Haas postawił na 21-letniego debiutanta w F1. Camara zdradził kulisy decydującego testu

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Rafael Camara w sezonie 2027 zadebiutuje w Formule 1 jako kierowca Haasa, zastępując Estebana Ocona. 21-letni Brazylijczyk, który prowadzi obecnie w klasyfikacji Formuły 2, wywalczył miejsce w amerykańskim zespole podczas bezpośredniego testu porównawczego z innymi młodymi zawodnikami. W rozmowie z oficjalnym serwisem F1 opowiedział o presji towarzyszącej rywalizacji o fotel, reakcji rodziny i przygotowaniach do debiutu.

Haas wybrał Camarę po testach czterech kierowców

Decyzja o zatrudnieniu Rafaela Camary nie zapadła wyłącznie na podstawie jego wyników w seriach juniorskich. Szef Haasa, Ayao Komatsu, zorganizował test porównawczy z udziałem czterech młodych kierowców, aby ocenić kandydatów do zastąpienia Estebana Ocona w sezonie 2027. Brazylijczyk przekonał zespół przede wszystkim szybkością adaptacji do samochodu i zmieniających się warunków na torze.

Camara przyznał w rozmowie z Lawrence’em Barretto z oficjalnego serwisu Formuły 1, że dwudniowy sprawdzian był dla niego wyjątkowo wymagający. Musiał w krótkim czasie poznać nowy samochód, tor i sposób pracy zespołu, a jednocześnie udowodnić, że zasługuje na miejsce w stawce.

Tak 21-latek wspominał okoliczności testu:

To z pewnością były intensywne dwa dni. Nowy tor, nowy zespół. Przyjechałem wcześniej na dopasowanie fotela, ale oczywiście nie poznałem wtedy wszystkich, więc znalazłem się w nowym środowisku i było to naprawdę intensywne doświadczenie. Masz dwa dni, żeby poczuć się komfortowo i pokazać to, czego się od ciebie oczekuje. Trochę obawiałem się, że będę zbyt spięty i nie będę sobą. Bardzo zależało mi na tym, żeby czerpać z tego przyjemność, ponieważ wiedziałem, że taka okazja może się już nie powtórzyć.

Pomimo początkowego zdenerwowania Camara szybko odnalazł właściwy rytm. Imponował inżynierom Haasa czasami okrążeń uzyskiwanymi w trudnych warunkach, a także umiejętnością ograniczania błędów. Komatsu i jego współpracownicy szczególnie docenili tempo, w jakim Brazylijczyk potrafił wykorzystać możliwości samochodu.

Ferrari przygotowywało go do F1

Rafael Camara jest członkiem programu juniorskiego Ferrari od 2021 roku. Włoski producent od kilku sezonów wspiera jego rozwój, a tegoroczne przygotowania obejmowały również jazdy samochodem Formuły 1. W maju Brazylijczyk uczestniczył w prywatnym teście na węgierskim torze Hungaroring.

Jego dotychczasowa kariera pokazuje, dlaczego Ferrari wiązało z nim duże nadzieje. Camara zdobył mistrzostwo Formuły 3, a w sezonie 2026 awansował do Formuły 2, gdzie reprezentuje Invicta Racing. Na dwa weekendy przed końcem mistrzostw prowadzi w klasyfikacji generalnej z przewagą siedmiu punktów nad Nikołą Tsolovem, juniorem Red Bulla.

Droga na szczyt tabeli nie była jednak prosta. W pewnym momencie sezonu Camara tracił do lidera aż 47 punktów, lecz zdołał odrobić straty. Jak przyznał, starał się przede wszystkim wykorzystać każdą okazję i uniknąć sytuacji, w której po zakończeniu sezonu żałowałby niewykorzystanego potencjału.

Brazylijczyk wyjaśnił swoje podejście do tegorocznej rywalizacji:

Starałem się po prostu zrobić wszystko, co mogłem, żeby po tym sezonie niczego nie żałować. Dlatego oczywiście nie mógłbym być teraz szczęśliwszy.

Jedną z cech wyróżniających Camarę jest zdolność do szybkiego osiągania konkurencyjnych czasów na nieznanych obiektach. Podczas debiutu w Formule 3 w Melbourne uzyskał najlepszy czas już na drugim szybkim okrążeniu treningowym, chociaż wcześniej nie jeździł po tym torze. Następnie zdobył pole position.

Podobne umiejętności zaprezentował podczas sprawdzianu Haasa. Sam zawodnik uważa, że były one rezultatem doświadczenia zdobytego w juniorskich seriach wyścigowych:

Myślę, że zawsze potrafiłem wydobyć z siebie maksimum. Podczas tych dni starałem się po prostu zastosować wszystko, czego nauczyłem się przez lata kariery w wyścigach samochodów jednomiejscowych. Chodziło o to, żeby wykorzystać całą swoją wiedzę w praktyce i upewnić się, że wykonuję swoją pracę.

Spełnienie wieloletniego celu

Camara dowiedział się o decyzji Haasa jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem kontraktu. Kiedy 15 października potwierdzono jego awans, Brazylijczyk spotkał się z dziennikarzem F1 w jednym z londyńskich hoteli. Przyznał, że mimo upływu czasu nadal trudno mu w pełni uwierzyć w to, co osiągnął.

