Perez pomylił pole startowe i dostał bolesną karę. Bottas odpadł przez hamulce

Sergio Perez zaliczył kosztowny błąd jeszcze przed właściwą walką na dystansie. Kierowca ustawił się na złym polu startowym, za co otrzymał karę przejazdu przez aleję serwisową. Dla jego zespołu był to podwójnie trudny wyścig, bo Valtteri Bottas wycofał się z rywalizacji przez problemy techniczne z dymiącymi hamulcami.
Przejazd przez aleję serwisową zabiera więcej niż czas
Kara przejazdu przez aleję serwisową należy do tych sankcji, które potrafią skutecznie wybić kierowcę z rytmu wyścigu. Nie chodzi wyłącznie o stratę pozycji, ale też o konieczność odbudowania tempa po powrocie na tor. W przypadku Pereza błąd na polu startowym szybko zmienił się w problem strategiczny.
W Formule 1 procedury startowe są traktowane bardzo rygorystycznie, bo ustawienie samochodu wpływa na bezpieczeństwo i równość rywalizacji. Złe pole startowe oznacza naruszenie jednej z podstawowych zasad początku wyścigu. Regulamin nie zostawia tu dużego marginesu na interpretację.
Bottas nie miał nawet szansy powalczyć do końca
Valtteri Bottas zakończył wyścig przed czasem z powodu problemów technicznych z hamulcami. To awaria z kategorii najpoważniejszych, bo układ hamulcowy jest bezpośrednio związany z bezpieczeństwem kierowcy i innych uczestników rywalizacji. Wycofanie samochodu było więc konsekwencją problemu, którego zespół nie mógł zignorować. Podobne problemy występowały podczas wcześniejszych sesji w ramach GP Monako. Zespół został uderzony z dwóch stron: Perez przez błąd proceduralny, Bottas przez usterkę techniczną.
Największy problem to utracony potencjał
Problemy miały również Max Verstappen, który po zgaśnięciu świateł zamiast ruszyć z miejsca z impetem, zaczął się ledwie co toczyć. Gdy ruszył na całego, cała reszta stawki zdążyła go wyprzedzić. Holender tracił aż 14 sekund do przeodstatniego kierowcy w stawce.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Alpine walczy o podium Gasly’ego. Kara w Monako zabrała mu P3 po mecie

Antonelli wygrał w Monako. To 5. wygrana z rzędu

Leclerc rozbił Ferrari po restarcie. Czerwona flaga w Monako

Stroll rozbił Astona w Monako. Neutralizacja zmieniła kontekst kar i pit stopów



