Kimi Antonelli był zdecydowanie najszybszym kierowcą Grand Prix Stanów Zjednoczonych 2026. Włoch kontrolował rywalizację na Circuit of the Americas, a za jego plecami Charles Leclerc i Max Verstappen stoczyli zacięty pojedynek o drugą pozycję. Mimo znakomitego występu lider Mercedesa nie mógł jeszcze świętować zdobycia mistrzostwa świata Formuły 1.
Antonelli dyktował tempo
Niedzielny wyścig w Austin rozpoczął się od mocnego występu Kimiego Antonellego, który dzień wcześniej zdobył pole position z czasem 1:34,035. Kierowca Mercedesa przystępował do 18. rundy sezonu z przewagą 102 punktów nad George’em Russellem i realną szansą na przedterminowe zapewnienie sobie mistrzowskiego tytułu.
Włoch szybko pokazał, że nie zamierza pozostawiać rywalom zbyt wiele szans. Utrzymywał wysokie tempo, skutecznie zarządzał oponami i stopniowo powiększał przewagę. Max Verstappen, który startował z drugiego pola, nie potrafił nawiązać z nim bezpośredniej walki o prowadzenie.
Kluczowym momentem strategicznym okazało się 25. okrążenie. Antonelli zjechał wówczas do alei serwisowej i wrócił na tor na czwartej pozycji. Była to jednak sytuacja przejściowa, ponieważ kierowcy znajdujący się przed nim musieli jeszcze wykonać swoje postoje.
Problemy Verstappena
Znacznie trudniejszy przebieg miała rywalizacja dla Verstappena. Holender początkowo utrzymywał się w czołówce, ale w drugiej części wyścigu zaczął zgłaszać problemy z samochodem. Dodatkowo pojawiły się trudności z komunikacją radiową z zespołem.
Na 32. okrążeniu kierowca Red Bulla wykonał pit stop, który trwał dłużej, niż oczekiwano. Verstappen wrócił do rywalizacji na piątym miejscu, podczas gdy Antonelli odzyskał prowadzenie po wyprzedzeniu Charlesa Leclerca.
Problemy Holendra nie oznaczały jednak końca jego walki o podium. Verstappen stopniowo odrabiał straty, a na 47. okrążeniu wyprzedził Lando Norrisa, awansując na drugą pozycję. Chwilę później kierowcę McLarena pokonał również Leclerc.
Ferrari ruszyło do ataku
Charles Leclerc należał do jednych z najbardziej imponujących kierowców niedzielnego wyścigu. Monakijczyk startował z czwartego pola, ale skutecznie wykorzystywał możliwości Ferrari, przesuwając się w klasyfikacji i utrzymując konkurencyjne tempo na kolejnych kompletach opon.
Na 21. okrążeniu Leclerc wyprzedził George’a Russella, a w dalszej części rywalizacji utrzymywał się w bezpośredniej walce o miejsca na podium. Po ostatnim postoju rozpoczął pościg za kierowcami znajdującymi się przed nim.
Decydujący manewr wykonał na 49. okrążeniu. Verstappen popełnił błąd w jedenastym zakręcie, wyjeżdżając szeroko, a Leclerc natychmiast wykorzystał okazję i awansował na drugą pozycję.
W tym samym czasie Antonelli miał już ponad 16 sekund przewagi nad najbliższym rywalem. O ile za jego plecami trwała zacięta walka, o tyle kierowca Mercedesa mógł koncentrować się na kontrolowaniu tempa i bezpiecznym pokonywaniu kolejnych okrążeń.

fot. Mercedes-AMG PETRONAS F1 Team
Hamilton pozostaje w walce o mistrzostwo
Osobną historią był występ Lewisa Hamiltona. Siedmiokrotny mistrz świata rozpoczynał wyścig z piątej pozycji, ale jego sytuacja w klasyfikacji generalnej wymagała szczególnej uwagi. Aby zachować matematyczne szanse na tegoroczny tytuł, Brytyjczyk musiał ukończyć Grand Prix odpowiednio wysoko.
Hamilton wykonał ostatni pit stop na 39. okrążeniu i wrócił na tor jako szósty. Następnie rozpoczął skuteczną pogoń za rywalami. Na 42. okrążeniu wyprzedził Isacka Hadjara, a dziewięć okrążeń później pokonał Lando Norrisa.