Tak opisał swoje emocje po otrzymaniu miejsca w Formule 1:

To wspaniałe uczucie. Jestem bardzo szczęśliwy. Przez całe życie pracujesz na taki moment. To naprawdę niesamowite, że udało się to osiągnąć. Nie mogę się doczekać rozpoczęcia pracy z zespołem, poznania wszystkich w fabryce i tego, żeby jak najszybciej zacząć.

Szczególnym momentem było przekazanie wiadomości rodzicom. Camara nie przygotował żadnego uroczystego przemówienia. Jak wspominał ze śmiechem, po prostu powiedział im, że w przyszłym roku będzie startował w Formule 1.

Najbardziej emocjonalnie zareagował jego ojciec. Brazylijczyk opowiedział o tej chwili:

Nie wiedziałem, jak im to powiedzieć, więc po prostu szybko oznajmiłem: w przyszłym roku będę się ścigał. Mój tata zareagował bardziej emocjonalnie. Kiedy podszedł mnie przytulić, to było po prostu… Nie da się powstrzymać emocji, one same przychodzą.

Leclerc i Bearman pokazali mu drogę do F1

Wieloletnia współpraca z Ferrari miała dla Camary znaczenie nie tylko sportowe. Brazylijczyk przyznał, że początkowo nieco obawiał się dołączenia do akademii włoskiego producenta. Musiał między innymi poprawić znajomość języka angielskiego, aby skuteczniej komunikować się z inżynierami i pozostałymi członkami zespołu.

Z czasem zaczął traktować te wyzwania jako część przygotowań do profesjonalnej kariery. Jak podkreślił, Ferrari pomogło mu rozwinąć się zarówno jako kierowcy, jak i człowiekowi.

Ważnym źródłem motywacji były również kariery innych wychowanków akademii. Charles Leclerc i Oliver Bearman pokazali, że program Ferrari może otworzyć drogę do Formuły 1. Camara wiedział, że odpowiednie wyniki w seriach juniorskich mogą zapewnić mu podobną szansę.

Co ciekawe, w przyszłorocznej stawce spotka wielu zawodników, z którymi rywalizował jeszcze w kartingu. Należą do nich Kimi Antonelli, Isack Hadjar, Arvid Lindblad oraz Gabriel Bortoleto. Z tym ostatnim łączy go szczególnie długa znajomość.

Camara opowiedział o swojej relacji z Bortoleto:

Znam Gabiego, odkąd miałem siedem lat. Ścigaliśmy się razem w Brazylii. Później, w Europie, on zawsze startował w kategorii wyżej, ale cały czas byliśmy blisko siebie. Jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi. Kiedy zobaczyłem, że dostał się do Formuły 1, była to dla mnie dodatkowa motywacja, żeby dalej pracować i naciskać, mając nadzieję, że pewnego dnia obaj tam będziemy. I w przyszłym roku tak właśnie będzie.

Przed debiutem w Haasie chce zdobyć mistrzostwo F2

Chociaż Camara ma już zagwarantowane miejsce w Formule 1, jego sezon wyścigowy jeszcze się nie zakończył. Przed nim dwa ostatnie weekendy Formuły 2, w których będzie bronił niewielkiej przewagi nad Nikołą Tsolovem.

Jeśli Brazylijczyk utrzyma prowadzenie, dołączy do grona kierowców, którzy zdobywali mistrzostwa Formuły 3 i Formuły 2 w kolejnych sezonach. Taką drogę przeszli wcześniej między innymi Gabriel Bortoleto, Oscar Piastri, George Russell i Charles Leclerc.

Camara nie zamierza jednak przedwcześnie świętować. Zapytany o cel na pozostałą część sezonu, odpowiedział krótko:

Celem jest zakończyć sezon w dobrym stylu.

Po ostatnim wyścigu F2 Brazylijczyk będzie mógł w pełni skoncentrować się na przygotowaniach do startów w Haasie. W planach znajduje się udział w posezonowych testach dla młodych kierowców, a następnie intensywna praca podczas zimowej przerwy.

Przed zespołem i jego nowym zawodnikiem pozostaje ustalenie szczegółowego programu przygotowań. Camara zapewnia, że jest gotowy podporządkować się wymaganiom ekipy i jak najszybciej rozpocząć współpracę:

Jest wiele rzeczy, które musimy omówić i zorganizować. Będę po prostu czekał, aż powiedzą mi, co mam robić, i będę gotowy.

Dla Haasa zatrudnienie Camary oznacza postawienie na kierowcę bez doświadczenia w wyścigach Grand Prix, ale z mocnymi wynikami w seriach juniorskich i zapleczem szkoleniowym Ferrari. Zespół podjął decyzję po bezpośrednim sprawdzeniu jego umiejętności, a nie wyłącznie na podstawie dotychczasowych osiągnięć. Sezon 2027 pokaże, czy szybkość i zdolność adaptacji, które przekonały Komatsu podczas testów, przełożą się również na wyniki w Formule 1.

O autorze

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z wyboru – bezkompromisowa petrolheadka. W swoich tekstach łączę twarde dane techniczne z lekkim piórem, nutą ironii i kobiecą perspektywą. Od 2017 roku współtworzyłam portal petrofile.pl, a moje publikacje ukazywały się również w serwisach publicystycznych, w tym na łamach piszejakjest.pl. Prywatnie pasjonuję się fitnessem i zdrowym stylem życia, więc w motoryzacji również stawiam na dobrą formę i profilaktykę: regularny serwis, właściwą rozgrzewkę przed ostrzejszą jazdą i dbałość o podzespoły. Fanka F1, WEC i serii GT3.

© 2026 MotoGuru.pl