Russell otwarcie przyznał, że Antonelli jest od niego lepszy

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

George Russell otwarcie przyznał, że Kimi Antonelli prezentuje w tym sezonie wyższy poziom i zasłużenie wyprzedza go w klasyfikacji kierowców Formuły 1. Brytyjczyk, który traci do zespołowego partnera aż 123 punkty, zapewnia jednak, że rywalizacja nie zaszkodziła ich relacjom. Wyjaśnił również, dlaczego zamiast koncentrować się na pokonaniu Włocha, zamierza przede wszystkim rozwiązać własne problemy.

Antonelli wyraźnie lepszy

Mercedes rozpoczął sezon 2026 w znakomitym stylu, szybko wyrastając na głównego faworyta do mistrzostwa świata. Można było oczekiwać, że większe doświadczenie Russella pozwoli mu przejąć rolę lidera zespołu. Tymczasem to Antonelli od początku rozgrywek prezentował wyższą formę i zbudował zdecydowaną przewagę punktową.

Przed Grand Prix Meksyku różnica między kierowcami Mercedesa wynosi 123 punkty. Co więcej, Antonelli może zapewnić sobie pierwszy tytuł mistrza świata już podczas najbliższego wyścigu. Wystarczy, że ukończy rywalizację na co najmniej dziewiątym miejscu.

Russell nie próbuje umniejszać osiągnięć młodszego kolegi. Podczas spotkania z mediami przed weekendem w Meksyku przyznał, że Włoch po prostu wykonuje w tym roku lepszą pracę. Podkreślił jednocześnie, że różnica w wynikach nie doprowadziła do konfliktu wewnątrz zespołu.

Jak powiedział Russell, cytowany przez oficjalny serwis Formula1.com:

Na poziomie osobistym Kimi jest oczywiście świetnym facetem, pełnym energii. W tym roku nie mieliśmy żadnego powodu, żeby nasze dobre relacje miały się pogorszyć. Myślę, że wiele takich rywalizacji zaczyna się od incydentów na torze lub określonych zachowań.

Brytyjczyk zauważył, że w obecnym sezonie stosunkowo rzadko dochodziło między nimi do bezpośrednich pojedynków. Wynikało to przede wszystkim z przewagi Antonellego, którą Russell otwarcie uznaje:

Prawda jest taka, że w tym roku prezentował wyższy poziom ode mnie, więc nie znajdowaliśmy się zbyt często w takiej sytuacji. Zdarzył się jeden czy dwa wyścigi. Jeśli chodzi o samą rywalizację, każdy z nas skupia się na sobie i pracuje ze swoimi inżynierami, żeby osiągnąć jak najlepszy wynik.

Od dominacji do problemów

Największym zmartwieniem Russella nie jest jednak sama przewaga Antonellego, lecz ogromna zmienność własnych osiągów. Brytyjczyk potrafił w tym sezonie pokazać znakomite tempo, ale równie często zmagał się z problemami, które uniemożliwiały mu walkę o czołowe pozycje.

Najlepszym przykładem jego możliwości pozostaje Grand Prix Azerbejdżanu. W Baku Russell wywalczył pole position z przewagą aż 0,8 sekundy, a następnie odniósł zwycięstwo, skutecznie odpierając ataki Maxa Verstappena.

Po tym sukcesie nastąpiła jednak seria rozczarowujących występów. W trzech kolejnych rundach kierowca Mercedesa zanotował nieukończony wyścig oraz dziewiąte i ósme miejsce. Tak duży kontrast między poszczególnymi weekendami jest dla niego szczególnie trudny do wyjaśnienia.

Russell przyznał, że nigdy wcześniej w swojej karierze nie doświadczył sezonu, w którym jego forma podlegałaby aż takim wahaniom:

Zdecydowanie ważne jest dla mnie odzyskanie regularności. Nigdy w karierze nie miałem sezonu, w którym osiągi zmieniałyby się tak bardzo. Wiem, że nadal potrafię jeździć na najwyższym poziomie, bo nie można osiągnąć takiego wyniku jak w Baku, jeśli rzekomo straciło się umiejętności.

