Max Verstappen nie krył zdziwienia po kwalifikacjach do Grand Prix Stanów Zjednoczonych. Choć poprawiał swoje czasy przez całą sobotę, ostatecznie przegrał walkę o pole position z Kimim Antonellim. Holender twierdzi, że nie popełnił błędów, a mimo to jego Red Bull stracił cenne ułamki sekund. Przed niedzielnym wyścigiem ma jednak powody do optymizmu.
Verstappen szuka przyczyn
Po dwóch kolejnych zwycięstwach w Malezji i Singapurze Verstappen przyjechał do Austin z nadzieją na podtrzymanie znakomitej passy. W obu poprzednich rundach zdobywał pole position, a następnie wygrywał wyścigi. Tym razem najszybszy okazał się jednak lider mistrzostw świata, Kimi Antonelli.
Kierowca Mercedesa uzyskał w Q3 czas 1:34.035, wyprzedzając Verstappena o 0,179 sekundy. Holender zakończył kwalifikacje z wynikiem 1:34.214, ale najbardziej zastanawiał go sposób, w jaki stracił przewagę. Jak przyznał w rozmowie z oficjalnym serwisem Formuły 1, nie potrafił wskazać konkretnego błędu, który tłumaczyłby różnicę.
Max Verstappen tak opisał problemy podczas decydującej części kwalifikacji:
Myślę, że kilka zakrętów w Q3 nie ułożyło się tak, jak powinno, czego nie rozumiem, ponieważ nie popełniłem błędów. Samochód nie był tak stabilny, jak oczekiwałem, więc pojawiały się drobne uślizgi i po prostu nie mogłem odpowiednio wcześnie wykorzystać mocy.
Problemem nie był więc pojedynczy, wyraźny błąd kierowcy, lecz zachowanie samochodu. Nawet niewielkie uślizgi przy wychodzeniu z zakrętów ograniczały możliwość przyspieszania, co na przestrzeni całego okrążenia przełożyło się na stratę do Antonellego.
Wiatr pokrzyżował plany
Verstappen miał jeszcze możliwość poprawienia rezultatu podczas drugiego przejazdu w Q3. Warunki na torze zaczęły się jednak zmieniać, a nasilający się wiatr utrudnił kierowcom uzyskiwanie lepszych czasów.
Czterokrotny mistrz świata wyjaśnił, dlaczego nie zdołał wykorzystać ostatniej próby:
Niestety kosztowało mnie to czas podczas pierwszego przejazdu. Oczywiście miałem jeszcze drugą próbę, ale wtedy wiatr się nasilił i nikt nie był w stanie poprawić wyniku. Było więc bardzo trudno.
Ostatecznie Verstappen musiał zadowolić się drugim polem startowym. Wynik zakończył jego serię dwóch kolejnych pole position, ale jednocześnie potwierdził, że Red Bull pozostaje jednym z głównych kandydatów do zwycięstwa w Austin.
Red Bull ma przewagę
Istotnym atutem austriackiego zespołu może okazać się ustawienie obu samochodów na starcie. Bezpośrednio za Verstappenem, na trzecim miejscu, ustawi się Isack Hadjar. Red Bull będzie więc miał dwóch kierowców w pierwszej trójce, podczas gdy Antonelli ruszy z pole position.
Dla Hadjara to szczególnie ważny rezultat. Francuz po raz pierwszy od inauguracji sezonu w Australii zakwalifikował się do wyścigu w czołowej trójce. Co więcej, jeszcze wcześniej tego samego dnia miał poważne problemy z prowadzeniem samochodu.
Isack Hadjar nie ukrywał zadowolenia z postępów zespołu:
Rano nie przejechałem nawet pełnego okrążenia na miękkich oponach, ponieważ samochód był tak trudny w prowadzeniu. Dlatego trzecie miejsce jest znakomitym wynikiem. Jestem bardzo zadowolony z naszej pracy nad samochodem. Nie czekaliśmy po prostu na poprawę warunków na torze ani na założenie nowych opon. Ciężko pracowaliśmy i cieszę się, że udało nam się odwrócić sytuację.
Poprawa osiągów Hadjara może mieć duże znaczenie w niedzielę. Dwóch kierowców Red Bulla w bezpośrednim sąsiedztwie Antonellego daje zespołowi większe możliwości strategiczne, choć rzeczywista przewaga będzie zależała od tempa wyścigowego, zużycia opon i przebiegu rywalizacji.
Cel pozostaje niezmienny
Verstappen nie zamierza traktować porażki w kwalifikacjach jako zapowiedzi problemów w wyścigu. Zwrócił uwagę, że przez cały weekend różnice pomiędzy czołowymi samochodami były niewielkie, a o końcowym wyniku mogą zdecydować szczegóły.
Holender podkreślił, że kluczowe będzie odpowiednie przygotowanie samochodu do dłuższych przejazdów:
Przez cały weekend wiele samochodów prezentowało bardzo zbliżony poziom i wszystko sprowadza się do dopracowania szczegółów. Tak samo będzie jutro podczas wyścigu. Trzeba odpowiednio dbać o opony i mieć dobrze wyważony samochód. Mam nadzieję, że jutro właśnie tak będzie.
Hadjar również jasno określił ambicje zespołu. Zapytany, czy Red Bull może wygrać trzeci wyścig z rzędu, odpowiedział twierdząco.
Tak, taki jest cel. Startując z trzeciego miejsca, wierzymy, że mamy dobry samochód, a Max jest tuż obok. To z pewnością pomoże nam jako zespołowi i spróbujemy powalczyć o zwycięstwo.
Niedzielne Grand Prix Stanów Zjednoczonych zapowiada się zatem jako bezpośredni pojedynek Mercedesa z Red Bullem. Antonelli ma przewagę pierwszego pola startowego, ale Verstappen i Hadjar będą mogli wywierać na niego presję już od pierwszych metrów. Dla Holendra szczególnie ważne będzie jednak to, czy zespół zdoła poprawić stabilność samochodu i ograniczyć problemy z trakcją, które kosztowały go pole position.





