Kubica rozbił bank na Monzy. Dziś walka o pole position, jutro o mistrzostwo świata WEC

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Robert Kubica znakomicie rozpoczął finałowy weekend sezonu FIA WEC 2026. Polak uzyskał najlepszy czas piątkowego treningu na Monzy, wyprzedzając najbliższego rywala o około 0,7 sekundy. Dziś, w sobotę 7 listopada, kierowców czekają ostatni trening i kwalifikacje, a niedzielny sześciogodzinny wyścig rozstrzygnie losy trzech mistrzowskich tytułów.

Kubica najszybszy na Monzy

Piątkowe treningi przyniosły znakomite wyniki załodze Ferrari 499P z numerem 83, reprezentującej zespół AF Corse. Już w pierwszej sesji samochód Roberta Kubicy, Yifei Ye i Phila Hansona zajął drugie miejsce. Najlepsze okrążenie przejechał Ye, tracąc zaledwie 0,401 sekundy do Charlesa Milesiego z Alpine, który uzyskał czas 1:45.862.

Jeszcze lepiej było po południu. Kubica przejechał okrążenie Monzy w czasie 1:38.143, zapewniając Ferrari pierwsze miejsce w drugim treningu. Drugiego Harry’ego Tincknella w Aston Martinie Valkyrie numer 007 wyprzedził o około 0,7 sekundy. Trzeci Raffaele Marciello w BMW M Hybrid V8 stracił do Polaka już 1,616 sekundy.

Tak duże różnice między porannymi i popołudniowymi wynikami wynikały przede wszystkim ze zmieniających się warunków. Kierowcy rozpoczynali dzień na mokrym i chłodnym torze, natomiast podczas drugiej sesji nawierzchnia stopniowo przesychała. Zespoły mogły przejść na opony typu slick, a czasy okrążeń zaczęły gwałtownie spadać.

Ferrari 499P

fot. Ferrari

Za Kubicą, Tincknellem i Marciello uplasowali się Victor Martins w Alpine A424 oraz Mathieu Jaminet w Genesisie GMR-001. Dopiero siódmy był najlepszy kierowca fabrycznego Ferrari, Antonio Fuoco. Toyota, której dwie załogi walczą o mistrzostwo świata, zakończyła trening na 12. i 17. miejscu.

Harmonogram na sobotę

Sobota 7 listopada będzie dniem walki o pola startowe do finałowego wyścigu 6 Hours of Monza. Najpierw kierowcy otrzymają jeszcze godzinę na dopracowanie ustawień samochodów, a po południu odbędą się kwalifikacje w kategoriach LMGT3 i Hypercar.

Pełny harmonogram sobotnich sesji według czasu polskiego:

  • 10:30–11:30 – trzeci trening (Free Practice 3),
  • 14:20–14:32 – kwalifikacje LMGT3,
  • 14:40–14:50 – Hyperpole LMGT3,
  • 15:00–15:12 – kwalifikacje Hypercar,
  • 15:20–15:30 – Hyperpole Hypercar.

W każdej kategorii dziesięciu najszybszych kierowców z pierwszej części kwalifikacji awansuje do Hyperpole. To właśnie podczas tej krótkiej, decydującej sesji zostanie ustalona kolejność na czele stawki. Dla kibiców Kubicy najważniejszy będzie zatem przedział od 15:00 do 15:30.

Sobotnie sesje można oglądać na oficjalnej platformie FIAWEC+, oferującej transmisje na żywo, pomiar czasu i kamery pokładowe. Niedzielny wyścig będzie dostępny również w polskiej telewizji.

Finał sezonu w niedzielę

Ostatnia, ósma runda sezonu FIA WEC 2026 odbędzie się w niedzielę 8 listopada. Wyścig 6 Hours of Monza rozpocznie się o 11:00 i potrwa do 17:00 czasu polskiego. Transmisja w Eurosporcie 1 wystartuje o 10:30, natomiast Polsat Sport 3 rozpocznie relację o 10:45.

Monza wróciła do kalendarza mistrzostw po trzyletniej przerwie, zastępując Bahrajn w roli gospodarza finału. Włoski tor ma 5,793 km długości i 11 zakrętów. Długie proste oraz mocne strefy hamowania wymagają od zespołów znalezienia kompromisu między niewielkim oporem aerodynamicznym a stabilnością samochodu.

