George Russell ma dość pechowej serii. Chce zapomnieć o Formule 1

Pawel Trafny
Paweł Trafny

George Russell uratował siódme miejsce w Grand Prix Węgier, choć po fatalnym starcie spadł niemal na koniec stawki. Kierowca Mercedesa przyznał, że przerwa wakacyjna nadchodzi w idealnym momencie, ponieważ pierwsza część sezonu 2026 była dla niego pasmem problemów technicznych i niewykorzystanych szans.

Awaria w kwalifikacjach i wymiana jednostki napędowej

Problemy Russella rozpoczęły się jeszcze podczas sobotnich kwalifikacji. Brytyjczyk uzyskał siódmy czas, ale pod koniec Q3 musiał zatrzymać samochód na torze z powodu usterki, którą porównał do rozpylania wody na opony z pistoletu na wodę. Po sesji Mercedes zdecydował się na wymianę jednostki napędowej.

Russell ostatecznie ruszał z szóstej pozycji, ponieważ jego zespołowy partner Kimi Antonelli otrzymał karę za niewystarczające zwolnienie przy żółtych flagach. Kierowca z numerem 63 liczył na walkę z samochodami McLarena, Ferrari oraz Red Bullem Maxa Verstappena.

Fatalny start zepchnął Russella na 21. miejsce

Szanse na dobry wynik niemal zniknęły chwilę po zgaśnięciu czerwonych świateł. W samochodzie Mercedesa uruchomił się system zapobiegający zgaśnięciu silnika, przez co Russell bardzo wolno ruszył i na pierwszym okrążeniu spadł z szóstej na 21. pozycję.

Brytyjczyk zdołał jednak odrobić większość strat. Po skutecznej pogoni przeciął linię mety na siódmym miejscu i zdobył punkty, choć tempo samochodu pozwalało mu myśleć o znacznie lepszym rezultacie. Według informacji przekazanych kierowcy przez zespół jego szybkość reakcji była porównywalna z najlepszymi zawodnikami na torze.

Russell tak opisał wydarzenia z początku wyścigu:

Naprawdę trudno w to uwierzyć. Nie jestem pewien, co wydarzyło się na starcie. Wszystkie procedury wykonałem tak jak zwykle, ale silnik zaczął żyć własnym życiem i nie pracował zgodnie z oczekiwaniami. Przerwa prawdopodobnie nie mogła nadejść w lepszym momencie.

Silnik nagle zaczął zmieniać obroty

Russell wyjaśnił, że czekał z wciśniętym pedałem gazu na moment startu, gdy jednostka napędowa zaczęła gwałtownie zwiększać i zmniejszać obroty. Bezpośrednio po wyścigu Mercedes nie znał jeszcze przyczyny nieprawidłowego zachowania układu. Kierowca podkreślił zarazem, że podobne zdarzenie nie było odosobnionym przypadkiem. W pierwszej połowie sezonu jego wyniki wielokrotnie pogarszały usterki, kary lub inne okoliczności, na które nie miał pełnego wpływu.

Russell chce na jakiś czas zapomnieć o wyścigach

Po kolejnym trudnym weekendzie Russell nie zamierza myśleć o Formule 1 przez całą przerwę wakacyjną. Brytyjczyk określił dotychczasową część sezonu mianem kolejki górskiej i przyznał, że potrzebuje przede wszystkim odpoczynku. Russell powiedział o swoim podejściu do nadchodzących tygodni:

To była trochę kolejka górska. Ten sezon zdecydowanie nie przebiegał spokojnie. Nie mam żadnego szczególnego nastawienia – chcę po prostu na chwilę zapomnieć o wyścigach, a potem wrócić silniejszy.

Kierowca Mercedesa zaznaczył również, że mimo rozczarowania stara się zachować pozytywne nastawienie:

Szczerze mówiąc, pozostaję pozytywnie nastawiony, ponieważ przeszedłem już etap ogromnego rozczarowania wszystkim, co wydarzyło się w pierwszej połowie roku. W pewnym momencie trzeba się podnieść i zaakceptować, że wiele rzeczy jest poza twoją kontrolą i może działać na twoją niekorzyść. Są też rzeczy, które zależą ode mnie i które muszę robić lepiej. Będę nad tym pracował. Oczywiście nie jestem zadowolony z tego, jak wszystko się potoczyło, ale nadal będę myślał pozytywnie i walczył.

Antonelli powiększył przewagę w klasyfikacji

W przeciwieństwie do Russella Kimi Antonelli zakończył Grand Prix Węgier na trzecim miejscu. Włoch powiększył prowadzenie w klasyfikacji kierowców do 50 punktów nad Lewisem Hamiltonem, natomiast Russell traci do zespołowego partnera już 59 punktów.

Sytuacja w Mercedesie staje się więc coraz wyraźniejsza. Antonelli konsekwentnie wykorzystuje okazje do zdobywania dużych punktów, podczas gdy Russell próbuje odrabiać straty po kolejnych komplikacjach. Brytyjczyk wciąż dysponuje konkurencyjnym tempem, ale po wakacyjnej przerwie będzie potrzebował przede wszystkim kilku weekendów bez awarii i nieprzewidzianych problemów.

O autorze

Pawel Trafny

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.

© 2026 MotoGuru.pl