Mercedes planuje wprowadzić większy pakiet poprawek po wakacyjnej przerwie w Formule 1. Niemiecki zespół nadal prowadzi w obu klasyfikacjach mistrzostw, ale coraz wyraźniejsza presja ze strony Ferrari sprawia, że dotychczasowe drobne modyfikacje mogą już nie wystarczyć.
Większy pakiet Mercedesa po wakacyjnej przerwie
Mercedes rozpoczął sezon 2026 jako punkt odniesienia dla pozostałych zespołów. W kolejnych rundach przewaga zaczęła jednak maleć, ponieważ rywale, a zwłaszcza Ferrari, konsekwentnie rozwijali swoje samochody. Zespół z Brackley zamierza odpowiedzieć większą modernizacją, która ma pojawić się po wakacyjnej przerwie. Formuła 1 wróci wtedy do rywalizacji podczas Grand Prix Holandii pod koniec sierpnia.
Zastępca dyrektora technicznego Mercedesa – Simone Resta – wyjaśnił, jak dotychczas przebiegał rozwój samochodu:
Myślę, że przede wszystkim staraliśmy się przygotować mocny pakiet na pierwszy wyścig po testach zimowych. Później niemal podczas każdego weekendu wprowadzaliśmy niewielki krok naprzód, a następnie większą modernizację w Kanadzie. Zawsze próbujemy dodawać drobne poprawki podczas kolejnych rund. Widzieliśmy oczywiście zespoły przywożące więcej nowych elementów niż my, co jest dla nich korzystne, ale sami również staramy się wprowadzać coś podczas każdego wyścigu. Prawdopodobnie po przerwie skupimy się na dostarczeniu na tor czegoś bardziej znaczącego. Koncentrujemy się na rozwijaniu samochodu podczas każdego weekendu, lecz jednocześnie chcemy spojrzeć szerzej i wykonać kolejny większy krok.
Ferrari wygrało dwa z trzech ostatnich wyścigów
Największym zagrożeniem dla Mercedesa stało się Ferrari. Lewis Hamilton i Charles Leclerc zapewnili włoskiemu zespołowi zwycięstwa w dwóch z trzech ostatnich rund, a podczas dwóch piątkowych treningów na Hungaroringu czerwone bolidy również znalazły się na czele tabeli.
Mercedes wciąż prowadzi w klasyfikacji konstruktorów, a jego kierowcy zajmują czołowe miejsca w zestawieniu zawodników. Tendencja z ostatnich wyścigów pokazuje jednak, że Ferrari stopniowo zmniejsza różnicę i coraz częściej jest w stanie walczyć o zwycięstwa.
GP Węgier 2026: FP2 pod dyktanto Ferrari. Co z formą Kimiego?
George Russell już wcześniej zwracał uwagę, że konkurenci wprowadzają wyjątkowo dużo nowych części. Brytyjczyk sugerował jednocześnie, że intensywny rozwój na początku sezonu może mieć swoją cenę w późniejszej fazie mistrzostw. Russell opisał strategię Mercedesa i odniósł ją do działań rywali:
Samochód był niezwykle powtarzalny podczas każdego wyścigu w tym sezonie. Byliśmy zaskoczeni liczbą poprawek wprowadzanych przez niektóre zespoły, ale być może zapłacą za to cenę pod koniec sezonu. Wiemy, kiedy planujemy nasze modernizacje, i nie nastąpi to przed wakacyjną przerwą. W jej trakcie będziemy mogli ocenić, czy nie przyspieszyć nieco decyzje o zastosowaniu tych poprawek. To kwestia znalezienia równowagi, ale – jak powiedział Toto – byliśmy nieco zaskoczeni liczbą nowych elementów dostarczonych przez niektórych rywali.
Mercedes nie wskazuje jednej największej zalety bolidu
Według Resty mocną stroną tegorocznego samochodu Mercedesa jest jego wszechstronność. Konstrukcja pozostaje konkurencyjna w różnych warunkach, a zespół nie uzależnia swoich wyników od jednego szczególnego obszaru.
Włoch wymienił między innymi równowagę pomiędzy podwoziem i zawieszeniem, integrację jednostki napędowej, układ chłodzenia oraz zarządzanie ogumieniem. Jak dotąd wszystkie te elementy tworzyły spójny pakiet, który pozwalał Mercedesowi regularnie walczyć o najwyższe pozycje.
Planowana modernizacja ma pomóc utrzymać tę przewagę w drugiej części sezonu. Nie wiadomo jeszcze, które obszary samochodu zostaną zmienione, ale określenie pakietu jako „bardziej znaczącego” wskazuje, że nie będzie to jedynie kolejny zestaw kosmetycznych poprawek.