Trzy mistrzostwa do zdobycia

Niedzielny wyścig rozstrzygnie losy trzech z czterech głównych klasyfikacji mistrzowskich. Toyota zapewniła już sobie tytuł producentów Hypercar podczas poprzedniej rundy w Barcelonie, ale rywalizacja o mistrzostwo świata kierowców pozostaje otwarta.

W najlepszej sytuacji jest załoga Toyoty numer 8, którą tworzą Sébastien Buemi, Brendon Hartley i Ryō Hirakawa. Kierowcy zgromadzili 114 punktów i mają 17 punktów przewagi nad drugą Toyotą, numer 7, prowadzoną przez Mike’a Conwaya, Kamuiego Kobayashiego i Nycka de Vriesa.

Załodze numer 8 wystarczy miejsce w pierwszej piątce, aby zdobyć mistrzostwo niezależnie od wyniku zespołowych kolegów. Toyota numer 7 musi natomiast odrobić stratę w ostatnim wyścigu. Kobayashi zapowiedział, że japoński producent nie będzie stosował poleceń zespołowych.

W LMGT3 rozstrzygną się zarówno mistrzostwa kierowców, jak i zespołów. W tej drugiej klasyfikacji prowadzi Corvette numer 33 zespołu TF Sport z dorobkiem 92 punktów. W grze pozostają również Porsche numer 92 ekipy The Bend Manthey, Corvette numer 34 Racing Team Turkey by TF oraz BMW numer 69 zespołu WRT.

Toyota WEC

fot. Toyota

Otwartą kwestią pozostaje także drugie miejsce w klasyfikacji producentów Hypercar. Za Toyotą znajduje się BMW ze 154 punktami, przed Ferrari (130) i Cadillakiem (118). Niedzielny wynik może więc jeszcze zmienić kolejność tych trzech marek.

Ostatni wyścig Conwaya

Finał na Monzy będzie szczególny dla Mike’a Conwaya, który kończy pełnoetatową karierę wyścigową. Brytyjczyk reprezentuje Toyotę od 2014 roku, zdobył dwa tytuły mistrza świata kierowców i dwukrotnie triumfował w 24-godzinnym wyścigu Le Mans.

Conway pożegna się z regularnymi startami w WEC, wciąż mając matematyczną szansę na kolejny mistrzowski tytuł. Jego Toyota numer 7 musi jednak pokonać siostrzaną załogę i liczyć na korzystny układ wyników.

Szansa dla Ferrari Kubicy

Robert Kubica, Yifei Ye i Phil Hanson przystępują do finału z dorobkiem 41 punktów i 15. miejscem w klasyfikacji kierowców Hypercar. Załoga Ferrari numer 83, która w 2025 roku wygrała 24-godzinny wyścig Le Mans, będzie chciała zakończyć tegoroczny sezon mocnym wynikiem.

Piątkowe tempo pokazuje potencjał samochodu, ale nie gwarantuje sukcesu w niedzielę. W zmiennych warunkach pogodowych poszczególne zespoły mogły realizować odmienne programy treningowe. Dodatkowo prognozy wskazują, że kwalifikacje i wyścig mogą odbyć się na suchym torze, na którym kierowcy mieli dotąd ograniczone możliwości testowania ustawień.

W sześciogodzinnym wyścigu znaczenie będą miały nie tylko osiągi na pojedynczym okrążeniu, lecz także strategia pit stopów, zużycie opon, niezawodność i tempo wszystkich trzech kierowców. Sobotnie kwalifikacje pokażą, czy Ferrari numer 83 potrafi przełożyć piątkową przewagę Kubicy na walkę o pole position.

O autorze

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z wyboru – bezkompromisowa petrolheadka. W swoich tekstach łączę twarde dane techniczne z lekkim piórem, nutą ironii i kobiecą perspektywą. Od 2017 roku współtworzyłam portal petrofile.pl, a moje publikacje ukazywały się również w serwisach publicystycznych, w tym na łamach piszejakjest.pl. Prywatnie pasjonuję się fitnessem i zdrowym stylem życia, więc w motoryzacji również stawiam na dobrą formę i profilaktykę: regularny serwis, właściwą rozgrzewkę przed ostrzejszą jazdą i dbałość o podzespoły. Fanka F1, WEC i serii GT3.

© 2026 MotoGuru.pl