Mercedes-AMG ma problem za kulisami. Brakuje części do aut GT3

Jak poinformował Motorsport-Total.com, Mercedes-AMG nadal zmaga się z niedoborem części zamiennych do modelu Mercedes-AMG GT3. Problem wiąże się z przeniesieniem obsługi programu GT3 z HWA do spółki Affalterbach Racing GmbH, która od stycznia 2025 roku odpowiada za wsparcie zespołów. Sytuacja nie zatrzymała jeszcze samochodów na dobre, ale padok już powoli zaczyna przypominać giełdę elementów wyścigowych.
Części krążą między zespołami. Magazyny nie nadążają
Najbardziej obrazowe przykłady pochodzą z 24-godzinnego wyścigu na Nürburgringu. Zespół Winward miał pożyczyć części od ekipy Schnitzelalm po awarii wału napędowego w samochodzie Maxa Verstappena. Dzięki temu auto mogło wrócić do jazdy i uczestniczyć we wspólnym finiszu zdjęciowym ze zwycięskim Mercedesem-AMG GT3.
Także zwycięski samochód skorzystał z pomocy innego zespołu. Po piątkowym wypadku Maro Engela w kwalifikacjach Winward potrzebował elementów skrzyni biegów, aby auto mogło wystartować w sobotę. Te części również miały pochodzić od ekipy Schnitzelalm.
Awaria dostawców utrudniła przeprowadzkę programu GT3
Mercedes-AMG przeniósł obsługę programu GT3 od wieloletniego partnera HWA do własnej spółki Affalterbach Racing GmbH. Według Thomasa Jägera, dyrektora sportowego Mercedes-AMG w obszarze DTM, przejście skomplikowały bankructwa dostawców. Przy bardziej złożonych elementach certyfikacja nowego dostawcy albo ponowne uruchomienie produkcji nie jest szybkim procesem.
Jäger pod koniec kwietnia przyznał, że sytuacja jest napięta, ale zespoły dobrze sobie pomagają. Według niego w tamtym momencie nie dochodziło jeszcze do przypadków, w których samochód musiałby zostać uziemiony w garażu wyłącznie z powodu braku części. Mercedes-AMG oceniał wtedy, że sytuacja poprawiła się w poprzednich tygodniach, choć marka nie była jeszcze na docelowym poziomie.
Problem nie dotyczy tylko jednego weekendu
Ring Racing opuścił drugi wyścig kwalifikacyjny do 24-godzinnego klasyku, ponieważ zespół nie miał wystarczającej liczby części. Inne ekipy miały nawet samodzielnie dorabiać niektóre elementy. To ryzykowne rozwiązanie, bo bez znajomości pełnej specyfikacji rośnie ryzyko awarii.
Na początku czerwca wciąż brakowało między innymi drążków kierowniczych oraz dolnych wahaczy przedniej osi. Jeden z zespołów otrzymał też specjalną zgodę na start w serii GT Open z uszkodzonym reflektorem, ponieważ nie było zamiennika. Wyścigi długodystansowe uczą improwizacji, nawet jeśli… odbywają się na najwyższym profesjonalnym poziomie.
Największe ciśnienie tworzą klasyki 24-godzinne
Niedobory pojawiły się w okresie wyjątkowo dużego obciążenia dla zespołów. Po wyścigu 24h Nürburgring niedługo potem odbyło się 24h Le Mans, gdzie startowały trzy Mercedesy-AMG GT3 zespołu Iron Lynx. Od 24 do 26 czerwca zaplanowano jest kolejny klasyk, 24h Spa-Francorchamps, z dziesięcioma Mercedesami-AMG GT3 na liście zgłoszeń.
Takie serie startów zwiększają zapotrzebowanie na elementy eksploatacyjne i części po kolizjach. Problem nie musi być widoczny przy każdym aucie i każdym weekendzie, ale przy długich wyścigach margines bezpieczeństwa szybko się kurczy. Dla zespołów GT3 dostępność części jest równie ważna jak tempo samochodu, bo bez sprawnej logistyki nawet najlepszy pakiet nie wyjedzie z garażu.
DTM powinno przejść spokojniej, ale ryzyko pozostaje
Weekend DTM na Lausitzringu (19-21 czerwca) powinien być dla Mercedesa-AMG mniej wymagający logistycznie. Czas jazdy jest znacznie krótszy niż w wyścigach 24-godzinnych, a liczba samochodów została ograniczona raptem do czterech egzemplarzy. To zmniejsza ryzyko, o ile nie pojawią się poważne uszkodzenia.
Mercedes-AMG już pod koniec 2025 roku ostrzegał zespoły przed możliwym niedoborem części i rekomendował uzupełnienie zapasów na okres przejściowy. Zakładano, że najtrudniejszy etap potrwa do wiosny. Teraz widać, że skutki reorganizacji programu GT3 są dłuższe, niż pierwotnie oczekiwano.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Land Rover zmienia plany dotyczące baby Defendera. Chodzi o rodzaj napędu

Changan DEEPAL S05 PHEV wjeżdża do Polski. Oferuje do 100 km zasięgu na samym prądzie

Porsche jak Hyundai. Taycan otrzymuje ten sam gadżet, który Koreańczycy stosują od dawna

Hamilton zagrozi Mercedesowi? Wolff: „Jeśli wyczuje krew, rusza”



