Najbardziej przełomowe BMW od lat z poważnym problemem. Grozi porażeniem prądem

Nowe iX3 miało być pokazem technologicznej siły BMW, a zaczyna od niebezpiecznej wpadki. W 145 egzemplarzach karoseria może znaleźć się pod napięciem podczas ładowania — producent wstrzymał wydania wadliwych egzemplarzy i rozpoczął akcję serwisową.
Usterka brzmi jak scenariusz z działu „tego w elektryku naprawdę nie chcesz sprawdzać dotykiem”. Problem dotyczy układu ładowania, a konkretnie elektroniki, która w określonych warunkach może doprowadzić do przewodzenia prądu przez nadwozie. W praktyce ryzyko pojawia się wtedy, gdy samochód jest podłączony do ładowania.
Mała skala, poważny typ usterki
Akcja obejmuje samochody wyprodukowane od 25 listopada 2025 r. do 20 lutego 2026 r. To łącznie 145 egzemplarzy, więc skala jest niewielka jak na kampanię serwisową dużego producenta. Nie zmienia to jednak charakteru sprawy.
Wada związana z możliwością porażenia prądem przy dotknięciu karoserii należy do tej kategorii problemów, w której nawet mała liczba aut nie daje miejsca na półśrodki. BMW nie może potraktować tego jak drobnej niedoróbki jakościowej.
BMW wymieni elektronikę i blokuje wydania aut
Samochody, które są już na drogach, mają trafić do serwisu na kontrolę. Naprawa obejmuje wymianę wadliwej elektroniki odpowiedzialnej za ładowanie. Producent wstrzymał też wydawanie nowych iX3 znajdujących się u dealerów, jeśli należą do objętej kampanią partii.
Klienci nie powinni odebrać takich samochodów, dopóki problem nie zostanie usunięty.
Nowy iX3 startuje od potknięcia
BMW iX3 to nowa elektryczna wizytówka tej marki, więc pierwsza taka akcja serwisowa pojawia się w bardzo niewygodnym punkcie. Sam fakt wykrycia i usunięcia wady jest normalną częścią kontroli jakości, ale opis usterki brzmi wyjątkowo niefortunnie.
W samochodach elektrycznych zaufanie do architektury wysokiego napięcia jest równie ważne jak zasięg czy moc ładowania. Dlatego informacja o karoserii, która może przewodzić prąd, działa na wyobraźnię mocniej niż typowy komunikat o błędzie oprogramowania.
KBA nie ma zgłoszeń o poszkodowanych
Niemiecki urząd KBA nie odnotował obrażeń związanych z tą wadą. To najważniejsza informacja z punktu widzenia użytkowników, bo sprawa pozostaje na poziomie ryzyka technicznego, a nie serii incydentów z udziałem klientów.
Dla właścicieli i osób oczekujących na odbiór kluczowe będzie sprawdzenie, czy konkretny egzemplarz znajduje się w objętej kampanią puli. W przypadku aut stojących u dealerów decyzja jest prostsza: najpierw naprawa, potem wydanie samochodu.
O autorze
Piotr Popiołek
Najnowsze

Ferrari stawia warunek WEC. Chce budować cały samochód samodzielnie

Kask dla dziecka od 3 czerwca. Czy zawsze jest obowiązkowy?

Toyota jak Ferrari. Nawet z grubym portfelem możesz nie kupić supersportowego GR GT

To już pewne: Mitsubishi Pajero wraca do żywych. Celuje w Toyotę Land Cruiser




