Rząd może obniżyć ceny paliw na powroty z wakacji. Padł konkretny termin

Redakcja MotoGuru.pl
Redakcja MotoGuru.pl

Rząd rozważa ponowne wprowadzenie regulowanych cen paliw na ostatnie dwa tygodnie wakacji. Premier Donald Tusk zapowiedział, że decyzja będzie zależała od sytuacji na rynku ropy i ewentualnego ponownego wzrostu cen na stacjach.

Regulowane ceny paliw mogą wrócić w sierpniu

Zapowiedź dotyczy okresu, w którym wielu Polaków będzie wracało z wakacyjnych wyjazdów. Rząd nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji, ale premier zadeklarował przygotowanie rozwiązania na wypadek ponownej destabilizacji rynku.

Donald Tusk podczas konferencji prasowej w Głuchołazach przedstawił warunek uruchomienia mechanizmu:

Rozmawiałem z ministrem finansów. Jeśli się okaże, że sytuacja znowu jest niestabilna, że ceny znowu mogą pójść w górę, to zaproponujemy takie rozwiązanie, żeby przynajmniej na ostatnie dwa tygodnie wakacji, a więc wtedy, kiedy zaczną się powroty z wakacji, wprowadzić, mimo tej blokady, regulowane ceny paliw.

Premier wskazał, że ceny ropy na światowych rynkach ostatnio spadły, ale zmiana ta nie przełożyła się jeszcze w pełni na stacje. Powrót programu nie jest więc przesądzony i ma zależeć od dalszego rozwoju sytuacji.

Program Ceny Paliwa Niżej zakończył się w czerwcu

Program Ceny Paliwa Niżej obowiązywał od końca marca do końca czerwca. W jego ramach obniżono stawkę VAT na paliwa do 8%, a akcyzę zredukowano do minimalnego poziomu dopuszczanego przez przepisy Unii Europejskiej. Mechanizm obejmował również ustalanie maksymalnej ceny detalicznej paliw. Po zakończeniu programu ceny na stacjach wzrosły, a rząd początkowo sygnalizował, że możliwości dalszego finansowania osłon z budżetu są ograniczone.

Jeszcze w połowie lipca Donald Tusk mówił, że państwo nie może bez końca przeznaczać pieniędzy na utrzymywanie obniżonych cen. Najnowsza deklaracja oznacza, że gabinet ponownie bierze pod uwagę czasową interwencję, ale jedynie w przypadku wyraźnego pogorszenia sytuacji rynkowej.

Podatek od zysków koncernów trafił do Trybunału

Koszty programu miały zostać częściowo pokryte wpływami z podatku od nadzwyczajnych zysków producentów i importerów paliw. Ministerstwo Finansów szacowało dochody z tego źródła na około 4 mld zł. Ustawa zakładała objęcie podatkiem nadwyżki przekraczającej 20% wzrostu przychodów. Stawka daniny miała wynosić 60%, a regulacje miały dotyczyć od 20 do 30 przedsiębiorstw, w tym Orlenu.

Prezydent Karol Nawrocki skierował jednak ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Jego zastrzeżenia dotyczą zasady niedziałania prawa wstecz. Oznacza to, że rząd nie może obecnie zakładać szybkiego uzyskania planowanych wpływów z podatku.

Kierowcy muszą poczekać na decyzję rządu

Na razie nie przedstawiono poziomu ewentualnych cen maksymalnych ani dokładnej daty uruchomienia programu. Z wypowiedzi premiera wynika jedynie, że mechanizm mógłby obowiązywać przez dwa ostatnie tygodnie wakacji, czyli w okresie wzmożonych powrotów.

Kluczowe będą notowania ropy oraz tempo, w jakim ich zmiany znajdą odzwierciedlenie w cennikach stacji. Jeżeli ceny paliw pozostaną stabilne lub zaczną spadać bez interwencji państwa, program może nie zostać uruchomiony. Na tym etapie jest to zatem zapowiedź rozwiązania awaryjnego, a nie ogłoszenie pewnej obniżki.

O autorze

© 2026 MotoGuru.pl