Kubica mocno o Alonso. Chce, żeby Hiszpan w 2027 roku „skopał tyłki” rywalom

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Robert Kubica jest przekonany, że Fernando Alonso nadal ma umiejętności pozwalające walczyć z najlepszymi kierowcami Formuły 1. Polak nie ukrywa podziwu dla dwukrotnego mistrza świata i liczy, że w przyszłym sezonie Hiszpan otrzyma samochód, którym będzie mógł ponownie pokazać pełnię swoich możliwości. Przy okazji Kubica przypomniał sytuację, która jego zdaniem doskonale pokazuje, jak łatwo niesłusznie ocenić kierowcę na podstawie samych wyników.

Padły mocne słowa

Fernando Alonso przeżywa trudny sezon 2026 w barwach Aston Martina. Problemy z konkurencyjnością samochodu sprawiają, że Hiszpan nie może regularnie walczyć o czołowe pozycje. Robert Kubica uważa jednak, że obecne wyniki nie odzwierciedlają rzeczywistego poziomu 45-letniego kierowcy.

Polak wypowiedział się na ten temat w rozmowie z hiszpańskim portalem Motor.es podczas weekendu wyścigowego 6 Hours of Barcelona w ramach Długodystansowych Mistrzostw Świata (WEC). Kubica, reprezentujący AF Corse w kategorii Hypercar, podkreślił, że Alonso wciąż dysponuje umiejętnościami pozwalającymi rywalizować na najwyższym poziomie.

Co więcej, Kubica ma nadzieję, że już w 2027 roku sytuacja Hiszpana ulegnie zdecydowanej poprawie. Swoje oczekiwania wyraził w charakterystyczny, bezpośredni sposób:

Mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie miał lepszy samochód i skopie tyłki pozostałym kierowcom.

Za żartobliwą wypowiedzią kryje się jednak poważna ocena możliwości Alonso. Polski kierowca nie uważa, aby wiek lub długość kariery stanowiły obecnie przeszkodę uniemożliwiającą Hiszpanowi powrót do ścisłej czołówki:

Myślę, że jest do tego całkowicie zdolny. Nie mam żadnych wątpliwości i nie widzę żadnego powodu, dla którego nie miałby pokazać pełni swoich możliwości.

Kubica przypomina powrót Alonso do Formuły 1

Robert Kubica zna Fernando Alonso jeszcze z czasów własnych startów w Formule 1. Obaj rywalizowali ze sobą w latach 2006-2010, a przed sezonem 2011 pojawiała się nawet możliwość ich wspólnych występów w Ferrari. Ostatecznie do takiego połączenia nigdy nie doszło.

Polak od lat wysoko ocenia talent Hiszpana. Szczególne wrażenie robi na nim fakt, że Alonso potrafi utrzymywać bardzo wysoki poziom sportowy mimo upływu czasu i kolejnych zmian technicznych w Formule 1.

To niesamowite widzieć tak wysoki poziom przez tak długi czas.

Jako przykład przywołał sezon 2021, kiedy Alonso wrócił do Formuły 1 po dwuletniej przerwie. Początki jego ponownych startów w zespole Alpine nie należały do najłatwiejszych, a część obserwatorów zaczęła kwestionować tempo Hiszpana.

Kubica wspomina, że już wtedy nie zgadzał się z opiniami sugerującymi, iż Alonso stracił szybkość z powodu wieku. Jego zdaniem znacznie większe znaczenie miały okoliczności techniczne, w których znalazł się kierowca:

Kiedy Fernando wrócił do Alpine, podczas pierwszego wyścigu w Barcelonie udzieliłem wywiadu w padoku. Alonso miał trudności i pojawiało się wiele komentarzy podważających jego osiągi ze względu na wiek. Mówiono, że nie jest już tak szybki jak wcześniej.

Polak od początku bronił Hiszpana, wskazując, że kierowca o tak dużym talencie nie traci nagle swoich umiejętności. Niedługo później, jak zauważył, poprawa samochodu przyniosła wyraźną zmianę rezultatów:

Pamiętam, że powiedziałem wtedy: ktoś, kto potrafi jeździć tak jak on i ma taki talent, nie zapomina, jak prowadzić samochód. Dwa wyścigi później wprowadzono zmianę techniczną w samochodzie i jego osiągi bardzo się poprawiły.

Wyniki nie zawsze pokazują prawdziwe możliwości kierowcy

Zdaniem Roberta Kubicy jednym z największych błędów w ocenianiu zawodników Formuły 1 jest utożsamianie ich umiejętności z pozycją na mecie. Kierowca może prezentować bardzo wysoki poziom, a mimo to nie osiągać satysfakcjonujących rezultatów, jeśli jego samochód nie pozwala na skuteczną rywalizację.

Polak zwraca uwagę, że na tempo w Formule 1 wpływa wiele czynników niewidocznych dla przeciętnego kibica. Dlatego wyciąganie daleko idących wniosków wyłącznie z tabeli wyników może prowadzić do błędnej oceny zawodnika.

Formuła 1 jest bardzo dynamicznym sportem, ale ludzie często wyciągają wnioski, nie rozumiejąc, co naprawdę się dzieje. Bycie kierowcą Formuły 1 jest znacznie bardziej skomplikowane, niż wydaje się z zewnątrz. Istnieje mnóstwo szczegółów, które bezpośrednio wpływają na osiągi.

To szczególnie istotne w przypadku Alonso, który obecnie zmaga się z ograniczeniami pakietu Aston Martin-Honda. Kubica nie twierdzi, że Hiszpan bez odpowiedniego samochodu będzie w stanie pokonać konkurentów dysponujących szybszym sprzętem. Przeciwnie – podkreśla, że właśnie konkurencyjna konstrukcja jest warunkiem wykorzystania jego potencjału.

Robert Kubica sam doskonale zna tę sytuację

Ocena Alonso ma szczególną wagę również ze względu na doświadczenia samego Kubicy. Polski zawodnik przez lata rywalizował w Formule 1, a później kontynuował karierę w wyścigach długodystansowych. W 2025 roku odniósł jedno z największych zwycięstw w swojej karierze, triumfując w 24-godzinnym wyścigu Le Mans.

Obecnie Kubica startuje w WEC w kategorii Hypercar, gdzie znaczenie mają nie tylko indywidualne umiejętności zawodnika, ale również osiągi samochodu, strategia zespołu i współpraca kierowców. Jego spojrzenie na rezultaty sportowe wynika więc z doświadczeń zdobytych w różnych seriach wyścigowych.

W przypadku Alonso Polak pozostaje optymistą. Nie próbuje przewidywać konkretnych wyników Aston Martina w 2027 roku, ale jasno wskazuje, że jeśli zespół dostarczy Hiszpanowi odpowiednio szybki samochód, jego zdaniem dwukrotny mistrz świata będzie w stanie ponownie rzucić wyzwanie najlepszym.

Dla Kubicy najważniejsza pozostaje zatem nie metryka Alonso, lecz możliwości techniczne zespołu. Hiszpan nie musi już nikomu udowadniać, że potrafi prowadzić bolid Formuły 1. Pytanie brzmi, czy Aston Martin stworzy mu warunki, w których będzie mógł jeszcze raz wykorzystać swój talent w walce o najwyższe pozycje.

O autorze

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z wyboru – bezkompromisowa petrolheadka. W swoich tekstach łączę twarde dane techniczne z lekkim piórem, nutą ironii i kobiecą perspektywą. Od 2017 roku współtworzyłam portal petrofile.pl, a moje publikacje ukazywały się również w serwisach publicystycznych, w tym na łamach piszejakjest.pl. Prywatnie pasjonuję się fitnessem i zdrowym stylem życia, więc w motoryzacji również stawiam na dobrą formę i profilaktykę: regularny serwis, właściwą rozgrzewkę przed ostrzejszą jazdą i dbałość o podzespoły. Fanka F1, WEC i serii GT3.

© 2026 MotoGuru.pl