Problem polega na tym, że Mercedes i sam kierowca nie potrafią jeszcze wskazać jednoznacznej przyczyny tych różnic. Russell potrafi wykorzystać pełny potencjał modelu W17, ale zbyt rzadko udaje mu się osiągnąć optymalne warunki pracy samochodu.

Brytyjczyk podkreślił, że właśnie poprawa powtarzalności wyników będzie jego najważniejszym zadaniem podczas ostatnich wyścigów sezonu.

Psycholog i plan na 2027

Obaj kierowcy pozostaną w Mercedesie również w 2027 roku, dlatego Russell będzie miał kolejną okazję, by zmierzyć się z Antonellim na równych zasadach. Zapytany o przygotowania do przyszłorocznej rywalizacji, zdradził, że od siedmiu lat współpracuje z psychologiem sportowym.

Wsparcie specjalisty towarzyszyło mu zarówno podczas najbardziej udanych okresów kariery, jak i w obecnym sezonie, który sam określa jako pierwszy rok naprawdę poważnych trudności.

Russell wyjaśnił, że nie zamierza budować strategii wokół słabości czy mocnych stron Antonellego. Jego zdaniem Formuła 1 pod względem przygotowania mentalnego bardziej przypomina golf niż boks, ponieważ ostatecznie kierowca musi przede wszystkim maksymalnie wykorzystać własne możliwości.

Jak tłumaczył zawodnik Mercedesa:

Nie jesteśmy bokserami, którzy stoją naprzeciwko siebie w ringu. W pewnym sensie walczymy sami ze sobą, trochę jak golfiści. Podczas okrążenia kwalifikacyjnego jesteś sam, a o dobrym wyniku decyduje praca i przygotowanie, które wcześniej wykonałeś.

Zamiast analizować, jak bezpośrednio pokonać swojego największego rywala, Russell chce zrozumieć, dlaczego podczas jednych weekendów jest niezwykle szybki, a podczas innych nie potrafi zbliżyć się do tego poziomu:

Nie patrzę bezpośrednio na swojego głównego konkurenta i nie zastanawiam się, jak go pokonać. Raczej patrzę w lustro i pytam siebie, co muszę zrobić, żeby uniknąć tych słabych występów oraz jakie odczucia miałem za kierownicą podczas najlepszych wyścigów, aby móc je częściej powtarzać.

Rywalizacja bez konfliktu

Wypowiedzi Russella pokazują, że mimo wyraźnej przewagi Antonellego w Mercedesie nie doszło do otwartego konfliktu między kierowcami. Brytyjczyk akceptuje tegoroczne wyniki, choć nie ukrywa, że jego własne osiągi pozostawiają wiele do życzenia.

Przed sezonem 2027 najważniejsze będzie dla niego ustalenie, dlaczego potrafi dominować w kwalifikacjach i wygrywać wyścigi, a następnie przez kilka kolejnych rund nie jest w stanie nawiązać walki z czołówką. Jeżeli odzyska regularność, wewnętrzna rywalizacja w Mercedesie może stać się znacznie bardziej wyrównana.

Na razie jednak wszystkie argumenty przemawiają za Antonellim, który w Meksyku stanie przed szansą przypieczętowania swojego pierwszego mistrzostwa świata Formuły 1.

O autorze

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z wyboru – bezkompromisowa petrolheadka. W swoich tekstach łączę twarde dane techniczne z lekkim piórem, nutą ironii i kobiecą perspektywą. Od 2017 roku współtworzyłam portal petrofile.pl, a moje publikacje ukazywały się również w serwisach publicystycznych, w tym na łamach piszejakjest.pl. Prywatnie pasjonuję się fitnessem i zdrowym stylem życia, więc w motoryzacji również stawiam na dobrą formę i profilaktykę: regularny serwis, właściwą rozgrzewkę przed ostrzejszą jazdą i dbałość o podzespoły. Fanka F1, WEC i serii GT3.

© 2026 MotoGuru.pl