ADAC sprawdziło żywotność baterii w 4-letnim VW ID.3 o przebiegu 160k km. Utrata pojemności wyniosła raptem 9%

Cztery lata. Ponad 160 tysięcy kilometrów. Tysiące ładowań i setki tras – także w zimowym mrozie. Volkswagen ID.3 w długodystansowym teście ADAC pokazał, że elektromobilność w wydaniu z Wolfsburga może być bardziej wytrzymała, niż mozna przypuszczać. To świetne wieści dla fanów pomysłu dotowania ściąganych zza granicy używanych pojazdów bezemisyjnych…
Najwięcej emocji w autach elektrycznych budzi ich najdroższy komponent, czyli bateria. W modelu testowym – VW ID.3 Pro S z pakietem Tour i największą baterią 77 kWh (WLTP: 525 km) – po 160 000 km sprawdzono jej żywotność. Wynik? Pozostało aż 91% pojemności użytecznej, mimo niezbyt delikatnego traktowania: częste ładowania do 100%, dłuższe postoje, regularna jazda autostradowa i brak ograniczania głębokości rozładowania.
Niezły zasięg
W rzeczywistości ID.3 potrafi przejechać około 400 km w trasie. W zimie ta wartość maleje do około 300–320 km. Nawet przy -9°C dał radę przejechać w obie strony z alpejskiego Voralpenland do miejscowości Sölden – bez ładowania. To jakieś 134 kilometry w jedną stronę. Jasne, droga powrotna była głównie z górki, ale mimo wszystko: to wynik więcej niż przyzwoity.
Na samym początku pojazd był w stanie pokonać nawet 438 kilometrów. Po przejechaniu 160 000 km możliwości spadły nieznacznie, bo do 425 km. To wciąż 97% pierwotnej wartości. Minimalną różnicę w dużej mierze rekompensuje lepsze zarządzanie energią po aktualizacji oprogramowania.
Jazda: dynamiczna, wygodna, choć nie idealna
Napęd na tylną oś, 204 KM i 310 Nm pozwala na dynamiczną jazdę. Sprint ze startu zatrzymanego do setki zajmuje 7,9 sekundy. Adaptacyjny tempomat, matrixowe światła LED, dobra pozycja za kierownicą i zaskakująco mały promień skrętu – to wszystko sprawia, że ID.3 jest świetnym kompanem w codziennych eskapadach. Auto nie jest pozbawione wad, na co zwrócono uwagę w ADAC. Najbardziej irytuje interfejs użytkownika – slidery bez podświetlenia, czułe panele dotykowe na kierownicy, spowolnione działanie systemu multimedialnego i irytujące komunikaty o ochronie danych przy każdym uruchomieniu – to nie są błahostki. To błędy, które VW powinien był wyeliminować… już dawno.
Ładowanie? Lepsze – ale nadal bez grzania baterii na życzenie
Przed aktualizacją oprogramowania ID.3 ładował z maksymalną mocą ok. 125 kW. Dziś osiąga ponad 160 kW, co oznacza możliwość podbicia poziomu naładowania baterii z 10 do 80% w około 30 minut. Zimą jest znacznie gorzej, bo nie można ręcznie włączyć ogrzewania baterii. A to właśnie zimny akumulator ogranicza prędkość ładowania.
Z danych ADAC wynika, że w zależności od stylu jazdy, warunków i sezonu, zużycie prądu waha się między 13 kWh/100 km (miasto, łagodna jazda), do nawet 30 kWh/100 km (autostrady, zima, mrozy). Daje to uśrednioną wartość 23 kWh/100 km, co z kolei oznacza realny zasięg na poziomie od 330 do 360 kilometrów. To przyzwoity wynik, jeśli wziąć pod uwagę dużą baterię, wysoką masę auta (1,9 tony) oraz niezbyt aerodynamiczny profil.
Wady i awarie – bo nie ma róży bez kolców
W długim teście ID.3 zaliczył m.in.:
-
uszkodzenie szyby czołowej (przez kamień)
-
problemy z półosią napędową – objawiające się stukaniem przy manewrowaniu
-
usterkę GPS i e-Calla (wymiana anteny: 525 euro)
-
awarię przedniego czujnika parkowania (207 euro)
-
brak możliwości uruchomienia pojazdu (powodem czujnik zbliżeniowy – problem rozwiązany po aktualizacji oprogramowania)
-
uszkodzona klapka ładowania (rozsypał się siłownik – koszt: 227 euro)
Szczęśliwie – żadna z awarii nie unieruchomiła pojazdu na stałe, a większość usterek objęta była gwarancją. Sumaryczne koszty wyniosły więc 959 euro. To równowartość około 4100 zł.
Serwis – rzadki, ale drogi
Przez 160 tys. km ID.3 potrzebował… tylko dwóch przeglądów. Ale nie były tanie – trzeba było zapłacić 500 i 427 euro. Dorzuć do tego 198 euro za serwis klimatyzacji i robi się z tego czterocyfrowa kwota – 1125 euro, czyli około 4800 zł.
Wnętrze, aplikacja, użyteczność
Recenzenci są zdania, że kabina ID.3 jest przestronna i wygodna dla czterech osób. Brakuje tylko bagażnika dachowego i haku. Aplikacja VW Connect przez lata była sukcesywnie poprawiana– dziś daje możliwość planowania ładowania, ustawiania limitów SoC (procentowe granice naładowania baterii), klimatyzacji wnętrza i lokalizacji stacji. Ale wciąż nie dorównuje tym, co oferują: Tesla App i MyBMW.
VW ID.3 zdał egzamin
Mimo początkowych wpadek i narzekań na ergonomię, test ADAC dowodzi jednoznacznie, że:
- bateria trzyma świetnie
- zasięg realny i równy na całym dystansie
- auto jeździ pewnie i komfortowo
- koszty użytkowania rozsądne
- problemy znikome – raczej detale, nic dyskwalifikującego.
ID.3 to pełnoprawne auto do codziennego użytku, również nadające się na długie trasy. Dla kogoś, kto nie potrzebuje haka i nie jeździ w góry z nartami, może być realną alternatywą dla Golfa… nawet GTD.
ADAC kontynuuje swój długodystansowy test. Kolejny kamień milowy za 90 000 kilometrów, czyli przy ćwierć miliona kilometrów. Producent chce dowieźć, czy ID.3 to auto nadające się na lata.
O autorze
Mateusz Struk
Najnowsze

Land Rover zmienia plany dotyczące baby Defendera. Chodzi o rodzaj napędu

Changan DEEPAL S05 PHEV wjeżdża do Polski. Oferuje do 100 km zasięgu na samym prądzie

Porsche jak Hyundai. Taycan otrzymuje ten sam gadżet, który Koreańczycy stosują od dawna

Mercedes-AMG ma problem za kulisami. Brakuje części do aut GT3



