Max Verstappen odniósł pierwsze zwycięstwo w sezonie 2026, ale przed Grand Prix Singapuru studzi oczekiwania. Holender nigdy nie wygrał na torze Marina Bay, nawet w latach dominacji Red Bulla. Teraz liczy na przełamanie, choć przyznaje, że ostatni sukces nie gwarantuje powtórki.
Singapur pozostaje niezdobyty
Verstappen przystępuje do Grand Prix Singapuru po zwycięstwie w Malezji, gdzie pokonał Kimiego Antonellego z Mercedesa i Lewisa Hamiltona z Ferrari. Był to jego pierwszy triumf od Grand Prix Abu Zabi 2025, a zarazem sygnał, że Red Bull ponownie może włączyć się do walki o najwyższe miejsca.
Problem w tym, że Marina Bay nigdy nie należała do ulubionych torów Holendra. Verstappen trzykrotnie kończył tam rywalizację na drugim miejscu – w 2018, 2024 i 2025 roku. Nawet gdy dysponował samochodem pozwalającym regularnie wygrywać, nie zdołał stanąć w Singapurze na najwyższym stopniu podium.
Zapytany przez oficjalny serwis Formuły 1 o szanse na przełamanie tej serii, Verstappen nie ukrywał, że zamierza walczyć o zwycięstwo. Jednocześnie podkreślił specyfikę ulicznego obiektu:
Na pewno spróbujemy. Na torze ulicznym zawsze jest trudno, wiele rzeczy musi się odpowiednio ułożyć. Niektóre zwycięstwa przychodzą wcześniej niż inne, a nam z różnych powodów nie udało się tutaj wygrać, nawet w latach naszej dominacji.
Czterokrotny mistrz świata zwrócił uwagę, że charakterystyka singapurskiego toru dotychczas nie odpowiadała konstrukcjom Red Bulla. Liczy na poprawę w tegorocznym samochodzie, ale nie zamierza wyciągać daleko idących wniosków z jednego udanego weekendu:
Trzeba zawsze patrzeć na mocne strony samochodu, a Singapur był torem, na którym nasz bolid wcześniej nie pokazywał pełni możliwości. Mam nadzieję, że w tym roku będzie trochę lepiej, ale nie ma żadnych gwarancji.
Red Bull ma jeden cel
Do zakończenia sezonu pozostało siedem rund. Verstappen nie deklaruje jednak walki o serię zwycięstw. Zamiast tego chce wykorzystać postępy zespołu i przynajmniej jeszcze raz znaleźć się w sytuacji pozwalającej na wygraną:ee
Chcę po prostu sprawdzić, czy uda nam się utrzymać tę dobrą passę i ponownie znaleźć w pozycji, która pozwoli nam potencjalnie wygrać. Nie wiem, czy stanie się to tutaj, czy podczas innego wyścigu.
Holender zaznaczył również, że Red Bull musi zachować realistyczne podejście. Ostatni sukces nie oznacza automatycznie, że zespół będzie równie konkurencyjny podczas wszystkich pozostałych weekendów.
W końcu wygraliśmy jeden wyścig, ale musimy twardo stąpać po ziemi i dalej pracować. Jestem pewien, że nie będzie tak już zawsze do końca sezonu. Krok po kroku staramy się być lepsi, a przyszły rok to zupełnie inna historia.
Verstappen podkreślił też różnice między poszczególnymi torami ulicznymi. Jego zdaniem Singapuru nie można bezpośrednio porównywać ani z Baku, ani z Monako. To istotne, ponieważ dobra forma samochodu na jednym takim obiekcie nie musi przekładać się na równie konkurencyjne tempo na innym.
Pierwszy triumf napędu Red Bull Ford
Zwycięstwo w Malezji miało dodatkowe znaczenie dla projektu Red Bull Ford Powertrains. Była to pierwsza wygrana jednostki napędowej opracowanej przez Red Bulla. Sukces jest tym istotniejszy, że przypadł na pierwszy sezon obowiązywania nowych przepisów dotyczących jednostek napędowych.
Przed Grand Prix Singapuru najważniejsze pozostaje jednak pytanie, czy poprawki samochodu okażą się równie skuteczne na wymagającym torze Marina Bay. Red Bull odzyskał możliwość walki o zwycięstwa, ale dopiero kolejne wyścigi pokażą, czy sukces w Malezji był początkiem trwalszej poprawy formy.






