Zszokowany Max Verstappen na podium. „Jakim cudem się tu znalazłem?”

Pawel Trafny
Paweł Trafny

Max Verstappen zajął drugie miejsce w Grand Prix Węgier, choć przez cały weekend zmagał się z niestabilnym i uszkodzonym samochodem. Holender sam nie potrafił wyjaśnić, jak znalazł się na podium, a szef Red Bulla przyznał, że zespół nie dał swoim kierowcom bolidu, który pozwalałby im swobodnie atakować.

Verstappen był zszokowany drugim miejscem

Po zakończeniu wyścigu Verstappen nie ukrywał zdumienia osiągniętym wynikiem. Czterokrotny mistrz świata przez cały weekend narzekał przede wszystkim na nadsterowność RB22, a po zawodach ujawnił również, że samochód ponownie został uszkodzony. Verstappen podczas konferencji prasowej skomentował swój rezultat wprost:

Jakim cudem się tutaj znalazłem? Byłem zszokowany, właściwie nadal jestem zszokowany.

Drugie miejsce nie oznaczało jednak, że problemy Red Bulla zostały rozwiązane. Kierowca nadal nie miał pełnego zaufania do zachowania bolidu, który potrafił zaskakiwać go w zakrętach. Mimo tych trudności Verstappen ukończył wyścig jedynie za Lando Norrisem.

Red Bull nie trafił w okno pracy RB22

Szef zespołu Laurent Mekies przyznał, że Red Bull nie zdołał ustawić samochodu tak, aby Verstappen i Isack Hadjar mogli w pełni wykorzystać jego możliwości. Problemy były szczególnie dotkliwe w piątek i sobotę, choć także podczas wyścigu kierowcy nie otrzymali maszyny dającej odpowiednią pewność prowadzenia. Mekies podsumował sytuację kierowców:

Ani razu nie udało nam się przygotować dla Maxa i Isacka samochodu, którym mogliby w pełni cisnąć. W odróżnieniu od weekendów w Spa czy Austrii, gdzie – sądząc po opiniach kierowców – maszyna znajdowała się na oczekiwanym poziomie i dawała oczekiwane możliwości, tym razem sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. W piątek i sobotę było dramatycznie źle, a w niedzielę bolid wciąż nie zapewniał zawodnikom odpowiedniego czucia.

Największym wyzwaniem pozostaje bardzo wąskie okno pracy RB22. Niewielka zmiana warunków lub ustawień może sprawić, że samochód przechodzi od konkurencyjnego tempa do trudnej do opanowania niestabilności. Mekies wyjaśnił, nad czym musi pracować zespół:

Spróbujemy zrozumieć, dlaczego tak często znajdujemy się na granicy pod względem balansu samochodu, balansu w zakrętach oraz tego, czy samochód działa, czy nie działa. W ostatnich kilku wyścigach utrzymanie go w odpowiednim oknie pracy wymagało dużo wysiłku zarówno od kierowców, jak i od zespołu.

Tempo było lepsze, niż sugerowało zachowanie samochodu

Pomimo problemów Mekies ocenił, że pod względem czystego tempa tylko Norris był wyraźnie szybszy od Verstappena. Pozostałych rywali Holender mógł według szefa Red Bulla pokonać lub przynajmniej dotrzymać im kroku. To oznacza, że obecny pakiet ma jeszcze rezerwy, ale zespół nie potrafi wykorzystywać ich w sposób powtarzalny.

Mekies wskazał pozytywny element weekendu:

Myślę, że można uczciwie powiedzieć, iż tylko Lando był dziś wyraźnie szybszy od Maxa. Z każdym innym Max mógł się zrównać albo go pokonać. To chyba pozytywne, ponieważ oznacza, że w obecnym pakiecie nadal mamy przestrzeń do poprawy.

Red Bull zakończył wyścig z Verstappenem na drugim oraz Hadjarem na szóstym miejscu. Pierwszy raz w tym sezonie ekipa pokonała oba samochody Ferrari i oba Mercedesy, ale jednocześnie nie miała odpowiedzi na tempo McLarena prowadzonego przez Lando.

Martin Brundle pod wrażeniem jazdy Verstappena

Martin Brundle zwrócił uwagę, że wynik Verstappena był w dużej mierze efektem jego zdolności do radzenia sobie z nieprzewidywalnym samochodem. Były kierowca Formuły 1 podkreślił, że niewielu zawodników potrafi równie skutecznie omijać ograniczenia niestabilnego bolidu. Brundle ocenił występ Holendra podczas transmisji Sky Sports F1:

Jeszcze nie zdobył się nawet na uśmiech. Jest zły na samochód, który wynosi go na zewnętrzną wbrew jego woli. Bolid wciąż zaskakuje go w zakrętach, a na to nie ma miejsca. Max fascynuje mnie w tym momencie jak nikt inny. Prowadzi wybitnie, potrafi ujarzmić maszynę i wycisnąć z niej wynik tam, gdzie inni są bezradni. Niewielu kierowców w historii, których miałem okazję oglądać, potrafiło wziąć na barki tak narowisty pojazd i mimo wszystko dowieźć podium. Max robi to, co do niego należy, a przy tym bezwzględnie pilnuje, by zespół czuł stałą presję.

Anthony Davidson również uznał, że Red Bull nie powinien być rozczarowany drugim i szóstym miejscem. Zaznaczył jednak, że Verstappen mógł odczuwać przede wszystkim frustrację wynikającą z obserwowania, jak McLaren stopniowo oddala się na czele stawki.

Red Bull spędzi przerwę na szukaniu stabilności

Zespół przystępuje do letniej przerwy z czwartym miejscem w klasyfikacji konstruktorów. Red Bull traci ponad 200 punktów do prowadzącego Mercedesa oraz 43 punkty do trzeciego McLarena, który na Węgrzech wyraźnie zyskał dzięki wprowadzonym poprawkom.

Przed kolejnym wyścigiem w Zandvoort inżynierowie muszą przede wszystkim ustalić, dlaczego RB22 tak łatwo wypada z właściwego zakresu pracy. Podium Verstappena może zwodzić pozorami dobrego rezultatu, jednak w rzeczywistości stanowiło ostrzeżenie: holenderski kierowca po raz kolejny zamaskował defekty konstrukcyjne, z którymi dział techniczny wciąż sobie nie radzi.

O autorze

Pawel Trafny

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.

© 2026 MotoGuru.pl