Alpine traci tempo. Racing Bulls wygrało 1. etap wojny rozwojowej

Patrycja Miętus - redaktor
Patrycja Miętus

Alpine przez pierwszą część sezonu 2026 było najmocniejszym zespołem środka stawki, ale przed przerwą wakacyjną spadło na szóste miejsce w klasyfikacji konstruktorów. Francuską ekipę wyprzedziło Racing Bulls, które szybciej wprowadziło do samochodu kolejne poprawki.

Alpine długo utrzymywało piąte miejsce

Początek sezonu dawał Alpine powody do zadowolenia. Pierre Gasly punktował w sześciu z pierwszych siedmiu wyścigów, a jego podium w Monako pozwoliło zespołowi zbudować przewagę nad pozostałymi ekipami środka stawki. Model A526 regularnie dysponował tempem wystarczającym do walki o punkty. Przed wyścigiem na Węgrzech Alpine i Racing Bulls miały jednak po 61 punktów, co pokazywało, że wcześniejsza przewaga francuskiego zespołu praktycznie stopniała.

Na Hungaroringu oba samochody Racing Bulls znalazły się w punktowanej dziesiątce. Dzięki temu zespół wyprzedził Alpine o pięć punktów i awansował na piątą pozycję w klasyfikacji konstruktorów.

Racing Bulls wcześniej postawiło na poprawki

Jedną z przyczyn zmiany układu sił jest tempo rozwoju samochodów. Ostatni duży pakiet nowych części Alpine pojawił się podczas rundy w Miami, podczas gdy Racing Bulls wprowadziło później większy zestaw poprawek. Dyrektor zarządzający Alpine Steve Nielsen przyznał, że zespół nie może pozwolić sobie na rozluźnienie. Jego zdaniem rywalizacja w środku stawki stała się przede wszystkim walką o to, kto skuteczniej i szybciej rozwinie tegoroczny samochód:

W pierwszych, jak sądzę, siedmiu wyścigach radziliśmy sobie dobrze. Kilka razy mieliśmy szczęście, ale zawsze byliśmy blisko walki o punkty.

Przed kilkoma rundami Nielsen przewidywał, że Racing Bulls może wyprzedzić Alpine po jednym nieprzewidywalnym wyścigu. Ostatecznie nie była potrzebna wielka sensacja – wystarczyły regularne zdobycze rywali oraz spadek tempa francuskiej ekipy.

Walka rozwojowa obejmuje coraz więcej zespołów

Alpine nie musi patrzeć wyłącznie na Racing Bulls. Aston Martin rozpoczął wdrażanie dużego pakietu poprawek na Węgrzech i zapowiada kolejne elementy, a Williams ma przygotować nowe części na rundę w Baku.

Racing Bulls również nie zakończyło jeszcze rozwoju swojego samochodu. Zespół planuje następne modyfikacje w drugiej połowie sezonu, dlatego odzyskanie piątej pozycji może wymagać od Alpine wyraźnego kroku naprzód.

Steve Nielsen podkreślił, że rywalizacja nie ogranicza się do dwóch ekip:

Jesteśmy z nimi, z Racing Bulls, w wojnie rozwojowej. Cały czas słyszę również, że niektóre inne zespoły – Aston Martin i Williams – przygotowują duże poprawki, więc zobaczymy. Przed nami jeszcze bardzo długa droga i niczego nie uznajemy za pewnik.

Alpine nadal ma stosunkowo bezpieczną przewagę nad Haasem. Różnica wynosi 40 punktów, ale układ sił może szybko się zmienić, jeżeli zapowiadane pakiety konkurentów przyniosą oczekiwane rezultaty.

Audi także zrobiło wyraźny krok naprzód

Kolejnym problemem Alpine jest poprawa formy Audi. Na Węgrzech oba samochody tego zespołu ukończyły wyścig przed Gaslym i Franco Colapinto, potwierdzając, że liczba ekip zdolnych do walki o punkty rośnie. Jednocześnie czołowe zespoły coraz lepiej radzą sobie z niezawodnością. To ogranicza liczbę wolnych miejsc w pierwszej dziesiątce, które wcześniej mogły przypadać samochodom środka stawki po awariach faworytów.

Dla Alpine oznacza to, że nawet niewielka utrata tempa może mieć poważne konsekwencje. Zespół nie tylko walczy z Racing Bulls, ale musi także odpierać presję ze strony Aston Martina, Williamsa i Audi.

Gasly nie może prowadzić samochodu tak, jak chce

Po wyścigu na Hungaroringu kierowcy Alpine otwarcie krytykowali zachowanie A526. Gasly wskazywał na brak reakcji samochodu i podkreślał, że obecne osiągi wyraźnie odbiegają od poziomu prezentowanego na początku sezonu. Pierre Gasly po Grand Prix Węgier powiedział:

Samochód prowadził się źle, naprawdę nie mogę jechać w taki sposób, w jaki bym chciał. W ogóle nie reaguje właściwie i czeka nas bardzo dużo pracy. Zaczęliśmy sezon prawdopodobnie jako najlepszy zespół środka stawki, ale wyraźnie spadliśmy w hierarchii. Bardzo ważne będzie odzyskanie tych osiągów i przeniesienie ich do samochodu na drugą część roku.

Problemy nie dotyczyły wyłącznie Gasly’ego. Colapinto również narzekał na słabe tempo i niewłaściwe wyważenie samochodu, którego przyczyn zespół nie potrafił jeszcze jednoznacznie określić. Franco Colapinto podsumował swój wyścig następująco:

To było dość frustrujące. Przede wszystkim nie miałem tempa. Wyważenie było naprawdę słabe. Nie wiem dokładnie, co się stało. Musimy wszystko przeanalizować i lepiej to zrozumieć, ponieważ byliśmy bardzo daleko od właściwego tempa, a ja bardzo męczyłem się z samochodem. Musimy dokładnie się temu przyjrzeć i wrócić silniejsi.

Druga połowa sezonu zdecyduje o pozycji Alpine

Spadek na szóste miejsce nie przekreśla szans Alpine na odzyskanie pozycji lidera środka stawki. Różnice pozostają niewielkie, ale zespół musi poprawić nie tylko osiągi samochodu, lecz także sposób reagowania na rozwój konkurencji. Najbliższe pakiety poprawek pokażą, czy problemy A526 są przejściowe, czy Alpine rzeczywiście straciło kierunek rozwoju. W obecnej sytuacji utrzymanie szóstej pozycji nie będzie wystarczającym celem – zwłaszcza że kolejni rywale coraz wyraźniej zbliżają się do walki o punkty.

O autorze

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl