany zgodnie z obecnymi planami, na początku 2027 roku zamieni bolid Aston Martina na terenową maszynę Prodrive, a następnie wróci do przygotowań do kolejnego sezonu F1.