Awans na czwarte miejsce miał znaczenie nie tylko sportowe, lecz także matematyczne. Dzięki niemu Hamilton utrzymywał swoje – zdecydowanie iluzoryczne – szanse w walce o mistrzostwo, uniemożliwiając Antonellemu spełnienie jednego z warunków potrzebnych do przypieczętowania tytułu już w Austin.
Russell pokrzyżował plany
Jeszcze większe znaczenie dla sytuacji w mistrzostwach miał przebieg wyścigu George’a Russella. Brytyjczyk startował z szóstego pola, ale nie zdołał utrzymać tempa zespołowego partnera. Jego sytuację dodatkowo skomplikowała pięciosekundowa kara za zyskanie przewagi poza granicami toru.
Russell odbył karę podczas postoju na 23. okrążeniu, wracając do rywalizacji na dziesiątej pozycji. W tym momencie Antonelli znajdował się w sytuacji, która przy odpowiednim wyniku Hamiltona mogła zapewnić mu mistrzostwo świata.
Jednak Russell zdołał odrobić straty i awansować na ósme miejsce. Na kilkanaście okrążeń przed metą miał już około 28 sekund przewagi nad dziewiątym Liamem Lawsonem. Oznaczało to, że nawet zwycięstwo Antonellego nie wystarczyłoby do rozstrzygnięcia walki o tytuł.
W końcowej fazie wyścigu sytuację na torze skomplikowało jeszcze zatrzymanie samochodu Valtteriego Bottasa, które na 53. okrążeniu spowodowało wprowadzenie wirtualnego samochodu bezpieczeństwa.
Kary i wycofania
Nie wszyscy kierowcy zdołali dotrzeć do końcowej fazy Grand Prix USA. Oliver Bearman otrzymał dziesięciosekundową karę za spowodowanie kolizji. Kierowca Haasa odbył ją podczas postoju, ale na 29. okrążeniu wycofał się z rywalizacji.
Na 37. okrążeniu wyścig zakończył również Franco Colapinto z Alpine. Wcześniej sędziowie odnotowali także naruszenie limitów toru przez Antonellego podczas dublowania Carlosa Sainza. Nie przeszkodziło mu to jednak w utrzymaniu zdecydowanej przewagi.
Wyniki GP USA 2026
| LP | Kierowca | Czas / strata |
|---|---|---|
| 1. | Kimi Antonelli | Lider |
| 2. | Charles Leclerc | +13.078 |
| 3. | Max Verstappen | +17.485 |
| 4. | Lewis Hamilton | +18.515 |
| 5. | Lando Norris | +30.521 |
| 6. | Isack Hadjar | +34.373 |
| 7. | Oscar Piastri | +52.674 |
| 8. | George Russell | +54.303 |
| 9. | Liam Lawson | +79.183 |
| 10. | Pierre Gasly | +87.532 |
| 11. | Nico Hülkenberg | +95.357 |
| 12. | Arvid Lindblad | +1 okr. |
| 13. | Gabriel Bortoleto | +1 okr. |
| 14. | Esteban Ocon | +1 okr. |
| 15. | Lance Stroll | +1 okr. |
| 16. | Fernando Alonso | +1 okr. |
| 17. | Alexander Albon | +1 okr. |
| 18. | Carlos Sainz | +1 okr. |
| 19. | Sergio Perez | +1 okr. |
| 20. | Valtteri Bottas | DNF |
| 21. | Franco Colapinto | DNF |
| 22. | Oliver Bearman | DNF |
Mistrzostwo musi poczekać
Antonelli przyjechał do Austin jako zdecydowany lider mistrzostw, mając 340 punktów. Russell zgromadził 238, Hamilton 229, Verstappen 221, a Leclerc 215. Włoch mógł zapewnić sobie tytuł już podczas Grand Prix USA, ale potrzebował nie tylko własnego zwycięstwa, lecz także odpowiednio słabych rezultatów najgroźniejszych rywali.
Kluczowe było ukończenie wyścigu przez Russella poza pierwszą ósemką oraz Hamiltona poza pierwszą czwórką. Tymczasem obaj kierowcy utrzymywali się na pozycjach pozwalających im zachować matematyczne szanse na mistrzostwo.
Wyścig w Austin pokazał jednak, jak dużą przewagę sportową potrafi wypracować Antonelli. Nawet problemy strategiczne rywali i zmieniająca się kolejność po pit stopach nie wytrąciły go z rytmu. Walka o mistrzostwo przenosi się do kolejnej rundy w Meksyku, gdzie lider Mercedesa otrzyma następną szansę na rozstrzygnięcie sezonu.






