Volkswagen w kryzysie. Zarząd widzi zagrożenie dla istnienia całego koncernu

Volkswagen ma coraz większy problem. Z anonimowego badania przeprowadzonego wśród najwyższego kierownictwa wynika, że część zarządu widzi obecną sytuację jako zagrożenie dla istnienia całej grupy.
Nie chodzi już tylko o słabszy kwartał
Volkswagen wcześniej pokazał słabe wyniki finansowe za pierwszy kwartał 2026 roku. Zysk netto spadł o 28%. Wprawdzie nie musi oznaczać to katastrofy, ale w tym przypadku wpisuje się w szerszy obraz napięcia wokół przyszłości całej grupy. W maju pojawiła się informacja, że Volkswagen rozważa wykorzystanie europejskich fabryk do montażu samochodów chińskich partnerów.
W grę wchodzi też produkcja modeli z Chin przeznaczonych na rynek europejski. To pokazuje, jak mocno zmienia się układ sił w branży, szczególnie gdy dawny gigant zaczyna szukać ratunku w autach z rynku, który sam miał podbijać.
Sześć głosów mówi o zagrożeniu istnienia firmy
Anonimowe badanie objęło dziewięciu przedstawicieli najwyższego kierownictwa Volkswagena. Sześciu z nich bezpośrednio określiło obecną sytuację jako zagrożenie dla istnienia firmy. Pozostali trzej nazwali ją napiętą.
Żaden z uczestników ankiety nie uznał, że kryzysu nie ma. Nikt nie wybrał też odpowiedzi sugerującej, iż sytuacja nie jest krytyczna. To w praktyce oznacza rzadką zgodność na szczycie organizacji: problem istnieje i nie jest kosmetyczny.
Chiny i Ameryka Północna pod ostrzałem
Wszyscy ankietowani członkowie kierownictwa opowiedzieli się za natychmiastową i radykalną zmianą globalnej strategii rozwoju. Krytycznie ocenili obecne działania i plany Volkswagena na kluczowych rynkach zagranicznych, czyli przede wszystkim w Chinach i Ameryce Północnej.

To ważne, bo oba rynki są dla globalnych producentów czymś więcej niż dodatkiem do europejskiej sprzedaży. Państwo Środka stało się centrum tempa, ceny i elektryfikacji, a Ameryka Północna pozostaje jednym z najważniejszych pól walki o marże. Jeśli strategia Volkswagena zgrzyta właśnie tam, problem nie kończy się na tabelce w Excelu.
Europa też zaczyna płacić rachunek
Obawy wokół kondycji grupy już wpływają na moce produkcyjne w Europie. Pod koniec ubiegłego roku Volkswagen po raz pierwszy od prawie 90 lat wstrzymał pracę zakładu w Niemczech. W tle pojawiły się także plany zamknięcia kilku kolejnych fabryk.
To jeden z tych momentów, w których słowo „restrukturyzacja” brzmi elegancko tylko w prezentacji. Dla przemysłu oznacza fabryki, miejsca pracy, dostawców i regiony uzależnione od jednego wielkiego producenta.
Volkswagen potrzebuje zwrotu, nie korekty
Z badania wynika, że kierownictwo nie widzi już miejsca na drobne poprawki. Skoro wszyscy ankietowani opowiadają się za radykalną zmianą strategii, Volkswagen stoi przed decyzją wykraczającą poza klasyczne cięcie kosztów.
Największym wyzwaniem jest połączenie presji finansowej, słabszej pozycji na rynkach poza Europą i coraz mocniejszej konkurencji z Chin. Koncern nadal pozostaje jedną z najważniejszych grup motoryzacyjnych świata, ale sama skala nie wystarcza, gdy rynek zmienia się szybciej niż wewnętrzne procedury.
O autorze
Andrzej Utrata
Najnowsze

Land Rover zmienia plany dotyczące baby Defendera. Chodzi o rodzaj napędu

Changan DEEPAL S05 PHEV wjeżdża do Polski. Oferuje do 100 km zasięgu na samym prądzie

Porsche jak Hyundai. Taycan otrzymuje ten sam gadżet, który Koreańczycy stosują od dawna

Mercedes-AMG ma problem za kulisami. Brakuje części do aut GT3



